Z Hubertem Habasem, marketingowym specem z firmy CD Projekt rozmawia Jakub Kralka.
Jakub Kralka (Playback.pl): Macie kłopoty?
Hubert Habas (CD Projekt): Absolutnie nie, czemu tak sądzisz?
JK: Podnieśliście ceny gier z serii wydawniczych.
HH: Zależało nam na tym, by utrzymać wysoką jakość tych edycji. Żeby klient, gracz, mógł cieszyć się ładnym pudełkiem, solidną instrukcją, bonusowymi gadżetami. To niewielka podwyżka cen, ale jej konsekwencje są ogromne. Gdybyśmy nie zdecydowali się na ten krok, to nasze produkty straciłyby na jakości. Myślę, że produkcje które oferujemy, mimo podwyżki, nadal są warte swojej ceny - wystarczy spojrzeć jakie są to tytuły - Mass Effect albo STALKER: Czyste Niebo.
JK: Wręcz otwarcie reklamowaliście się z podwyżką cen. To miłe patrząc pod kątem moralności. Ale jesteś specem od marketingu. Wytłumacz mi proszę, gdzie tu sens widzi człowiek od reklamy?!
HH: Chcemy być fair w stosunku do graczy. Moim zdaniem informowanie o takich zmianach wynika z uczciwości, a gracze docenią naszą ofertę, nawet jeśli będą musieli dołożyć kilka złotych.
JK: Jak sprzedać słabą grę?
HH: Najlepiej nie sprzedawać wcale... Ale skoro już naciskasz, to najlepiej chyba znaleźć jej zalety i odpowiednio je wyeksponować. Pijesz do czegoś?
JK: Age of Conan.
HH: A grałeś w nią w ogóle?
JK: Nie grałem. Ale moim zdaniem kampania marketingowa tej gry od pewnego momentu stała się dość niesmaczna. Zorganizowaliście wojnę na linii Polska-Rosja w fikcyjnym świecie gry. Czy to fair bazować na braku sympatii między narodami?
HH: Trochę przesadzasz z tym brakiem sympatii. Może jest to widoczne u osób starszych, ale nie u graczy. W porozumieniu z producentem uznaliśmy, że taki serwer PvP w znacznym stopniu ubarwi zabawę, pozwoli odkryć nowe możliwości gry.
JK: Ale nie uważasz, że tu się zaciera pewna granica dobrego smaku w promowaniu gry? Do tej pory rynek gier jako jeden z ostatnich dość uważnie jej pilnował. A teraz? Co będzie dalej? Budowanie własnego obozu koncentracyjnego w Company of Heroes?
HH: No z tym obozem, to nie przesadzajmy. Jak już wspomniałem nie rozpatrywałbym tego w kwestii grania na patriotycznych uczuciach. Rosyjscy fani Age of Conan nieco różnią się od polskich, zarówno stylem gry, jak i liczebnością. Także do nich należą najsilniejsze i najlepiej zorganizowane gildie. Naszych rodaków w grze zarejestrowało się około 10 000. To daje mniej więcej proporcję 1:8 w ewentualnej wojnie. Dlatego bardziej liczy się tu dobra zabawa, niż jakieś rzeczywiste boje. Zresztą w World of Warcraft też wojują ze sobą Horda i Sojusz.
(wojna rozpoczęła się dziś, tj. 30 kwietnia o godzinie 12.00, czyli dokładnie w momencie, gdy przeprowadzany był wywiad - dod. Kuba)
JK: Nie jest trochę tak, że na rynku jest miejsce tylko na 1-2 MMORPG, a reszta nie ma szans?
HH: A nie jest tak, że jest miejsce tylko na dwie samochodówki?
JK: No tak, ale samochodówki to zupełnie inna historia. Tam nie żyjesz "drugim życiem".
HH: Myślę, że z tymi MMORPG jest tak, że choć zasady wszystkich gier z tego gatunku są dość zbliżone, to jednak rozgrywają się w różnych światach. Przykładowo - World of Warcraft jest komiksowy, nie każdemu się to spodoba. Age of Conan jest adresowany raczej do starszych graczy. Jest po polsku! No i wspomniany serwer PvP to moim zdaniem świetna atrakcja.
JK: Uspokój mnie trochę i powiedz chociaż, że tego typu "narodowościowych" serwerów jest w Age of Conan więcej?
HH: Jesteśmy pierwsi na świecie, ale wygląda na to, że wkrótce znajdziemy naśladowców.
JK: Hubert, marketing stale ewoluuje, a w tych trudnych czasach trzeba będzie przygotować coś ekstra. Jak będą się zmieniać Wasze strategie promocyjne?
HH: Przede wszystkim mniej reklamy na papierze. Kryzys? No tak, troszkę na pewno, ale nie tylko. Sieć rozwija się coraz prężniej, dlatego w centrum naszej uwagi znajdą się portale internetowe i społecznościowe, nie tylko te związane bezpośrednio z grami. Postaramy się lepiej docierać do graczy casualowych, a także za wszelką cenę promować tryb multi - czy to przez Xbox Live, czy też tradycyjne, komputerowe sieciówki.
JK: A jak to jest z Waszą obecnością na różnych growych forach? Nie mówię o oficjalnych wystąpieniach, ale w istocie wielu z Was zdaje się wypowiadać incognito. Np. użytkownicy forum Gry-OnLine, których ostatnie 100 postów to peany na cześć CD Projektu.
HH: Oficjalnie nikt z nas nie prowadzi takich działań. To znaczy, jeśli robimy to w ramach pracy, to podpisujemy się pełnym imieniem i nazwiskiem, jak np. ostatnio zrobił Michał Kiciński na jednym z zagranicznych portali. Musisz jednak pamiętać, że wielu pracowników CD Projektu to po prostu fani naszych gier. Istnieje spora szansa, że odpowiadają na pytania i pomagają użytkowników for już hobbystycznie, z domów, po godzinach pracy. Dzięki temu otrzymujemy wiele informacji zwrotnych na temat oczekiwań naszych klientów. Właśnie ta conanowska wojna Polska vs Rosja to pomysł graczy!
JK: Prywatnie trenujesz sztuki walki, więc pewnie z równą co ja niecierpliwością czekasz na nowego Street Fightera. Tymczasem ostatnio rozstaliście się z CAPCOM i Uliczny Wojownik stracił polskiego wydawcę.
HH: Rzeczywiście, w tej chwili nie jesteśmy ich wydawcą, ale i CAPCOM nie ma innego dystrybutora na terenie naszego kraju. Trzeba być dobrej myśli, może jeszcze uda nam się dogadać!
JK: W takim razie zaspokoiłeś moją ciekawość. Dzięki za czas i za rozmowę.
