PLAYBACK, nr 11-12/2009 (47-48) Strona www: www.playback.pl
Forum: www.playback.pl/forum.htm Gry, książki, film, sprzęt, publicystyka
Dołącz do nas!

KSIĄŻKA

Szymon 'Whiteman' Białas

Siedemnaście miłych pań

switch
Siedemnaście miłych pań
  • Autor: Patricia Highsmith
  • Wydawnictwo: Noir sur Blanc
  • Rodzaj oprawy: miękka
  • Ilość stron: 106
  • Cena: 19 zł

Wbrew obiegowej opinii, według której stereotyp to synonim błędnych wyobrażeń, wciąż niezmiennie "lubimy" tkwić w owych niewłaściwych przekonaniach. Nie znaczy to oczywiście, że stereotyp w pewnym stopniu nie zawiera w sobie prawdy. W każdym razie, dotychczasowe zapatrywania i ogólnie przyjęty wzorzec płci pięknej ulegają znacznemu przekształceniu, po konfrontacji z opowiadaniami spod pióra Highsmith.

Niezależnie od narodowości, kulturowych upodobań czy w końcu gustów - w społeczeństwie utarły się "pewne" cechy, właściwe kobiecie idealnej. Z oczywistych powodów powstrzymam się od wyliczania poszczególnych, w każdym razie "pakiet podstawowy" na pierwszym miejscu stawia wierność (?). Przy całej aktywności ruchu feministycznego i politycznie poprawnej wizji o równouprawnieniu - kobietę portretuje się jako tą słabszą i uległą. Jak początkowo wspomniałem, stereotypowy mur niszczy proza Highsmith, a przy okazji nieco inaczej definiuje pojęcie "ideału".

Siedemnaście tytułowych pań to odpowiednio siedemnaście opowiadań, przedstawiających losy przedstawicielek płci pięknej. Scharakteryzowanie ich słowem "miłe" jest mocno naciągane, zresztą tutaj tkwi sedno niemal wszystkich historii.

Motywem dominującym wśród "miłej siedemnastki" jest całkowita antyteza, zaprzeczenie skojarzeniom związanym z kobiecością. Pierwsze skrzypce gra wyrachowanie, płeć piękna rzadko okazuje się być ofiarą. Niezdecydowanie, naiwność i uległość kobiecym wdziękom charakteryzują poszczególnych "nie-żeńskich" bohaterów. I tak pierwsze opowiadanie w sposób dosłowny przedstawia, jak wygląda niezbyt pozytywne rozstrzygnięcie ubiegania się o rękę ukochanej. Trafia się nam również femme fatale, która wodzi na pokuszenie kolejnych amatorów kobiecego piękna, w ostateczności ginie niejako od "własnej broni".

Napotykamy ponadto na inny rodzaj historii, które, mimo odmiennego wątku i postaci, można podsumować znamiennym sformułowaniem z rodzimej filmografii: "bo to zła kobieta była". Co do (delikatnie mówiąc) niewłaściwych poczynań powyższych bohaterek nie można mieć wątpliwości, natomiast drugi rodzaj opowiadań uderza w przywoływane już "cechy pożądane". Bo jak inaczej nazwać brak wtrącania się do związku, ze strony teściowej? Jak określić troskliwą, gotującą wyśmienite obiady - żonę? Cechy zdecydowanie akceptowalne i ukształtowane przez społeczeństwo, jednak pod maską prezentowaną ogółowi, kryją się atrybuty nie mające nic wspólnego ze słowem "miłe".

Siedemnaście miłych pań

Siedemnaście miłych pań

Przewrotnie "miłe" panie to z jednej strony prztyczek w nos utartym schematom myślowym, określanych mianem stereotypów. Szczególnie, że historie ukazują zarówno w miarę aktualne "trendy", jak i ponadczasowe elementy życia codziennego. Z drugiej zaś oferuje rozrywkę, z której niewątpliwie można wynieść morał. I to aż siedemnaście razy.