Recenzje

Autor tekstu: Kwaczniewski
Gatunek: strategiczna
Producent: Bullfrog
Dystrybutor: Cenega
Wymagania:
Pentium 166MHz, 32MB RAM

Theme Hospital

W długiej historii komputerów powstało bardzo dużo gier ekonomicznych, lecz tylko kilka z nich na stałe zapisało się w naszej pamięci. Jedną z tych "wiecznie żywych" jest Theme Hospital - tajkun, w którym wcielamy się w rolę kierownika szpitala.

Naszym podstawowym zadaniem w grze było stworzenie sprawnie funkcjonującego ośrodka medycznego, w taki sposób by utrzymać poziom naszych finansów powyżej zera, zyskać opinię najlepszego szpitala i tym samym wykosić konkurencję, a następnie czekać, aż zainwestowane pieniądze zwrócą się i spłyną do portfela. Ponadto po drodze ku ostatecznemu zwycięstwu należało realizować przeróżne mniejsze zadania - zyskać dominację w kwestii uleczonych pacjentów, wykurować określoną ilość chorych czy zdobyć dobrą opinię publiczną i profesjonalny personel.


 

Pierwsze etapy rozgrywki były stosunkowo łatwe - wszystko toczyło się według prostego schematu - budowa szpitala, zatrudnienie wykwalifikowanych pracowników i czekanie, aż pogłowie chorych znacznie zmniejszy się w okolicy. Dalej jednak zaczynały się schodki, nie zawsze potrafiliśmy sprostać chorobie - czasem trzeba było zaryzykować, innym razem „wynaleźć” w specjalnym gabinecie nowe środki leczenia, zadowolić odwiedzającego akurat szpital VIP’a czy podołać krytycznej sytuacji, w której w ekspresowym tempie należało pomóc sporej liczbie chorych.

W każdej misji tytułowy szpital musieliśmy wybudować od nowa - wszystkie gabinety (a tych prawdziwa mnogość, na dodatek z każdym etapem nadal ich przybywało) - służące do postawienia diagnozy lub przedsięwzięcia kuracji po zwykłe pomieszczenia sanitarne, wypoczynkowe. Co dziwnego - dziesiąte rozmieszczanie pod rząd tych wszystkich sal nigdy się nie nudziło - ba, był to jeden z najbardziej wciągających elementów gry!

Kolejnym ważnym zadaniem nowego managera było zatrudnienie odpowiedniej załogi - miła i sprawnie działająca pani z załogi, woźny, który sprawi, że kwiaty zawsze będą świeże, a sprzęt szpitalny sprawny, pielęgniarki i na samym końcu - lekarze. Ci ostatni byli również podzieleni na specjalizacje (np. chirurg, psychiatra). Oczywiście im wyższe były umiejętności każdej z jednostek, tym lepiej, ale należało się też liczyć z większymi kosztami. A fachowcy bardzo często domagali się wysokiej podwyżki...



Ale co to za szpital bez chorych? No, tych na szczęście - dla gracza - raczej nie brakowało. Bullfrog, autorzy gry, postarali się o długą listę chorób, z którymi będziemy mogli (lub nie!) uporać się w naszych gabinetach. Pacjenci grzecznie ustawiają się w recepcji, korzystają z poustawianych na korytarzach ławeczek, spacerują korytarzami. Ich stan zdrowia mogliśmy obserwować na bieżąco. Często też przyszło nam samym - a nie lekarzom - podjąć decyzję o kuracji.

Theme Hospital posiadał jeden, bardzo duży atut - mianowicie gracz „uczył się” kierować szpitalem z etapu na etap, dzięki czemu jego umiejętności rosły wraz z poziomem trudności. A ten - z początku łatwiutki, powoli przeradzał się w prawdziwe wyzwanie! Pacjenci coraz częściej wybierali konkurencję, zaczynało tym samym brakować środków, czasem zdarzały się zgony, klęski żywiołowe (np. popularny etap, na którym dość często dochodziło do trzęsień ziemii). Wtedy właśnie najczęściej poza typowo twórczym podejściem, należało zmienić się w ekonoma, który...

... zaciągał w banku pożyczki. A następnie spłacał je, oczywiście odpowiednio oprocentowane. Pod względem finansowym brakło więc udziwnień i komplikacji. Dodatkowo na dalszych etapach jeden lokal szpitalny nigdy nie wystarczał do zapewnienia sprawnej opieki medycznej. Na szczęście zawsze można było dokupić nowe tereny, które nie były jednak bezpośrednio połączone ze startowym szpitalem.

Theme Hospital pod względem graficznym w dzisiejszych czasach prezentuje się fatalnie... Prawdą jest jednak, że dla kogoś kto nie zwraca uwagi tylko na oprawę audiowizualną nie stanowi to wielkiej różnicy. Gra prezentuje się sympatycznie - grafika jest nieco karykaturalna, bardzo zabawna. Genialnie wyglądają chorzy pacjenci, czy lekarze przy stole operacyjnym. W 1997 roku gra z pewnością zrobiłaby furorę. Zaraz, moment. Przecież zrobiła!

  

 Theme Hospital

ocena

 grafika 3  muzyka 3  grywalność 10

9


+ grywalność!

- razi graficznie i muzycznie