Witamy w magazynie Playback!     GRAJ Z PLAYBACKU!     Numer 05/2006 (Maj 2006)
REDAKCYJNE                              RECENZJE



  Mateusz Witczak
Kontakt













































Wszystko zostaje w rodzinie

Wszystko Zostaje w Rodzinie to z pozoru komedia. Co o tym świadczy? Udział słynnego Rowana Atkinsona, którego wygłupy nadały charakteru postaci Jasia Fasoli, zabawne opisy na przeróżnych stronach internetowych, czy, w końcu, oficjalny plakat na którym wita nas jedna z "min" a la Fasola, kilka uśmiechniętych twarzy i babcia gdzieś w tyle zasłaniająca sobie usta paluszkiem. Nie dziwota więc, że gdy poszedłem na film, a trzeba wam wiedzieć, że celowo nie czytam przed seansem recenzji, aby nie wyrobić sobie zdania już na początku i wyjść z kina z własną opinią, czekało mnie spore zaskoczenie. Dzieło Nialla Johnsona to coś z pogranicza filmu komediowego i obyczajowego, przy czym drugiego składnika jest tutaj dużo więcej.


Pastor Zacny to przykładny, zawsze zorganizowany duchowny. Niestety, zbyt pochłonęły go sprawy kościoła tak, że nie zwraca już większej uwagi na swoją żonę. Ta czuje się tak podle, że wdaje się w romans z instruktorem golfa. Jej nerwy nadwerężają sprzeczki z sąsiadami, a także własne dzieci. Córka przechodzi właśnie burzliwy okres dojrzewania, przez co, jak to delikatnie można ująć, chłopaków zmienia jak rękawiczki i stara się "zaspokoić swe niezaspokojone żądze". Mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi. Tak oto nieszczęśliwa rodzinka zatrudnia gosposię, Grace. Wszystko odmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Nikt jednak nie wie, że ta urocza starsza dama to zabójczyni, która ostatnie lata spędziła w szpitalu psychiatrycznym...

Film porusza widza i sprawia, że miota się on między sprzecznymi odczuciami. Z jednej strony nie sposób nie poczuć do Grace sympatii. Widać jej zaangażowanie, dobro, które przerzuca na Holly i Petera (dzieci) Zacnych i sprawia, że miłość Glorii i Waltera znów zakwita. Z drugiej jednak nie sposób zapomnieć o jej brutalnych mordach.

Miłośnicy widowiskowego kina nie znajdą tu niczego dla siebie. Obraz ukazuje codzienność, szarą i taką, jaka jest w istocie. Jedyną magią jest to, że przybycie niepozornej gospodyni zmienia żywot pewnej nieszczęśliwej rodziny w bajkę. Bohaterowie odnajdują zagubione ścieżki. W pewnym sensie dzieło może być dla nas nauką, że każdy w głębi serca ma w sobie piękno i że z każdej sytuacji można wyjść. Aktorom również trudno odmówić zwyczajności w tym pozytywnym sensie. Łatwiej się z nimi identyfikować. Kristin Scott Thomas znana z Gosford Park po raz kolejny pokazała klasę. Nie wiem co prawda, ile pracy musieli włożyć chakteryzatorzy, aby tą 66 letnią (trudno w to uwierzyć!) aktorkę "przerobić" na czterdziestolatkę, ale efekt jest bardzo dobry. Wystąpił również nieoceniony Patryc Swayze, któremu jednak powierzono kreację niezbyt pochlebną.

Znakomita reżyseria, niezła obsada no i niewątpliwie trafiające do każdego przesłanie. A przy tym szczypta angielskiego humoru i nietuzinkowa fabuła. Przyznam, że 'Wszystko Zostaje w Rodzinie' naprawdę przypadło mi do gustu i szczerze polecam film każdemu, kto nie wie na co się teraz wybrać do kina. Rowan Atkinson udowodnił, że potrafi grać nie tylko komików i chyba samo to sprawia, że opisywany tytuł wart jest sporej uwagi.

PLAYBACK 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone!

O zinie | Kontakt | Współpraca | Redakcja