Zapowiedzi

 

  Rise Of Nations - Rise Of Legends

W maju 2005 roku odbyły się coroczne targi E3. Wśród tysięcy prezentowanych tytułów, nastąpiła prezentacja gry Rise of Legends. Strategia tworzona przez twórców naprawdę dobrego RTS`a - Rise of Nations, stanowiła jedną z największych niespodzianek całej tej olbrzymiej imprezy na której producenci z całego świata przedstawiają swoje pomysły i plany.

Brian Raynolds, jako jeden z założycieli studia Big Huge Games poinformował wówczas, że od dawien dawna wraz z całym zespołem chcieli stworzyć grę pełną pomysłów i projektów zrodzonych w  największym umyśle renesansu – Leonarda da Vinci.



Rise of Nations: Rise of Legends przeniesie Nas do świata fantasy o nazwie Aio. Nie będziemy tak jak w pierwszej RoN stawiać czoła przeciwko kiedyś żyjącym władcom. Nie będziemy poprostu odgrywać historii, którą w każdym momencie możemy zmienić grając w takie tytuły jak Cywilizacja 4, Age of Empires 3. W powstaniu legend walczyć będziemy pomiędzy jedną z dwóch stron. Pewnie każdy weteran gier strategicznych rozpacza teraz, a może nawet wyrywa włosy z głowy, że ilość ta jest niewystarczająca, lecz proszę Was nie róbcie tego. Dlaczego? A dlatego, że obie strony będą tak wyjątkowe i cudowne, że inne nie będą w grze absolutnie potrzebne. Ponadto każda strona składać się będzie z dwóch nacji. Tak więc otrzymamy dwie rasy “mechaniczne” i dwie “magiczne”.
Jedna strona konfliktu prezentować będzie świat nowinek technicznych (tu będą stosowane pomysły da Vinci). Mechaniczne stwory, pojazdy oblężnicze, broń palna, z drugiej strony pola walki spotkamy istoty o skromniejszym wyposażeniu, lecz wykorzystujące starożytną magię. Wojska zasilą smoki, duchy, oraz stwory wyjęte wprost z bajki o Alladynie.



Podczas gdy pierwszy raz czytałem o RoN: Rise of Legends, miałem małe obawy dotyczące sposobu, w jaki twórcy połączą te dwa jakże odrębne światy. Za żadne skarby nie potrafiłem sobie wyobrazić dziewiczych krain, porośniętych bujną roślinnością, pełną czystych jak kryształ rzeczek płynących powolutku pomiędzy pagórkami, gdzie znalazłbym cuda techniki na miarę XXI wieku. Jedno z drugim zupełnie się wykluczało, gdyż wyobrażając sobie pierwszy obraz, ten drugi nie miał prawa bytu, lub odwrotnie. Jednak to, czego dokonali graficy z Big Huge Games, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Kiedy zobaczyłem screeny i materiały filmowe z gry, przecierałem oczy myśląc, że to co widze to zwykłe zwidy i majaki. Cudowne miasta stanowiące o potędze jednej z walczących stron. Postacie wykorzystujące magię, zamieszkają w miejscu pełnym białych budynków z pół kulistymi, złotymi dachami, oraz z charakterystycznymi wysokimi i smukłymi wieżyczkami. Miasta drugiej strony będą niskie, brudne, w ciemnych barwach z ogromną ilością żelastwa. Gdy rozbudujemy poszczególne miejscowości na mapie, dopiero wtedy zobaczymy cały fantastyczny świat przygotowany z ogromnym kunsztem przez grafików.

Każda nacja dysponuje swoim własnym, odmiennym, sposobem rozbudowy budynków oraz unikalnym władcą żywiołów. To właśnie m.in. stąd wynikają różnice w wyglądzie i sposobie działania jednostek. Poszczególna z ras ma dwa, niepodobne do innych, sposoby rozwoju. Wszystko będzie odbywało się za pomocą drzewka technicznego znanego z Rise of Nations.



Akcja gry ma być bardzo wartka i ciekawa.  Nie spotkamy się tu z dość powszechnym wśród RTS`ów zachowaniem typu “wyśle więcej wojska, mam większe szanse”. Oczywiście liczebność naszych oddziałów odgrywa tu ważną rolę, ale chyba nie najważniejszą. Bardzo liczą się tu umiejętności taktyczne. Wszelkie straty należy natychmiast zapełnić, a stracone punkty na mapie jak najszybciej odbić, gdyż może to mieć dla Nas dość nieprzyjemne skutki.
Jednostek militarnych będzie pełna gamma. Od A do Z, od małych skromnych żołnierzyków po ogromne smoki, czy kilku działowe czołgi.

Surowcami w grze będą złoto i timonium. Ten pierwszy metal zyskamy dzięki handlu pomiędzy miastami, zaś timonium wydobywane jest z dna kopalni. W Rise of Legends spotkamy zupełnie nowe rzecz nazwaną dominacją. Gdy jedna z nacji będzie dominatorem w jakiejś dziedzinie, automatycznie zyska większy dostęp do nowinek z zakresu, w którym czuje się najlepiej.

Historię poszczególnych ras poznamy dzięki przerywnikom filmowym wyświetlanym, pomiędzy kolejnymi etapami. Oczywiście my jako gracze, nie będziemy znali przeszłości, ale ukształtujemy teraźniejszość i przyszłość.

Silnik graficzny, na jakim oparte jest najnowsze dzieło Big Huge Games, gwarantuje grafikę najwyższej jakości. Seria Age of Empires, która zawsze słynęła z najlepszych efektów graficznych wśród RTS`ów, może czuć się naprawdę mocno zagrożona. Praca kamery ma być bardzo intuicyjna, a prostotą swoich działań jak najbardziej ułatwiać obserwowanie pola walki.
Warto zwrócić też uwagę na fizykę. Twórcy zapowiadają, że jednostki powinny być bardziej realistyczne i będą poddawały się wszelkim broniom, w jak najbardziej prawdopodobny sposób..

Rise of Nations: Rise of Legends przeniesie Nas w niesamowicie barwny świat pełen magii i niesamowitych pomysłów już wiosną tego roku. Miejmy nadzieję, że tak jak pomysły Leonarda da Vinci i w dzisiejszych czasach okazują się niezwykle i prawie idealne, tak samo długo ten tytuł będzie nosił miano najlepszej strategii czasu rzeczywistego.

 

Szarik