Witamy w magazynie Playback!     GRAJ Z PLAYBACKU!     Numer 05/2006 (Maj 2006)
REDAKCYJNE                              RECENZJE



  Piotr Iwanicki
Kontakt


Galeria
Kliknij aby powiększyć!









Producent: Rebelmind
Wydawca: brak danych
Kategoria gry: cRPG / hack'n'slash / gry
Premiera: maj 2006 r.
















































Frater

Mnisi habit zlewał się w mroku nocy z otaczającymi nagrobkami i krzyżami cmentarnymi czyniąc Szymona niemal niewidzialnym. Niewielu z bliźnich wliczając w to brać zakonu, z którego się wywodził wiedziało o prawdziwym, a ukrywanym w głębokiej tajemnicy przeznaczeniu Brata Szymona. Pogodny i uczynny, obdarzony ciepłym uśmiechem mnich znany był ze swojej pasji niesienia pomocy wszystkim potrzebującym. Jakże innym był człowiekiem wyruszając na krucjatę przeciwko ZŁEMU, obojętne, jaką ten postać by przybrał. Moce białej i czarnej magii, które posiadł przez długie lata dzięki swoim nadzwyczajnym zdolnościom teraz twardo dzierżąc w rękach bez litości wykorzystywał do całkowitego wyniszczenia popleczników i pomiotów Demona. Niektórzy jego adwersarze czasem wracali przywołani przez niego siłą magii, aby służyć mu pomocą w walce i pełnej anihilacji szataństwa wszetecznego! Teraz, tu na cmentarzu czekał na Tego, o którym już wiedział, że jest wysłannikiem Markusa Dominusa Ingensa, mrocznego Maga, który w swej pysze zapragnął Władzy Absolutnej. - Kim naprawdę okaże się tym razem wróg? - zastanawiał się Szymon. Czas kolejnej Próby nadchodził nieubłaganie!


Tak sobie w przybliżeniu wyobrażam zapowiadane nowe dzieło naszego rodzimego studia Rebelmind. Zbierając materiał do tej zapowiedzi zauważyłem, że w przeciwieństwie do "świata" polityki i władzy w Naszym Grajdołku producenci gry "Frater" bardzo umiejętnie chronią własny warsztat. Co to oznacza? Dokładnie tyle, że informacje na temat gry i jej rozwoju w cyklu producenckim dostępne na rynku są dokładnie tymi, które Autorzy tam sami umieścili. Nie ma mowy o żadnych "niekontrolowanych przeciekach", fajerwerkach sensacji z cyklu " z ostatniej chwili", czy też tajemniczych informatorach. I bardzo dobrze! Dzięki temu to, co niewiadome cały czas przed nami. A apetyt rośnie! Dodam tylko, że Rebelmind tworząc "Fratera" odwołał się bezpośrednio do nieśmiertelnego "Diablo". Ten, co wieszczył rychły koniec gier hack'n'slash teraz powinien ugryźć się w ...... własne ucho! Pogłoski o zejściu śmiertelnym tego gatunku była przedwczesne. Zatem co nas czeka? Odpowiedź na to pytanie poniżej.

Każdy przyzwoity cRPG winien mieć fabułę. Proste? Oczywiście! Fabuła ta musi dotyczyć odwiecznej walki Dobra ze Złem i dążąc do zwycięstwa niezbędne jest dotarcie do samego początku - praźródła konfliktu. Nie inaczej jest w przypadku gry "Frater". Czas wydarzeń, w których uczestniczyć będzie gracz został ulokowany na przełomie XIX i XX wieku, co stwarza moc ciekawych możliwości w budowaniu opowieści. Głównym "negatywem" jest potężny i przeżarty do kości Złem mag Marcus Dominus Ingens. W czasie swoich badań nad naukami tajemnymi przypadkowo odkrywa tajemnicę Kamienia Filozoficznego i staje się Nieśmiertelny {gdyby nie stworzono tajemnicy Kamienia Filozoficznego to, o czym wszyscy by pisali i skąd wziąć równie zagadkowy temat?} Od tego momentu w magu budzi żądza już nie władzy, lecz niepodzielnego panowania nad całym światem. Marcus ku własnemu żalowi nie był jedynym magiem, a już na pewno nie jedynym inteligentnym magiem. To zrodziło w nim całkiem zrozumiałą obawę, że podobnie jak on któryś z "kolegów po fachu" też może wpaść na trop i podążając nim także pozna sekret, a co za tym idzie uzyska moc nieśmiertelności. Reguły wolnego rynku i konkurencyjności nie są mile widziane w branży związanej z magią i mocami tajemnymi. Rozwiązanie problemu było bajecznie proste i niewymagające żadnych finezyjnych, że tak to ujmę działań, czyli "opcja zero" - likwidacja fizyczna, a to, co pozostało po konkurencji, czyli dusze magów, czarodziejów i czarnoksiężników umieszczono w Złotych Kadziach. Posiadając je zniewolone i na każde zawołanie stał się wszechpotężny! Moc przez niego posiadana zwielokrotniła się, a jego umiejętności w zaklinaniu i przywoływaniu straszliwych, siejących śmierć i zniszczenie potworów, zjaw i innych piekielnych pomiotów pozwalały osiągnąć każdy zamierzony cel. Na drodze do pełni szczęścia Marcusa Dominusa Ingensa stał już tylko jeden, ale za to godny przeciwnik - Boży Wysłannik zasiadający na Tronie Wiecznej Równowagi. By móc go pokonać Marcus musi uzyskać maksymalną moc, o co czyni starania wzmacniając siebie duszami zabijanych ludzi. Nieuchronnie czas konfrontacji nadchodzi! I to jest także najwyższy czas, aby pojawił się w "Fraterze" ....... Gracz, czyli Wy Drodzy Czytelnicy, no i rzecz jasna Ja - Wasz Przewodnik po krainie Gier Wszelkich. Do dyspozycji otrzymujemy trzy postacie, w tym miejscu należy nadmienić trzy bardzo ładne postacie o zróżnicowanych charakterach i umiejętnościach. Mnich Szymon to bardzo dobry czarodziej, wysoko wyspecjalizowany w eksterminacji wszelkiej maści Demonów - rzec by można "bat Boży" na wszelkiego typu plugastwo. W oferowanym do wyboru towarzystwie mamy przedstawicielkę płci pięknej o imieniu Elena, która będąc myśliwym z wprawą wielką eliminuje wilkołaki. Postacią numer 3 jest mistrz wschodnich sztuk walki o swojsko brzmiącym imieniu i nazwisku, a mianowicie Tong Wong. Zadaniem postawionym przed Graczem jest ochronienie i obronienie przed wysłannikami szalonego maga Markusa gwaranta Równowagi, czyli Bożego Wysłannika. Ruszajmy, zatem w drogę i pokrzyżujmy plany Uzurpatorowi! W czasie gry przemierzymy wielkie lokalizacje ze starymi zamczyskami i przepastnymi lochami, co niektóre bardzo przypominać nam będą znane nam miejsca i budowle, że wspomnę w tym miejscu Sudety jako jedną z lokalizacji rozgrywki, czy też ślicznie wyglądające miasto Kamieniec {Podolski, Ząbkowicki, czy Wrocławski?}. Z uwagi na umiejscowienie w czasie, wspomniany przełom XIX i XX wieku spotkamy nie tylko różnorodne w kształcie budowle, ale i nasi bohaterowie będą mieli do dyspozycji instrumentarium adekwatne do potrzeb i zgodne z czasem akcji. Tak, więc nie tylko miecze, topory i zbroje, oraz wszelkiej maści broń dystansowa, ale również broń palna w miarę wystarczającym asortymencie. Wspomnieć należy, że jak w każdym "rasowym" cRPG także i tu we "Fraterze" Autorzy zadbali o możliwość doskonalenia posiadanego wyposażenia i broni. Będziemy mieli okazję pohandlowania i rzecz jasna wykonania masy pobocznych zadań zwanych kuestami. Naszych bohaterów rozwijać będziemy w zgodzie w erpegowskimi zasadami, korzystając z drzewka umiejętności. Do tego dołóżmy jeszcze umiejętności związane z rozwijaną magią, przejętymi umiejętnościami pokonanych wrogów, zaklinanie, przywoływanie i naprawdę diabli jeszcze wiedzą co. Zapowiada się, nie boję się użyć tego słowa świetnie. Cóż więcej chcieć?! Ano, tylko tyle, by "Frater" w terminie pojawił się na rynku i trafił do naszych drżących z oczekiwania rączek!

Króciutko o wykonaniu i grafice gry. "Frater" wykorzystuje silniczek z wcześniejszej produkcji studia Rebelmind o tytule "Space Hack". Otrzymamy w pełni trójwymiarową grafikę o wysokim poziomie szczegółów i co ciekawe, oraz warte podkreślenia na więcej, niż rozsądnych wymaganiach sprzętowych. Graficy popracowali też ostro nad postaciami, co ma zaowocować ich wysokim stopniem realizmu. Screenshooty, które miałem możliwość oglądać, a kilka z nich w tym miejscu widzicie jako ilustrację w pełni uzasadniają oczekiwania na naprawdę dobrą grę. A taką okazał się poprzednik "Fratera" - wspomniany powyżej "Space Hack". Miejmy nadzieję, że grywalność będzie, co najmniej na poziomie fabuły, lub grafiki.

Czekamy, zatem na Premierę, a ta zbliża się wyciągniętym galopem, wszak maj niedaleko o może do tego czasu ustąpią śniegi! Spodziewam się spełnienia nadziei rozbudzonych wieściami z okolic studia Rebelmind i oby się tak stało. Z mojej perspektywy chciałbym, aby słowo "Frater" nie kojarzyło się tylko z wytwarzanym, przez Ojców Celestynów piwem! I tym optymistycznym akcentem Żegnam wszystkich połączonych w oczekiwaniu na ten tytuł!

PLAYBACK 2006 Wszelkie prawa zastrzeżone!

O zinie | Kontakt | Współpraca | Redakcja