Młodziutki Drwęcki dźwiga coraz więcej problemów na swoich barkach. Nie dość, że ma na głowie od groma spraw i paru niezbyt posłusznych podwładnych, to jeszcze każdego dnia w domu czekają na niego wyzwania świeżo upieczonego ojca. Wszystkie trudności osiągają apogeum, kiedy jeden ze współpracowników nadkomisarza urządza Dziki Zachód na jednej z warszawskich ulic, doprowadzając do sporego rozlewu krwi. Jednak, jak się okazuje, zdegradowanie winowajcy i wysłanie go do Łodzi nie będzie dobrą decyzją, ponieważ Księżyk zaraz po przybyciu na miejsce zostaje zamordowany. Nie zwlekając długo Jerzy Drwęcki wyrusza do miasta, w którym przemysłowe kominy rosną niczym grzyby po deszczu i dowiaduje się, że w sprawę zamieszanych jest więcej osób.
Powieść trzyma w napięciu od samego początku aż do ostatniej strony, nie pozwalając oderwać się czytelnikowi ani na chwilę. Fabuła, zresztą jak zawsze, została zbudowana na wielu poziomach i podczas śledzenia przygód Drwęckiego spotkamy całą plejadę postaci znanych z poprzednich książek. Ba, postaci nie tylko fikcyjnych. Po raz kolejny zobaczymy Franca Fiszera, Juliana Tuwima, generała Wieniawę-Długoszewskiego i wielu innych. Po raz pierwszy Lewandowski wspomniał także o nieuchronnie zbliżającym się nad całą Europę faszyzmie.
Nie zapomniał oczywiście przy tym o sporej dawce humoru, która jest wizytówką autora w tej serii powieści kryminalnych. I to właśnie wątek wielkiej wielbicielki Hitlera przynosi najwięcej śmiechu, tak jak stali współpracownicy Drwęckiego i nieźle postrzelona rodzinka. Tu nie ma czasu na nudę. Gdy główny bohater kończy pracę i wraca do domu, czekają na niego kolejne przygody. To właśnie odróżnia kryminały Lewandowskiego od pozycji ze światowej czołówki. W końcu nie każdy stróż prawa musi prowadzić jałowe życie. A Jerzy jest doskonałym tego przykładem.
Niewątpliwym atutem Perkalowego dybuka są rozbudowane i barwne opisy, dzięki którym możemy poczuć się, jakbyśmy osobiście zwiedzali ówczesną Łódź. Lewandowski za każdym razem doskonale wykłada nam nie tylko topografię polskich miast, ale też nie zapomina o wydarzeniach kulturalnych i zwyczajach. Opowiada o różnych warstwach społecznych i nieraz obnaża sposoby działania miejscowego, przestępczego światka. Dzięki temu książka, oprócz wartości rozrywkowych, oferuje nam interesującą wiedzę, podaną w najbardziej przestępny sposób, w jaki tylko można.
Dlatego też po powieści Konrada T. Lewandowskiego powinno sięgnąć wiele osób. Nie trzeba do niej konkretnych predyspozycji gatunkowych. Świetny i wielowarstwowy, trzymający w napięciu kryminał, spora dawka humoru i odrobina historii powinna przypaść do gustu prawie każdemu. A warto jeszcze dodać, że to wszystko czyta się jednym tchem. Czy potrzeba więcej i lepszych referencji? Chyba nie. Naprawdę warto! Doskonała kontynuacja cyklu. A być może najlepsza część...

