![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
Witamy w magazynie Playback!
GRAJ Z PLAYBACKU!
Numer 05/2006 (Maj 2006) |
|
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
REDAKCYJNE
RECENZJE |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
![]() Mariusz Janas Kontakt Galeria Kliknij aby powiększyć! ![]() ![]() ![]() ![]() Producent: Terminal Reality Wydawca: Majesco Wydawca PL: brak Kategoria: gry akcji / TPP Tryb gry: single player wymagania wiekowe: 16+ Wymagania: pprocesor 2 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 64 MB 1 GB HDD
Bloodrayne 2
- Kiedy wreszcie skończy się moja krucjata? - Zamyśliła się Rayne, nie zauważając nawet, że użycie ostatniego słowa nawet w myślach, niekoniecznie było właściwe dla niej. Była wszak Dhampirem - powołanym do życia półczłowiekiem, półwampirem. Mimo upływu prawie sześciu dziesiątek lat nadal zachowała doskonałą sylwetkę i sprawność, co niewątpliwie związane było z jej pochodzeniem. Czas, który niepostrzeżenie dla niej minął wykorzystała do nauki i doskonalenia sposobów eksterminacji pomiotów Kagana - jedynej spuścizny, jaką pozostawił po sobie ten szalony fanatyk nazizmu, owładnięty żądzą panowania nad światem. Była niemal pewna, że osiągnęła cel niszcząc swoich pobratymców, kiedy dotarła do niej informacja, że niedobitki rasy wampirzej zorganizowały się w tajną strukturę o nazwie Kult Kagana. Teraz stawka w grze o władanie światem poszła ostro w górę! Przeciwnik miał asa w rękawie w postaci tajemniczego CAŁUNU, o którego działaniu Rayne niewiele wiedziała. - No cóż, wygląda na to, że moi braciszkowie i siostrzyczki zapraszają mnie do tańca do swojej sali balowej - pomyślała Rayne ponuro i skierowała swoje kroki w kierunku otulonej nocnym mrokiem rezydencji, gdzie miał rozpocząć się nowy rozdział starej historii. Historii, która zdawała się nie mieć końca. Co łączy Rayne z gry "BloodRayne" z wampirzycą z rodu Tremere z "Vampire Bloodlines: Masquerade" i Anyą z skradanki "Stolen"? Płeć! Co prawda Rayne i Tremere są wampirami, a Anya z krwi i kości homo sapiens, ale to nie zmienia faktu, że wszystkie powyżej wymienione postacie są przedstawicielkami płci pięknej, czyli kobietami. Niezwykle atrakcyjnymi kobietami! Ciekawa sprawa - od jakiegoś czasu graficy i autorzy gier konsolowo - komputerowych, bohaterów tychże oblekają w kobiecą cielesność i w jakim czynią to stylu, to po prostu trzeba zobaczyć. Piękne, zmysłowe w ruchu, zabójczo inteligentne i wyszkolone do zadań prawie niewykonalnych są ciekawą alternatywą dla chociażby Sama Fishera z "Sprinter Cell-a". Niewątpliwie w tym miejscu zastanę posądzony o samczy szowinizm, ale jest, na co popatrzeć! Nie inaczej jest w kontynuacji przygód Rayne w "BloodRayne 2". Czas akcji gry został umiejscowiony około 60 lat później od wydarzeń będących kanwą pierwszej odsłony "BloodRayne", czyli w czasach Nam współczesnych i jest niejako ich kontynuacją. Przypomnijmy krótko, że w nazistowskiej III Rzeszy szalony Kogan powołuje do życia wampirze mutanty, by z ich pomocą po zdobyciu potężnych artefaktów zdobyć władzę nad światem dla Nazistów. Rayne już w tym czasie jest wyszkoloną agentką przeznaczoną do zwalczania wszystkiego, co ponadzmysłowe i co najważniejsze jest po "drugiej stronie". Rayne do działania pcha nieodparcie fakt, że jest Dhampirem - półczłowiekiem, półwampirem stworzonym przemocą, wbrew woli jej człowieczej matki przez Kogana właśnie! Fizyczna likwidacja tego oberdrania jest, dla Rayne celem samym w sobie. Po wielu przygodach pełnych niebezpieczeństw Rayne udaremnia plany nazistów i jej Wróg nr.1 ponosi śmierć skazany na wieczne potępienie. Niestety, pomimo jej walecznych działań sporo powołanych do życia przez Kogana jej braci i sióstr nadal istnieje, co oznacza, że zadania nie udało się zrealizować w pełni. I w ten piękny sposób przechodzimy do wydarzeń, które będą osią fabuły w "BloodRayne 2". Mamy rok 1995, świat nowoczesnych technologii, oraz rozkwitu cywilizacji i gdzieś obok, doskonale zakamuflowany drugi świat, ukryty z dala od ludzkich oczu.Społeczność wampirów ocalałych z zagłady zgotowanej im przez Rayne znalazła sobie schronienie w metropolii i tu zorganizowała się w społeczność nazywając się Kultem Kagana {Cult of Kagan}. Celem stowarzyszenia jest uzyskanie substancji o nazwie CAŁUN {The Schroud}, co pozwoli wszystkim bez wyjątku wampirom uodpornić się na zgubne dla nich działanie promieni słonecznych. Po jego osiągnięciu zostanie tylko rzecz tak drobna, jak zagarnięcie władzy nad światem i sprowadzenie rasy ludzkiej do roli inwentarza, dostarczającego życiodajnej krwi. Tak, więc plan zrodzony wiele lat wcześniej teraz ma szanse powodzenia! Do akcji wkracza ponownie Rayne. Wygląda świetnie i jest w najwyższej formie, gdyż jak wiadomo wampiry z reguły odporne są na upływ czasu. Od Ciebie Szanowny Czytelniku i Graczu, o ile zdecydujesz się zagłębić w głąb "BloodRayne 2" zależeć będzie, czy plany sekty Kultu Kagana się powiodą! Naszą bohaterkę Rayne w stosunku do pierwszej części znacznie rozwinięto, mam na myśli głównie umiejętności. Przeznaczeniem naszej postaci jest walka i eliminacja hord wampirzego pomiotu. Rayne jest najwyższym stopniu sprawna fizycznie, posiadając umiejętności akrobatyczne, które nie raz z powodzeniem wykorzysta w walce bezpośredniej. Niektóre ewolucje w powietrzu, przy użyciu chociażby drążków, lub poręczy nieodparcie na myśl przywodzą mi pewnego Księcia z Persji, o ile dobrze pamiętam. Prowadząc Rayne przez rozgrywkę będzie ona się cały czas rozwijać, doskonaląc swoje umiejętności. Szeroki wachlarz ciosów, kopnięć i cięć mieczami, w tym wykonywane z powietrza robi wrażenie. Można je w walce łączyć w combosy, co w znaczący sposób podnosi ich morderczą skuteczność. Autorzy gry w tym zakresie wprowadzili do gry novum, a mianowicie uderzenie kończące, będące sumą siły, mocy i poziomu agresji zadanych wcześniej ciosów tzw. Fatality, znane z innych gier walki, jak choćby "Mortal Combat". Ciosy kończące w miarę postępów w rozgrywce będą odblokowywane, tworząc zabójczą mieszankę umiejętności manualnych. W przeciwieństwie do części pierwszej Rayne nie posługuje się tradycyjną bronią palną, lecz została wyposażona w potężne artefakty. Mogą one działać w trybie broni maszynowej, miotacza ognia, czy też zwykłego shootguna. W ten sposób odpadła konieczność poszukiwania stale amunicji i jej magazynowania. Broń w postaci aktualnie stosowanej jest ładowana energią pochodzącą z wykonywanego Fatality. I tu rodzi się pewne trudność, polegająca na szybkim przyzwyczajeniu się do takiego rozwiązania, jako że w wypadku wyczerpania dostępnej energii pobieranie jej następuje z paska energii życiowej Rayne! Zagapienie się w ferworze walki i brak "doładowania" Rayne świeżą porcją krwi niechybnie spowoduje zejście śmiertelne i bezpotomne naszej bohaterki. Dodatkowo Rayne posiada umiejętności nazwijmy je dla uproszczenia mentalnymi. Może w czasie walki spowolnić czas, co jest znanym zabiegiem od czasów Max Payna, posiada nowe rozwinięte moce w ramach Blood Rage i rzecz jasna dla wampiropodobnych dysponuje szeregiem wizji, które pozwalają widzieć to, czego żaden człowiek żadną mocą nie ujrzy. Nie mogę nie wspomnieć wreszcie o znanym z części pierwszej harpunie, który w tej odsłonie "BloodRayne" posłuży głównie do ciskania oponentami i przedmiotami w jedynie słusznym kierunku, to znaczy zgodnie z wolą Autorów gry. I tu dotykamy zagadnienia zagadek. Otóż wszystkie one mają zdecydowanie zręcznościowy charakter. Wierzcie mi, od opanowania przez Was tego sprzętu zależy jak skutecznie pokonywać będziecie kolejne levele, zdobywając przy tym niezbędne doświadczenie. Nie uprzedzając faktu powiem, że łatwo nie będzie! Zagadki polegają na umieszczeniu ciała po zmarłym śmiercią gwałtowną przeciwniku, lub przedmiotu w ściśle określonym miejscu i to powodować będzie możliwość dalszej kontynuacji gry, lub pozyskania niezbędnego przedmiotu. Nie wolno także dopuszczać, aby nasza Rayne poruszała się "na głodniaka". Co prawda nie żywi się fastfoodami, no, ale cóż taka jej uroda, po prostu trzeba zadbać o świeżą krew - najlepiej wrogów! Faktem bezspornym jest, że "BloodRayne 2" NIE jest grą dla pacyfistów i innych przedstawicieli pokojowego nastawienia do świata. To jest regularna jatka, pełna fruwających elementów stanowiących do niedawna integralne części ciał przeciwników, z hektolitrami krwi zalewającej podłogi, ściany i sufity lokacji. Jest naprawdę ostro i nie jest przypadkiem, że wydawcy tej pozycji określili wymaganie wiekowe na poziomie powyżej lat 16. Moim zdaniem w tym wypadku słusznie, chociaż gwoli prawdy nie zawsze zgadzam się z decyzjami wydawców, co do wymagań wiekowych, które bardzo delikatnie rzecz ujmując czasami bardzo dziwne są, ale jest to temat na odrębną publikację. Nie jest wykluczone, że zajmę się tym zagadnieniem w przyszłości. Pora na słów kilka o oprawie graficznej. Określenie, jej jako godnej jest jak najbardziej na miejscu. Postać Rayne wizualnie wygląda tak jak na wstępie opisałem. Piękna, zmysłowa i pociągająca, poruszająca się w sposób bardzo realistyczny, co jest zasługą animacji wykonanej w technice motion capture. Lokalizacje, w których prowadzimy rozgrywkę zostały wykonane z dużą dbałością i zróżnicowaniem. Dość powiedzieć, że przyjdzie nam zaliczyć pobyt zgodnie z scenariuszem w gotyckiej katedrze, dachu mrówkowca zwanego w pewnym kraju nad Wisłą blokiem mieszkalnym, w hali sportowej, czy też w starym zamczysku, lub kanałach. Otoczenie w lokalizacjach jest w pełni interaktywne, co oznacza, że przykładowo możemy rozwalić biurko, kopnąć krzesło, czy też wybić otwór w ścianie. Jakość szczegółów jest naprawdę wysoka, a jak dodamy do tego grę grę świateł, cienie, czy też cieniowany półmrok to jest, na co popatrzeć! Skoro już opowiedziałem o oprawie wizualnej to teraz pora na udźwiękowienie. I tu niespodzianka! Głównymi składnikami tego elementu gry są naturalne dźwięki otoczenia, dialogi i komentarze samej Rayne. Muzyka jako taka zeszła na plan dalszy, pojawiając się dokładnie w tych momentach, w których być powinna. Jest klimatycznie do bólu i przecież o to chodzi! Grywalność gry jako całości oceniam wysoko, chociaż szkoda, że Autorzy zdecydowali się na pełną liniowość fabuły. Ponadto jako mankament i drobną niedogodność odbieram zastosowany system zapisu stanu gry poprzez system checkpoint, co nowatorskie raczej nie jest, a mnie zwyczajnie irytowało. Poziomy gry pokonuje się z niesłabnącym zainteresowaniem dla fabuły i ich wykonania, a czasami własnoręcznie sprokurowana eksplozja cieszy jak fajerwerki w noc sylwestrową. "BloodRayne 2" jest grą zdecydowanie dla graczy szukających mocnych wrażeń, no i rzecz jasna w wieku odpowiednim. Spodziewam się, że w pierwszym rzędzie zadowoli fanów pierwszej serii przygód Rayne, ale i inni "twardziele" niewątpliwie po nią sięgną. Duża doza elementów zręcznościowych przywodzi na myśl Księcia z Persji i wszyscy Gracze, dla których ten tytuł był zbyt gładki i uczesany powinni sięgnąć po "BloodRayne 2". Z powodu zalet, o których wcześniej napisałem gra jest warta wyasygnowania na nią środków finansowych, zwanych tudzież pieniędzmi w celu jej nabycia. Kto się zdecyduje na ten tytuł, pod warunkiem, że ten gatunek mu odpowiada powinien być zadowolony Życzę Przyjemnych wrażeń ze spotkania z Rayne!!!
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||