![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
Witamy w magazynie Playback!
GRAJ Z PLAYBACKU!
Numer 05/2006 (Maj 2006) |
|
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
REDAKCYJNE
RECENZJE |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
![]() Krzysztof Dżułyński Kontakt Galeria Kliknij aby powiększyć! ![]() ![]() ![]() Gatunek: Sportowa Producent: Strangelite Dystybutor: Cenega Wymagania: Procesor 450 MHz, 64MB RAM, grafika 3D z 16MB, Win 98/ME/XP
Virtua Tennis
Namnożyło się pełno symulatorów żółtej piłeczki uderzanej i weź teraz wybierz coś ciekawego. Na szczęście nie jest tak źle jak wygląda. Połowa gier wydana jest tylko na konsole, o reszcie nawet nie ma, co wspominać. I tak oto drogą eliminacji wyłoniliśmy dzisiejszego zwycięzcę, a jest to nic innego jak Virtua Tennis. Tytuł, który podbił miliony serc konsolowców, teraz jest dostępny na PC. Nie ma co narzekać, tylko marsz zasiąść przed komputerem i przystąpić do konsumpcji tego sportowego dziełka ;) Virtua Tennis w przeciwieństwie do omawianego w tym numerze Street Tennis, jest produktem wartym polecenia, przed którym można spędzić kilka przyjemnych chwil i co gorsza potrafi wciągnąć. Kilka razy zdarzyło mi się spóźnić na jakieś spotkanie, bądź olać inne ważne sprawy, ponieważ, o zgrozo, musiałem skończyć bieżącą rozgrywkę. A należy wspomnieć, że rzadko mi się to zdarza. Mógłbym tak chwalić VT bez końca, jednak wypadałoby coś więcej napisać. Więc z trudem powstrzymując się od następnego turnieju oraz przezwyciężając wielkie lenistwo, coś tam skrobnę... Na początku warto wspomnieć, że mamy do czynienia z czystą konwersją, czyli nowa wersja PC, praktycznie niczym nie będzie się różniła od pierwowzoru. Wydawałoby się, że jest to nie do pomyślenia, bo przecież większość takich produkcji jest spychana na bok przez bractwo komputerowe. Jednak tej grze nic więcej nie potrzeba, aby powtórzyła swój sukces ze swej pierwotnej platformy. Nawet podołała próbie czasu, co w dzisiejszych świecie jest zjawiskiem zgoła niespotykanym. Gra oferuje nam cztery tryby rozgrywki. Wydaje się mało, lecz po do głębszym poznaniu okazuje się, że zabawy nam starczy na wiele długich wieczorów. W trybie Arcade mamy możliwość rozegrania kilku meczy, ułożonych w mini turniej. Tutaj w rozgrywce może uczestniczyć aż czterech graczy, a jedynym wymogiem stawianym przez producentów, to posiadanie czterech kontrolerów. Najwygodniejszym rozwiązaniem wydaje się klawiatura, plus trzy pady, jednak eksperymentować można dowolnie. Na drugi ogień idzie Exhibition. Dobry wybór, dla kogoś, kto nie ma zbyt dużo czasu, ale chciałby się rozerwać przez parę minut. Pojedyncza rozgrywka daje nam możliwość wyboru kortu, gracza wraz z dowolnym strojem, oraz ustawienie własnych zasad rządzących naszą krótką zabawą. Tutaj także możemy grać razem ze znajomymi. Trzeci oraz najciekawszy, World Circuit. To tutaj odblokowujemy nowe korty, nowe gwiazdy tenisa, oraz wiele innych rzeczy. Po wybraniu tego trybu ukazuje się mapka świata, na której są zaznaczone mecze do rozegrania oraz treningi. Dzięki zaliczaniu coraz to trudniejszych sesji treningowych, dostajemy możliwość brania udziału w kolejnych zawodach. Na różnorodność zabawy, nikt nie powinien narzekać. Początkujący gracze, także mogą spać spokojnie, albowiem do wyboru mamy kilka poziomów trudności, o czym dalej... No i ostatni, Network. Tutaj niestety da się tylko bawić za pośrednictwem sieci LAN, co jest dosyć ograniczonym pomysłem i w gruncie rzeczy obawiam się, że nie wykorzystywanym przez fanów machania wirtualną rakietką, czy może bliżej prawdy będzie stwierdzenie: 'dla fanów maltretowania klawiatury, tudzież własnych palców' ;). Ten tytuł bez obaw mogą instalować wszyscy, albowiem nawet, kto nie miał nigdy do czynienia z tego typu grami z łatwością da sobie radę. Mamy do wyboru cztery poziomy trudności, które naprawdę mocno się od siebie różnią. Ten najłatwiejszy jest doskonały do opanowania zasad rządzących grą, a kolejny już stanowi niemałe wyzwanie. Niedoświadczony gracz będzie często oglądał zwycięstwa komputerowego przeciwnika. Jednak, już pokonanie PeCeta da nam nie mała satysfakcję. Kolejne dwa poziomy, są przeznaczone dla prawdziwych wyjadaczy i raczej bez pada nie podchodź. Do doskonale zrównoważonego poziomu trudności dochodzi jeszcze proste, ale dopracowane sterowanie. Naszym zawodnikiem kierujemy za pomocą kursorów, oraz dwóch klawiszy, którymi odbijamy piłkę. Chyba już lepiej nie można było. Pomimo tej prostoty, nie ograniczeni jesteśmy do prostych zagrywek, lecz wręcz przeciwnie. Nadal możemy ścinać, smeczować, lobować, oraz zmusić przeciwnika do maratonu z jednej strony kortu na drugą. Tylko trzeba uważać, aby to wszystko nie obróciło się przeciwko nam... Do boju poprowadzimy aż piętnaście postaci, pośród których możemy wyróżnić takie osobistości jak Costa, Moya, Kafelnikow czy Johansson. Każdy z nich ma swoje mocniejsze strony, np. forhend, bekhend, gra przy siatce czy szybkie bieganie. Dzięki temu możemy wybrać odpowiadającego naszemu stylowi gry, zawodnika. Do tego dochodzi kilka, a konkretniej dziesięć kortów, co zawrotną liczbą nie jest, jednak na dłuższą metę wydaje się być wartością wystarczającą na nasze potrzeby. Zagramy między innymi w tradycyjnej Anglii, odwiedzając później Francję, USA, Rosję, kończąc na kortach przygotowanych przez autorów. Każdy z nich został przygotowany z należytą uwagą, dzięki czemu pomimo przestarzałej grafiki, wciąż prezentują się przyjemnie dla oka. Jedyne, co mi w grze nie grało to kiepściutka muzyka. I nie chodzi tutaj o samą jakość przygrywających nam kawałków, lecz o ich zróżnicowanie, którego praktycznie brakuje. Zdecydowanie za szybko się nudzi, przez co po pierwszej sesji w Virtua Tennis, każdą kolejną jechałem z włączonym w tle WinAmpem czy innym popularnym odtwarzaczem. W końcu nie ma to jak rozegrać kilka partyjek z energetyczną muzyką, zachęcającą do dalszej walki... Z całą pewnością jest to najlepszy tytuł w tej kategorii, który można bez obaw polecić każdemu. Nawet, jeżeli ktoś nie trawi sportów, a tym bardziej na małym ekranie, to zapewne dzięki tej grze stanie się sympatykiem tej dyscypliny. Jeżeli nie masz co robić w najbliższy weekend i zaoszczędziłeś parę złotych, to najlepszym wyjściem będzie zakup tego właśnie tytułu oraz zagonienie kumpli przed kompa. Zabawa gwarantowana.
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||