Publicystyka

 

  Krzywym okiem

... czyli Ja, a kto by inny?!

 

Jako, że Papkin nie mógł z jakichś niewiadomych względów podzielić się swoimi przemyśleniami i kpinami z naszej polskiej quasi-branży komputerowej, przydzielił to zadanie mnie. Bynajmniej nie za bardzo jest się o czym się rozwodzić, bo jak ktoś zgrabnie ujął „cała Polska w cieniu Śląska”, a przy wydarzeniu na taką skalę i takiej tragedii jakoś człowiek nie ma ochoty interesować się przyziemnymi, growymi bzdurkami. Niech im ziemia lekką będzie.


Słuchając „Bad day” R.E.M.’u i wytężając swoje szare (bo obumarłe) komórki przypominam sobie pewne wydarzenie. Jakiś tydzień temu wystartowało „pierwsze radio internetowe poświęcone grom”. Pierwsze to ono nie jest, jak przyznaje anonimowy pracownik tegoż radia, ale wykonane z najwyższym kunsztem. Obiektywnie rzecz biorąc to jak na projekt nie do końca komercyjny osiągnęło już swój sukces osiągając rekord słuchalności dwieście osób. Na coś takiego inne radia pracują latami, natomiast temu udało się to w trzy dni. Imponujące. Nie ma więc z czego tu się śmiać, tylko trzeba z uznaniem popatrzeć, czego można dokonać dysponując śmieszną kwotą kilkuset złotych i wielkiej dozie dobrych chęci i samozaparcia. Szczerze gratuluje.


Kolejnym jakże rzucającym się w oczy wydarzeniem zeszłego tygodnia (bo o sięganiu pamięcią do całego miesiąca nie ma mowy, zbyt tępa i zapominalska ze mnie szuja) było opublikowanie newsa przez gry.Imro. Newsa, który wzburzył userów swoją niepokojącą treścią. Otóż, według newsmana w Oblivionie ma zabraknąć cieni, czyli tak zwanych shaderów. Przełożyć się ma to na znaczne obniżenie jakości grafiki. Za dowód miały poświadczyć screeny, których, proszę mi wybaczyć, nie umieszczę w tym artykule. Kilka razy dementowano i odementowywano te pogłoski, aż w końcu niewiadomo na czym stanęło. W każdym razie jedno jest pewne – wielu graczy o gorszych komputerach wcale ta wiadomość nie rusza, ba, wręcz się cieszą.


Targi Eurocom Expo odbyły się. To wszystko co można na ten temat powiedzieć. Następnym razem proponuję panom organizatorom podarować sobie te stoiska i zostawić jedynie panie hostessy od gotowanych marchewek i soku pomarańczowego.


Na stronie gry Wiedźmin (bądź też The Witcher jak to mawiają Anglosasi) można było zamówić świąteczną pocztówkę. Nie omieszkałem dokonać tegoż zamówienia. Przyszła w połowie stycznia. Mój ojciec myślał, że mam kochankę w postaci pani Justyny M. – widać jakiejś PR manager tego projektu. Dzięki CD-Projekt!


Wieści ze świata! Wszystkim dobrze znany Uwe Boll, największy nieudacznik w historii kina (żyjący  ), wygrał Złote Maliny. Nagroda ta przyznawana jest najgorszym i najbardziej beznadziejnym filmom, aktorom oraz reżyserom etc. Dla przypomnienia Sylwek Scalony ma ich już kilka, a Halle „Kobieta Kot” Berry zdążyła sobie zapracować na, póki co, jedną. Ot, tak dla kontrastu dla tego jej Oscara. Ale wróćmy do tematu, otóż Boll gdy dowiedział się o tym „wyróżnieniu” dla jego persony stwierdził co następuje: "To wielki zaszczyt. Przyjmuję wszystkie przyznawane mi nagrody". Gratuluję niskiej samooceny, wyjątkowego cynizmu, czy też skrajnego debilizmu. Widać nawet najbardziej poniżająca nagroda nie jest w stanie odwieść pana Bolla od jego krucjaty niszczenia wszystkich gier na ekranach kin.


Z kolei JoWood ma w planach wydanie czwartej części Gothica, Gothica na konsole oraz Gothic: Episodes. Wszystkie jeszcze w tym roku. Oto właśnie drodzy czytelnicy macie okazję na własne oczy zobaczyć, jak z ambitnej produkcji Gothic staje się taśmowcem nastawionym na napychanie kabzy dystrybutorowi. A szkoda.


Zmierzając ku końcowi wspomnę jeszcze o Chucku Norrisie. Ten facet ponoć gdy był jeszcze w brzuchu mamy przegryzł pępowinę. Powód? Chuck Norris nie potrzebuje niczyjej pomocy. Taka, a wraz z nią przeszło pięćset innych anegdotek, krążą po Internecie od jakiegoś czasu. Chuckomania. W sumie to dobrze, bo prawdę mówiąc nigdy jeszcze nie widziałem podobnej histerii. Histerii na skalę całego Internetu. Tylko niewielu zapewne wie o tym, że Norris dostawał zawsze baty od Bruce’a Lee. 

Kroenen