Witamy w magazynie Playback!     GRAJ Z PLAYBACKU!     Numer 05/2006 (Maj 2006)
REDAKCYJNE                              RECENZJE



  Piotr Iwanicki
Kontakt


Galeria
Kliknij aby powiększyć!









Producent: Groovy Games
Dystybutor: Groovy Games
strona gry: www.pariahgame.com
tryb gry: singleplayer (15 godzin) multiplayer (tak)
wymagania wiekowe +12
kategoria: FPS/ Akcja
Wymagania: Win 98/ME/2000/XP Procesor: 1,2 Ghz Ram: 256mb Grafika ram: 32 mb (pixel shadery nie wymagane) HDD: 1.4 Gb















Pariah
Pariah jest grą, która zawiodła wielu graczy. Miała być hitem 2005 roku, oczekiwano od tej produkcji naprawdę wiele. No i jakże mogłoby być inaczej, skoro za tworzenie tego FPS`a wzięli się panowie odpowiedzialni za Unreal czy UT 2004, a by gra stała się jeszcze lepsza zatrudniono specjalny team designerów, o olbrzymich umiejętnościach.

Oczywiście o tym czy wszystkie stawiane przed grą wyzwania zostały spełnione, zdania są bardzo podzielone. Przeważnie gracze twierdzą, że niestety, ale zamiast growego hitu otrzymali grę ze średniej półki, są też tacy, którzy pomimo licznych błędów nie narzekają, a tytuł nawet im się podoba. Do takich właśnie ludzi należę między innymi ja.

Do napisania scenariusza zatrudniono scenarzystę z Hollywood, miejsca odpowiedzialnego za najlepsze filmu jakie powstały w historii kina. Możnaby wnioskować, że fabuła Pariah będzie zaskakująco ciekawa, czy nawet jak dotąd niespotykana. No i niby źle nie jest, ale powiedziałbym, że wszystko stanowi dość oklepany schemat.
Wszystkie wydarzenia, jakie następują w grze, maja miejsce w dalekiej przyszłości (jakieś pięćset lat do przodu), kiedy Ziemia sprawuje rolę ogromnego więzienia (nader ładnego, ale o oprawie graficznej za chwilkę). Głównym bohaterem tej produkcji jest doktor Jack Manson, człowiek, który zajmuje się dostarczaniem oprychów tam gdzie odpowiednie służby już się nimi zajmą. Zwykle robi to z dużą eskortą napakowanych karków uzbrojonych od stóp do głów ogromnymi spluwami, lecz tego pechowego dnia nie dostał nikogo do pomocy. Statek, którym leciał został dziwnym trafem zestrzelony, a więzień zdołał uciec. Teraz pan doktor musi odnaleźć uciekiniera, i niby w tym nic fajnego, ale...tym kimś jest kobieta, która porządnie zawróci nam w głowie (doktorkowi rzecz jasna). Żeby było ciekawiej i bardziej filmowo nasz "pakunek" jest nosicielem bardzo niebezpiecznego wirusa, którego udało nam się złapać, przez kontakt z krwią zarażonej.

Druga sprawa stawiająca grę w niezbyt dobrym świetle, to bardzo wyraźna liniowość gry. Tak jak w innych produkcjach tego typu i tutaj przemierzamy kolejne mapy w wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu wrogów do zabicia, z tą mała różnicą, że w pariah jest to strasznie nudne i monotonne. Mamy maksymalnie dwie, trzy drogi i każda z nich prowadzi to tego samego miejsca na mapie, jakie akurat mieliśmy odwiedzić. Nie zaznamy tu żadnej swobody ruchu, jakiekolwiek próby przedarcia się przez krzak, za którym maluje się jakieś ciekawe miejsce, które nie daj Boże chcielibyśmy oglądnąć, kończy się fiaskiem. Niejednokrotnie spotkałem się z dróżkami zasypanymi stertą kamieni, tak jakby twórcy nie mieli czasu na ukończenie lokacji i w pośpiechu starali się ukryć przed graczem te niedociągnięcia.

Trzeba rzucić też okiem na bronie i pojazdy, jakie występują w grze. Broń palna, jaką spotkamy w Parias, ma dość ciekawy wygląd, i niejednokrotnie dużo zastosowań. Niestety, siła rażenia pukawek nie jest zbyt duża. Buldog, jakiego dostajemy na początku gry, jest naprawdę słaby. Aby zabić jednego przeciwnika trzeba zmarnować jakieś dwadzieścia naboi, bo mniej więcej połowa z tego w ogóle nie trafi w przeciwnika. I wcale nie wynika to z tego, że mamy małego skilla tylko jako celownik mamy duże kółko, którym nie sposób celować. Dość denerwujący może być też fakt, że każda broń zajmuje znaczną część ekranu, przez co zmniejsza się nasze pole widzenia i trudno dostrzec ukrytego gdzieś w krzakach przeciwnika. Jako ciekawostkę dodam, że podczas grania zbieramy zielone plecaczki (energy core), które pozwalają nam ulepszyć swoją broń. Każdy kolejny upgrade, wykonany z pomocą tego przedmiotu, usprawnia nasze zabawki przez wzmocnienie siły rażenia, czy dodanie zupełnie nowego trybu wystrzału. Jak już informowałem w grze spotykamy kilka pojazdów. Wyglądem przypominają one w dużej mierze współczesne auta wojskowe z lekkimi tylko modyfikacjami praktycznie nie rzucającymi się w oczy przeciętnego gracza. Nie byłoby w tym nic złego, ale zdarza się, że nasz bryczki sprawiają duże trudności w prowadzeniu - po zainstalowaniu patcha ten błąd nie znika - co może być irytujące. Bo kto normalny mógł wymyślić, aby za sterowanie jakiejś machiny odpowiedzialna była myszka i przycisk gazu. W założeniach miało to chyba pomóc w jednoczesnym kierowaniu i strzelaniu z broni znajdującej się na pokładzie wehikuły, a tak naprawdę tylko denerwuje - za to bardzo skutecznie, gdy przez takie głupie rozwiązanie banalnie prostą misje trzeba przechodzić cztery razy, bo jadąc i strzelając nieopatrznie wpada się na ścianę skalną.

Nadszedł czas na najciekawszy punkt recenzji, mianowicie oprawy audio - wizualnej. Ta cześć produkcji stoi naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Wszelkie efekty używania jakiejkolwiek, potężniejszej bądź zmodyfikowanej broni, są świetnie zanimowane. Ogromne wybuchy zostały stworzone wprost perfekcyjnie, dla przykładu po użyciu Granade Lunchera wytwarza się ogromna kula rozgrzanego powietrza, załamująca obraz tego, co znajduje się w pobliżu. Efekt zniewalający. Za grafikę w Pariah odpowiada silnik Unreal 2. Dzięki temu twórcy znaczą część gry stworzyli tak abyśmy poruszali się po otwartych terenach pełnych bujnej roślinności, załamań terenów, skałek, rzeczek czy innych cudów natury. Bardzo duże wrażenie wywarła na mnie oprawa muzyczna. W tle leci ciekawa nutka, uzupełniana od czasu do czasu biciem serca naszego bohatera. W zależności od sytuacji, serducho słyszymy bardziej bądź mniej. Zdarza się, że wchodzą w dżunglę, ze słuchawek dobiegały mnie ciekawe odgłosy przypominające muzykę plemion afrykańskich.

Na koniec zostawiłem sobie AI przeciwników. Po dłuższym graniu z niesmakiem muszę stwierdzić, że tutaj jest dość przeciętnie. Wrogowie atakują bez żadnego pomyślunku, wchodzą na otwarty teren w małych, najczęściej kilkuosobowych, grupkach pchając się prosto pod nasz celownik. Dopiero w dalszych częściach gry, gdy wrogów mamy trochę więcej i atakują mniej schematycznie, z rzadka chowając się za jakimiś głazami, można powiedzieć, że zabawa jest przyjemna i trochę wymagająca

Pariah jest tytułem dobrym, pod warunkiem, że wgrasz wszystkie dostępne łatki (naprawiają sporą ilość błędów, naprawdę warto). Oprócz bardzo dobrej grafiki, ciekawej oprawy muzycznej zapewni Ci około 15 godzin gry na średnim poziomie trudności. Niby to nie jest dużo, ale myślę, że gdyby to trwało więcej mogłoby zacząć się nudzić.
  Pariah                                                                                                                                OCENA
  Grywalność: 7   Grafika: 8   Dźwięk: 7           7+
  + bardzo dobra grafika
  + ciekawie się gra (w dalszych fragmentach gry)
  + muzyka
  - krótka
  - liniowa
  - drobne błędy


PLAYBACK 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone!

O zinie | Kontakt | Współpraca | Redakcja