![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
Witamy w magazynie Playback!
GRAJ Z PLAYBACKU!
Numer 05/2006 (Maj 2006) |
|
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
REDAKCYJNE
RECENZJE |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
![]() Mariusz Janas Kontakt Galeria Kliknij aby powiększyć! ![]() ![]() ![]() ![]() Producent: International Games Wydawca: Vivendi Universal Games Wydawca PL: CD Projekt Kategoria gry: gry kacji - taktyczne Tryby gry: single / multiplayer Tryb multiplayer: LAN / Internet Wymagania wiekowe: 16+ Wymagania sprzętowe: procesor 1,2 GHz, 256 MB RAM, karta graficzna 32 MB, 2 GB HDD Premiery: Świat: 24.02.2006 r. Polska: 24.02.2006 r.
SWAT 4: Syndykat
Jimmy "Vulture" Bankroft od czterech godzin, piekielnie długich godzin leżał na lekko spadzistym dachu należącym do luksusowego sklepu dla próżniaków z ciężką kasą "Exclusive Roxy". Zgodnie ze swoim "sępim" przydomkiem cały czas obserwował przez lunetę celownika optycznego mieszkanie mieszczące się na IX piętrze równie luksusowego, co sklep z którego gościnności dachu korzystał hotelu klasy międzynarodowej "Victory". W słuchawce umieszczonej w lewym uchu cały czas od rozpoczęcia operacji krzyżowały się rozkazy i komunikaty dotyczące aktualnej sytuacji. Od godziny, czyli dokładnie od momentu, w którym Jimmy zlokalizował w mieszkaniu 99B dwóch poszukiwanych płatnych zabójców o słowiańskich rysach twarzy, niekoniecznie kojarzące się z mrożoną wódką "Moskowskaya" sprawy nabrały przyspieszenia. Mechanicznie niemal jak automat, nie odrywając policzka od kompozytowej kolby sprawdził swojego wiernego przyjaciela - karabinek M40A3, dzieło inżynierskich geniuszy od Winchestera. Dystans 350 yardów, które dzieliły koniec lufy od głowy "russian killera" był niczym dla sprzętu tej klasy. Jimmy nie odrywał wzroku od znajdującej się na przecięciu nitek celownika twarzy faceta, którego znał tylko ze zdjęcia FBI pod nazwiskiem Wladimir Kriuczkow, drugiego na swoim celowniku ma jego najlepszy przyjaciel z Quantico - Tommy Mc Knee. Teraz pozostało już tylko czekanie, a on stary wyga z SWAT wiedział, co znaczy. Byłem w "poprzednim wcieleniu" Policjantem. W stan spoczynku odszedłem niekoniecznie z własnej woli, po prostu straciłem na wskutek niekorzystnych wydarzeń zdrowie i resortowy lekarz nie dopuszczając mnie do służby, wysłał mnie na emeryturę. Takie życie, jak mawiał jeden z moich nieżyjących już kolegów porównując je do koszulki dziecka. Nie dość, że krótkie to jeszcze usr............. Jako mleczne szczenię miałem dwie pasje: lotnictwo i kryminalistykę. O ile pierwsza jest zrozumiała, o tyle moja deklaracja wypowiedziana w gronie dorosłych, że jak dorosnę będę Policjantem zawsze budziła konsternację, a w jednym wypadku nietajoną wściekłość. Pasja lotnicza pozostała do dzisiaj, jak i moje wierne przywiązanie do Policji, oraz wszystkiego, co z nią związane. W momencie pojawienia się serii gier taktycznych "SWAT 4" wiedziałem, że będzie to rzecz absolutnie niepowtarzalna, aby nie rzec wielka. Wartość tej serii podnosi fakt, że założenia do gry i przebieg rozgrywki, wraz z ewentualnymi konsekwencjami działania był konsultowany z członkami elitarnych ekip antyterrorystycznych. Jedno jest pewne: seria "SWAT"to nie naiwna strzelanka, z krociem "żyć" do wykorzystania! Za popełnione w trakcie planowania akcji błędy rachunek wystawiany jest natychmiast, a ceną, jaka na nim figuruje jest życie zakładników, przypadkowych ofiar i Kolegów z grupy uderzeniowej. "SWAT 4" jest grą jak wspomniałem taktyczną. Dowodzenie dwoma grupami uderzeniowym, w zmiennych warunkach topograficznych, przy pełnej interaktywności otoczenia i wysokim AI przeciwników jest wyzwaniem. To, co w tej grze zachwyca mnie szczególnie, to system podsumowania działań po ukończeniu misji. Widać w nim, że szczególnie premiowane jest przejście bez niepotrzebnych, przypadkowych ofiar i "wzięcie żywcem brzydkich". Jest to szczególny wyróżnik w całej masie gier, gdzie w misjach zużywa się dziesiątki ton amunicji! W momencie ogłoszenia przez producentów z Irrational Games wiadomości o rozpoczęciu prac nad oficjalnym dodatkiem do SWAT 4 piekielnie ciekaw byłem, w którą stronę profil tej gry podąży. Co prawda z "przecieków" pojawiających się na rynku wynikało, że dodatek może różnić się w sposób znaczący od poprzedników, ale czegoż to ludzie nie opowiadają. I w końcu, po niemal 10 miesiącach oczekiwania dodatek o znamiennym podtytule "Syndykat" trafił do rąk Graczy, no i rzecz jasna moich. "SWAT 4: Syndykat" po raz pierwszy w historii tej serii został wyposażony w wątek fabularny. Siedem misji, niestety tylko siedem spina historia mafijnej rodziny Steczkowów rodem ze wschodu Europy. Wątpliwa renoma rosyjskiej {?} żulii stała się osią wydarzeń, z którymi będziemy mieli do czynienia w trakcie gry. Ciekawa sprawa. Do świadomości społeczeństw "sytego"Zachodu dotarło wreszcie, że pierestrojka to nie tylko zmiany w Europie po 1989 roku, ale niestety również otwarcie świata na wszelką swołocz i bandytów. W dobie Internetu i połączeń transkontynentalnych świat stał się jak przepowiadał to Mc Luhan "globalną wioską". Rodzina Steczkowów o wschodnioeuropejskim rodowodzie, co można wnosić po nazwisku usadawia się na Naszym terenie i przejmuje władzę w podziemnym, przestępczym światku. Handel bronią i narkotykami to główne metody zdobywania pieniędzy przez tę mało wesołą zgraję. W momencie, gdy ich rola staje się już całkowicie jasna do akcji wchodzimy MY. Najwyższy to czas! Wspomniałem, że w dodatku jest tylko siedem misji, no cóż chciałoby się dużo, dużo więcej. Nowością jest nie tylko pojawienie się fabuły, ale i taka konstrukcja misji, która pozwala Graczowi wyjaśniać rolę Steczkowów i zbierać dowody ich działalności. Ta cecha moim zdaniem niewątpliwie podnosi atrakcyjność rozgrywki. Duża różnorodność lokalizacji, oraz ich ukształtowanie sprawia, że dodatek jest trudniejszy od części zasadniczej, czyli "SWAT 4". Autorzy z Irrational Games konstruując rozgrywkę dali fory naszym przeciwnikom, w postaci szerokich możliwości wykorzystywania kryjówek, otwartych przestrzeni i stojącego na wysokim poziomie AI gangsterów, co powoduje, że lekko nie jest. A dlaczego niby miałoby być? Życie to nie jest bajka! Sytuacje, w jakich się znajdziemy wymuszają w sposób brutalny myślenie. Żadne szarże ułańskie nie wchodzą w grę. Planowanie, planowanie i jeszcze raz planowanie, połączone z pełną synchronizacją czasową decydują o osiągnięciu sukcesu, lub też klęsce. Opcji zero nie przewiduje się w tym rozdaniu. Nasi przeciwnicy nie strzelają grochem i lekceważące podejście do zadania zwykle kończy się zapadnięciem na "ołowicę", czyli zejściem śmiertelnym w kwiecie wieku. O przebiegu rozgrywki pisać nie zamierzam, jedno jest pewne, że wszyscy miłośnicy tego typu zabawy będą usatysfakcjonowani. W trakcie gry w trybie single player otrzymujemy do dyspozycji kilka nowych "zabawek" w porównaniu do podstawki, że wymienię strzelbę Colt Accurized Rifle stanowiącą ciekawe połączenie karabinu szturmowego z "snajperką". Jest też do dyspozycji "belg", czyli karabin maszynowy P - 90. Do wyposażenia wszedł też noktowizor niezmiernie przydatny przy ciemnościach panujących w toku poszczególnych misji. Nowości jest jeszcze kilka, ale możliwość bliższego z nimi zaznajomienia pozostawiam Wam - Szanowni Czytelnicy! W toku rozgrywki przyjdzie czasami i siłą potraktować "cywili", aby wymusić na nich racjonalne zachowanie. Co do przestępców, rozszerzono tryb postępowania wobec nich. I tak przykładowo po pojmaniu "żywcem" i skuciem kajdankami konieczne jest przypilnowanie łobuza, bo ten korzystając z braku nadzoru gotów jest szybko zniknąć i równie żwawo stanąć do ponownej walki. Nawiasem mówiąc wyposażenie i umiejętności naszych przeciwników w "Syndykacie" wyraźnie wzrosły, co moim zdaniem dodaje walorów całej grze. Zabawa jest przedniej marki! Osobno słów kilka o trybie multiplayer w "Syndykacie. Wyposażono go w nowe zestawy uzbrojenia dla obu stron, czyli antyterrorystów i gangsterów. Dostępna jest gra w dwóch zespołach po pięciu uczestników w każdym. Wyposażono rozgrywkę w tryb VIP, który umożliwia komunikację pomiędzy graczami jednego zespołu uderzeniowego. Mało tego, jeden z Graczy, wybrany ze składu zespołu ma możliwość wydawania rozkazów. Nowością jest tryb gry określony jako "Smash & Grab", po swojsku zwany "Walizką", który polega na rywalizacji dwóch zespołów Graczy o walizkę, która jest do przejęcia w losowo wskazanym rejonie mapy lokalizacji i doniesienie jej do punktu przeznaczenia. Ekipa przeciwna ma zadanie jasne jak słoneczko, czyli po prostu nie dopuścić do wykonania zadania wszelkimi dostępnymi metodami. Gra "po sieci" jest naprawdę wielce smacznym elementem dodatku "Syndykat". Oprawa graficzna wykonana jest na poziomie więcej niż satysfakcjonującym, co uczciwie rzecz ujmując udało się osiągnąć Twórcom dzięki mrocznym, czy wręcz ciemnym lokacjom. Ciemności często nam będą towarzyszyć. Broń używana w grze jest starannie odwzorowana, co znacznie podnosi realizm rozgrywki. Więcej uwagi, co widać poświęcono animacji postaci, które dzięki temu poruszają się znacznie bardziej realistycznie. Generalnie nie mam za bardzo, do czego się przyczepić, ale jak wiadomo nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej. Strona dźwiękowa bez zarzutu. Świetnie dobrane głosy uczestników akcji, a nawet "wschodni" akcent naszych oponentów, oraz cała gama dźwięków otoczenia robi wrażenie. "SWAT 4: Syndykat" jest pełnowartościowym dodatkiem do gry "SWAT 4" i stoi na wysokim poziomie, który uzasadnia wydanie na niego Naszych ciężko zarabianych pieniędzy. Skoro już mowa o pieniądzach, to moje szczere Słowa Uznania i Gratulacje dla CD PROJEKT za rozsądną cenę właśnie i doskonale przeprowadzoną, polonizację gry. Prosimy o więcej! Dla miłośników gier taktycznych w trybie pojedynczym, czy też w sieci jest to pozycja obowiązkowa do zaliczenia, którą z pełną odpowiedzialnością Polecam, życząc niezapomnianych wrażeń.
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||