Recenzje

Autor tekstu: elmo
Gatunek: bijatyka
Producent: Arc System Works
Dystrybutor: Wydawnictwo Bauer
Wymagania: procesor 800 MHz, 256 MB RAM, grafika z 64 MB, 700 MB HDD

Guilty Gear XX Reload

Obolałe palce, zakwasy w mięśniach rąk, ból pleców, czerwone oczy, kilka zarwanych nocek... To wszystko jest wynikiem gry w najnowszą bijatykę przeznaczoną na domowe PeCety, Guilty Gear X2 Reload. Czy na pewno gry komputerowe są w zupełności nieszkodliwe dla naszego dobra? Po kilku dniach spędzonych nad tym tytułem mam pewne wątpliwości.
   

Może zacznijmy od początku. Guilty Gear jest bijatyką, czyli reprezentuje gatunek, który zgoła został zapomniany przez posiadaczy blaszaków, a jeszcze gorzej przez producentów. Nie chodzi tutaj o zwykłą sieczkę zwaną także grą akcji, gdzie komputer wypluwa pod nasze nogi stwory przeróżnej maści, tylko najczystszą bijatykę gdzie na ekranie mogą naprzeciwko sobie stanąć gracze i zmierzyć się w wirtualnym świecie. W korzennej bijatyce, tak naprawdę kwintesencję całości stanowił właśnie ten tryb. I tutaj wracamy się do początków historii, czyli do pamiętnego Mortal Kombat. Zresztą jeszcze oprócz Virtua Fighter, czy Mugen (darmowy system do swobodnego tworzenia bijatyk poprzez kompletowanie zawodników oraz plansz) na PC żadnej innej dobrej gry nie było... Aż do dziś.



Omawiany tutaj Guilty Gear łączy w sobie wszystko, co najlepsze w bijatykach. Należy wspomnieć, że jest to także następca dosyć dobrze znanej serii Street Fighter. I takim sposobem jest to gra, która zaczerpnęła podstawy rozgrywki od najlepszych, dodając do tego mnóstwo nowych pomysłów oraz bardzo ciekawych bohaterów, których prowadzenie jest nad wyraz przyjemne, oraz, niestety muszę użyć tego słowa: fajne!
Mamy do wyboru 21 postaci, a każda z nich jest inna, ale zarówno ciekawa. Pomimo tego, że reprezentują zupełnie inne siły oraz żywotność, każda w rękach wprawnego gracza jest równo niebezpieczna dla przeciwnika. Po prostu trzeba sprawdzić każda z nich po kolei, aby się o tym przekonać: a mamy tutaj galerię takich postaci chociażby jak zwykli, tradycyjni wojownicy, robot, wampir, facet władający kijem bilardowym równie dobrze jak mieczem, kobieta z jo-jo, potężny człowiek skała, czarownica z gitarą a nawet świr z papierową torebką na głowie i kijkiem w ręce. Nie dość, że każda ma inny zestaw ciosów i naprawdę bardzo dobrze gra się każdą z nich, to dodatkowo można dosyć często ze śmiechu opluć monitor.

Sedno tego gatunku stanowi rozgrywka dla wielu graczy, jednak tutaj także nie zabrakło trybu single. Do tej części zabawy podchodziłem jako do małego dodatku, który miał tylko służyć przed wstępem do właściwej gry. Jednak byłem pozytywnie zaskoczony, albowiem producenci gry umieścili całkiem obszerne tryby dla jednego gracza. Między innymi znalazły się takie jak arcade, survival, mission, training oraz vs cpu. Gra się całkiem dobrze, chociaż i tak wiadomo, że komputer nigdy nie zastąpi żywego rywala. Jednak właśnie w tych trybach najlepiej poznawać każdego wojownika czy wojowniczkę po kolei. W przeciwieństwie do trybu multi mamy tutaj możliwość spokojnego sprawdzenia wszystkich combosów oraz nauczenia się pewnych zabójczych sekwencji uderzeń.
Wszystko pięknie tylko jednej jedynej rzeczy mi brakowało do pełni szczęścia. Możliwości gry przez internet. Już sobie wyobrażam te turnieje organizowane przez nałogowych zapaleńców ;)

Sama technika gry jest dobrze wyważona oraz nie sprawia problemów. Przeciwnicy są sobie równi i żaden z nich nie przeważa nad innym. Podczas pojedynków brak jakichkolwiek zacięć, za co chwała twórcom. Nie ma nic gorszego, kiedy podczas wyprowadzania bardzo skomplikowanego ciosu nagle „zamarza” ekran. Nawet gra dwóch graczy na jednej klawiaturze nie przysparza problemów i żaden klawisz nie ma prawa się zablokować (chyba, że to będzie wina tylko i wyłącznie sprzętu). Pomimo tego, że na zwykłych klawiszach gra się w miarę wygodnie, to jednak do pełni szczęścia potrzebny jest pad. Chociaż i pod tym względem opinie graczy są podzielone.

Gra jest umieszczona w środowisku 2D. I bardzo dobrze... Nie wyobrażam sobie tego tytułu inaczej. Wiele osób może także narzekać na jakość grafiki. No, ale w końcu nie ważna jest tutaj grafika tylko dobra zabawa. Wystarczy spojrzeć na wielbicieli Mugena, gdzie ludzie wpatrują się godzinami w ekran, na którym skacze kilka pikseli. Ale wracając do Guilty Gear, grafika tworzy pewien klimat. Bitmapy umieszczone w tle są bardzo estetyczne i jedyne w swoim rodzaju. Współczesna grafika nie potrafiłaby nawet w połowie oddać piękna tego programu.

 


Będą przy kwestiach wizualnych, nie wypada by nie wspomnieć o bardzo ciekawym intro. Nie zawsze oglądam wstęp za każdym włączeniem gry, ale w tym wypadku zdarzało mi się to dosyć często. Gdy pierwszy raz je zobaczyłem, pierwsze skojarzenie było powiązane z Final Fantasy.

Muzyka oraz dźwięki wydawane podczas walki są bardzo dobrze zrealizowane. Muzyka z grubsza rockowa, chociaż czasami zdarzają się także inne kompozycje, idealnie współgra z akcją gry. Walczy się nad wyraz przyjemnie przy takich dźwiękach.
Okrzyki bohaterów również są bardzo ciekawe, a czasami potrafią wywołać salwę śmiechu. Szkoda tylko, że niektóre kwestie mówione nie są po angielsku, tylko w dosyć egzotycznym języku, jakim jest chiński. Niestety zdecydowana większość graczy nic, a nic z tego nie zrozumie. Tłumaczeniu na angielski nie uległa także pewna część tekstów, co mnie bardzo irytowało, kiedy byłem czegoś ciekawy, a jedyną barierę stanowił język.

Wielki plus dla gry, chociaż tak naprawdę to od niej nie zależało, albowiem chodzi tutaj o polskie wydanie. Oczywiście jak zawsze nasz kraj jest z tyłu i gdyby nie pewne czasopismo, któremu jestem bardzo wdzięczny, to byśmy o tej grze nawet nie usłyszeli, a przynajmniej osoby niewtajemniczone. Cena gry razem ze słowem drukowanym (powinno być raczej odwrotnie, ale to szczegół) jest na tyle niska, że każdy może sobie pozwolić na zakup. Dodatkowo gra stawia małe wymagania sprzętowe, przez co nikt nie powinien mieć problemów z za słabym procesorem, czy kartą graficzną.



Podsumowując, byłem gotowy tej grze wystawić nawet ocenę najwyższa z małym minusikiem. Lecz po dłuższym namyślę podszedłem do wystawienia stopnia bardziej surowo. Pragnę jednak wspomnieć, że ocena grafiki, nie wpływała znacząco na ogół, a dlaczego, to pisałem wcześniej. Pomimo małych błędów, czasami denerwującego klawisza „esc” (akurat tutaj wina moich przyzwyczajeń) grało się nad wyraz przyjemnie i obecnie jest to jedna z najlepszych bijatyk przeznaczonych na inne platformy niż konsole. Dobra kończę to czcze gadanie i idę grać dalej.


Pozdro dla Fancarsa i Jaśka, dzięki za wspólną grę.

  

 Guilty Gear XX Reload

ocena

 grafika 7  muzyka 9-  grywalność 10-

8+


+ w końcu bijatyka na pc
+ różnorodność postaci
+ humor
+ dźwięk
+ rozbudowany tryb single

- mogą wystąpić problemy zdrowotne ;)
- wybrakowane tłumaczenie
- więcej nie zauważono