To właśnie w 2008 roku mogliśmy w końcu zapoznać się z "rewolucyjnym" SPORE, zagrać w masę świetnych kontynuacji (Homecoming, Prince of Persia, Underworld, Far Cry 2… To tylko garstka pierwszych z brzegu) i parę naprawdę oryginalnych tytułów (World of Goo, LocoRoco 2, Patapon 2, Rock Band). Mieliśmy wiele bardzo miłych niespodzianek (Pure od wytwórni Disneya czy Puzzle Quest) oraz pozycje z wielomilionowym nakładem, które poza wspaniałymi kampaniami reklamowymi miały równie wspaniały gameplay (Dead Spce od EA czy Crysis Warhead). Nic dziwnego, że po takim stężeniu fantastycznych gier oczekiwania w związku z rokiem 2009 są jeszcze więcej. A jest na co czekać.
Hunier: Ja również uważam miniony rok za udany, aczkolwiek nie aż tak udany, jakim mógł się stać. Pojawiło się mnóstwo wielkich tytułów, niestety nie zawsze szły w parze z jakością. Okropnie się zawiodłem na najnowszym Falloucie oraz drugiej części Fable. Ten rok pokazuje, w jakim niepokojącym kierunku idą gry - ku prostocie, niskiemu poziomowi trudności. Na szczęście pojawiło się kilka pereł, które wzięły tę tezę i wymieszały ją z błotem - mowa tu m.in. o kontynuacji Silent Hill, która potrafi swą trudnością doprowadzić do szału (a poza tym, to świetna gra jest!). Właśnie nowa odsłona opowieści z Cichego Wzgórza stanowi największą niespodziankę roku, bo któż się spodziewał takiego dobrego poziomu? Obok niej dumnie kroczy Dead Space, które wbrew obawom nie stało się kolejną grą od EA, mającą na celu jak największy kasowy sukces po jak najmniejszej linii oporu. Nie sposób nie wspomnieć o GTA IV, najbardziej oczekiwanej premierze roku. Produkcja Rockstar spełniła pokładane w niej nadzieje i, jak prawie każda poprzednia część serii, zyskała na długo pierwsze miejsca na listach sprzedaży. Tak więc, rok 2008 udał nam się jak mało który, pomimo kilku zgrzytów. Co dalej?
B: Dalej ma być jeszcze lepiej, choć muszę przyznać, że chociaż butelki na sylwestra już chłodzą się w lodówce, wciąż nie widać na horyzoncie aż tylu wyśmienitych pozycji, ilu bym chciał. Pierwszym i najbliższym "must have" jest dla mnie oczywiście Mirror`s Edge w wersji na komputery osobiste. Już teraz mogę przypuszczać, że będzie to gra zarówno bardzo krótka, jak i bardzo prosta. Niemniej ze względu na naprawdę bardzo dobre odwzorowanie pierwszoosobowych przeżyć i niespotykaną, sterylną, ale i śliczną grafikę jestem skłonny wydać te parę złociszy. Zwłaszcza że liczę po cichu na masę amatorskich lokacji, w które będzie można potem zagrać. To, jak łatwo się domyśleć, w znacznym stopniu wydłużyłoby czas grania. Szkoda mi tylko głównej bohaterki, bo mogłaby z niej wyjść naprawdę sympatyczna dziewczyna. Zamiast tego biegamy tym... czymś bez gustu. Na całe szczęście to gra pierwszoosobowa, wystarczy omijać lustra szerokim łukiem. A światowa premiera już 13 stycznia!
H: Ja, jako konsolowiec, miałem już okazję spróbować Mirror's Edge i nie jestem jakoś zachwycony. Gra jest zbyt liniowa, by dawała tyle radości, ile dawać miała. Jeśli chodzi o dwie nowe marki EA, to Dead Space zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Ale wracajmy do tematu - na co takiego czekam już na początku roku 2009? Otóż czekam z wypiekami na F.E.A.R. 2: Project Origin. Nie ma takiej opcji, bym w drugą część tej serii nie zagrał, nie ma! "Jedynka" zapadła mi głęboko w pamięć, łączyła gęsty klimat z pierwszoligową akcją i to niemal pewne, że kontynuacja podtrzyma to, co dobre i doda to, czego zabrakło w części poprzedniej. Co prawda kolejne dodatki do F.E.A.R. były coraz gorsze, ale i tak jestem bardzo dobrej myśli. Premiera zapowiadana jest na miesiąc luty, więc już niedługo przyjdzie nam ponownie zmierzyć się z Almą!
B: Sam nie wiem czy mam ochotę na ponowne spotkanie z tą słodką dziewczynką. Widziałem się z nią już trzykrotnie, z czego za każdym razem było tylko gorzej. Na F.E.A.R. 2 zapewne czekałbym z wypiekami na twarzy, gdyby tylko Extraction Point i Perseus Mandate nie ujrzały światła dziennego. Na całe szczęście ja w lutym nudzić się nie będę na pewno. A to za sprawą Burnout Paradise na komputery osobiste. Wersja rozszerzona, z wszystkimi dodatkami i usprawnieniami oraz czymś "od serca" tylko dla pecetowych graczy. Czy pokona GRIDA i zajmie miejsce króla komputerowych wyścigów? Cóż, zobaczymy. Pewnym jest jednak, że to jeden z silniejszych bodźców przemawiających za zakończeniem wydawania serii Need for Speed w jej aktualnej formie, nad czym EA od premiery Undercovera wciąż głęboko się zastanawia. W międzyczasie wychodzą dwie świetne gry na Playstation Portable, obok których żaden właściciel przenośnej konsoli SONY nie powinien przechodzić obojętnie. Remake Star Ocean 2 od Square Enix to świetny RPG zapewniający masę zabawy przy wybornej fabule, niemniej pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście DJ Max Fever (1 i 2). Kto grał, ten dobrze wie, jak nieziemską frajdę dają "DJ". Jedna z najlepszych serii gier, jakie mógł dostać handheld SONY. W międzyczasie gdzieś tam przelatuje Lord of the Rings: Conquest, ale zastanówmy się czy to jest gra którą zapamiętamy na długo?
H: Szanse na to są bardzo małe. Nieco ciekawiej ma się sprawa z Alanem Wake'em od Microsoftu - gra zaczyna jednak coraz bardziej irytować ciągłymi zmianami daty premiery. Niby marzec 2009 wydaje się realny dla tego horroru, jednak coś mi mówi, że jeszcze sobie poczekamy. Na ten sam miesiąc zapowiadane jest Tom Clancy's H.A.W.X. Zdecydowanie warto czekać, by zobaczyć co się z tego urodzi, jednak fani symulatorów nie powinni pokładać nadziei w grze od Ubisoftu - jak znam życie, to będzie to pozycja dziecinnie łatwa w obsłudze, niezahaczająca nawet o obrzeża realizmu. Niemniej podniebne cuda wyczyniane przez pięknie wykonany myśliwiec mogą wyglądać smakowicie. W tym mniej więcej okresie ukaże się też Two Worlds: The Temptation, czyli kontynuacja polskiego RPG, który trzymał nie najgorszy poziom. Ale konkurencja będzie bardzo mocna, albowiem dostaniemy też Dragon Age: Początek, grę BioWare, która ma być duchowym spadkobiercą takich obiektów kultu, jak np. Baldur's Gate! Trzeba przyznać, że początek roku 2009 będzie pełen wielkich produkcji! A jest jeszcze Just Cause 2… Oj, będzie się działo!
B: Cóż, dla mnie Two Worlds to nic więcej niż dosyć poważna porażka polskich programistów. Nie bez przyczyny konsolowa wersja ich produktu jest w sławnej TOP 10… najgorszych gier na X360. Tak, obok Dragon Age nie można przejść obojętnie, ale zanim to nastąpi, po drodze jest jeszcze wiele tytułów, na które warto zwrócić uwagę. Może nie są to pozycje tak głośne jak gra BioWare czy Ubisoftu, niemniej każdy bardziej rozeznany gracz powinien kojarzyć kultową serię Street Fighter. Końcówka lutego to przede wszystkim czas premiery czwartej odsłony tej bijatyki. Jestem naprawdę ciekaw, co wysmarowali panowie z Capcomu. Na poprzednich częściach spędziłem mnóstwo czasu, ale… kiedy to było. Automaty, żetony i bary przesiąknięte tytoniowym smogiem. Inną ciekawostką jest Puzzle Quest: Galactrix, również pod koniec lutego. Póki co tylko na konsolę Microsoftu, ale zapewne tak jak w przypadku poprzedniej części tej gry logicznej, to tylko kwestia czasu, kiedy ukaże się wersja na komputery osobiste. Styl science-fiction to ciekawa odmiana po Challenge of the Warlords. Elfki, rycerze i nekromanci zamienieni na kosmiczne elfki, statki kosmiczne i kosmicznych nekromantów, nieco inny system "walki" i możliwość podróżowania w przestrzeni kosmicznej… W zasadzie zmienione zostały tylko realia, ale jestem pewien, że ta gra i tak wessie mnie na długie godziny, jak poprzedniczka. Największy powód do radości mają jednak posiadacze konsoli Dual Screen (czyli wkrótce i ja sam), bowiem w tym samym okresie legendarne Jagged Alliance pojawi się właśnie na tą maszynkę. Podwójny ekran to świetne rozwiązanie dla gier tego typu, a mobilność to dodatkowa zaleta. Moim zdaniem dla tej pozycji warto pomyśleć o zakupie DS-a, kiedy tylko zawita do Europy. A na zakończenie lutego ciekawostka - jak pokazują wszystkie znaki na niebie i ziemi, właśnie wtedy światło dzienne ma ujrzeć trzecia już odsłona znienawidzonej/ukochanej serii THE SIMS. Osobiście będę trzymał się od tego jak tylko mogę najdalej, niemniej warto o tym wspomnieć, w końcu to jedna z dwóch najlepiej sprzedających się gier na PC. Przygotuj się na to, że Twoja siostra już nigdy nie odejdzie od komputera.
H: Z ubolewaniem stwierdzam, iż aby zachować chronologię, muszę teraz przenieść się aż do czerwca, kiedy to ukaże się długo wyczekiwany StarCraft II. O kontynuacji gry Blizzardu było słychać plotki od dawna, a teraz premiera zbliża się wielkimi krokami. Ten RTS bez dwóch zdań stanie się nowym królem wśród gier sieciowych i turniejowych. Każdy fan strategii najzwyczajniej MUSI zagrać w nowego StarCrafta, bo projekt ten ma olbrzymie szanse powodzenia. Będzie to druga wielka kontynuacja studia Blizzard, bo w 2009 roku premierę będzie też miało Diablo III, na które czeka wcale nie mniejsza grupa fanów! Podobnie jak w przypadku StarCrafta, tutaj również czuć wielki potencjał oraz miłość do serii, jaką przeleją w swoją grę twórcy. Ojciec i matka hack'n'slashy powróci i to w świetnej formie, mówię wam!
B: Blizzard to sławna firma z tradycjami, przykłada uwagę do każdego ze swoich produktów, jeszcze nigdy w życiu nie rozczarowała graczy i zawsze stara się, aby spełnić wszystkie wymagania, wydać grę maksymalnie dopracowaną. Podobnie jest z japońskim gigantem Square Enix, który zawsze jest pewniakiem stojącym za jakością danego tytułu. Mniej więcej w tym samym okresie światło dzienne w USA i Europie powinna ujrzeć Dissidia, czyli zupełnie niezwyczajna bijatyka z wszystkimi najważniejszymi postaciami z serii Final Fantasy. Brzmi raczej mało ciekawie? Cóż, gra miała swoją premierę w Japonii nie tak dawno temu, zbierając przy tym najwyższe możliwe noty. Japończycy szaleją, my musimy jeszcze trochę poczekać. Na całe szczęście raczej nie będziemy narzekać wtedy na brak ciekawych tytułów do zagrania. Na PC pod koniec marca pojawi się bowiem Empire, kolejna odsłona fenomenalnej serii Total War. Cóż, osobiście nie przepadam za strategiami, ale Total War to coś, w co naprawdę trzeba zagrać, zobaczyć to na własne oczy. Na Rome i Medieval zjadłem zęby, zobaczymy, jak będzie tym razem. Póki co zapowiada się exlcusive na PC z najwyższej półki. Trzeba pomału rozglądać się za rajtuzami i szpadą…
H: A mnie tego typu gry średnio bawią, więc spoglądam nieco dalej… I co widzę? Otóż w 2009 prawdopodobnie będzie miała miejsce premiera drugiej części BioShocka, czyli gry, która zasługuje na tytuł dzieła sztuki jak mało która! Klimat, grafika, fabuła… ach, jak tu się nie zakochać. A druga część będzie jeszcze lepsza, a przynajmniej tak nam obiecują twórcy ze studia 2K Games! Co jeszcze nas czeka? Bardzo możliwe, że nowy Deus Ex, jednak nie jest to informacja pewna. Warto też przyjrzeć się polskiemu RPG Afterfall, które stanowić będzie niezłą alternatywę dla "TES V: Fallout". Ucieszyć może też zapowiedź innej polskiej gry, którą tworzy Metropolis wraz z CD Projektem - They. To nie koniec rodzimych produkcji - Techland pracuje nad Warhoundem oraz kolejnym Chrome'em, oba FPS-y planowane są na 2009 rok. Fani bijatyk otrzymają nowego Tekkena, który po raz pierwszy ukaże się na kilku platformach, nie będzie już exclusive'em dla PlayStation. Xboksiarze czekają niecierpliwie na dodatek do Halo 3 o podtytule ODST. Jednym słowem: każdy znajdzie w tym roku coś dla siebie.
B: "Klimat, grafika, fabuła"? Cóż, mówisz w takim wypadku o Still Life 2 zapowiedziany na kwiecień 2009. Ta gra również będzie hitem, choć zapewne nie tak medialnym i głośnym jak BioShock 2. Nie zmienia to jednak faktu, że szykuje się jedna z najdojrzalszych gier na następne dwanaście miesięcy. Pierwsze Still Life oczarowywało, wsiąkałeś w tą grę jak gąbka. Już nie mogę się doczekać, co może nas spotkać w drugiej odsłonie. Tak dobrze wykonaną produkcję może przebić tylko niesamowicie filmowy Heavy Rain, lecz niestety, póki co mało o nim wiadomo. Teoretycznie premiera powinna odbyć się jeszcze w 2009, jedynie na Playstation 3, i ma zmiatać z powierzchni ziemi to, co dotychczas nazywaliśmy "filmowością w grach". Trzymam rękę na pulsie i muszę powiedzieć, że po wydanych filmikach gra naprawdę zwala z nóg. Zwłaszcza jeżeli grało się wcześniej w niesamowitego Fahrenheita aka Indigo Propherc - system rozgrywki ma być bowiem bliźniaczo podobny do wcześniejszej produkcji Quantic Dream. Dla mnie to ogromny plus, Fahrenheit przez swoje oryginalne rozwiązania był jedną z najbardziej dynamicznych i zapierających dech w piersiach gier akcji. Gdzieś w tle majaczy ponadto głośny Prototype, ale mam dziwne przeczucia, że nie otrzymamy dokładnie tego, czego byśmy chcieli. Widziałem nie tak dawno temu pierwsze filmiki przedstawiające w Prototype rozgrywkę i muszę powiedzieć, że niestety, jest to dalekie od tego, czego oczekiwałem. Może po prostu mam zbyt wysokie wymagania?
B: 2009 to również rok kilku "gier widm". Najlepszym na to przykładem (już nawet nie śmiesznym) jest Duke Nukem Forever, gra legenda nawet 11 lat temu. Pod koniec 2007 nastąpił niesamowity przełom, ukazał się bowiem teaser trailer z Forever. Cały świat wstrzymał oddech… i właściwie to wstrzymuje go do teraz. Od tamtego momentu nie dowiedzieliśmy się praktycznie niczego nowego o produkcji 3d Realms. Dwunasty rok wyczekiwania właśnie się zaczyna. "Stay Tuned", jak mówił trailer! Inną grą tego typu jest Postal 3. Właściwie, nawet tematyka podobna. Tutaj też nie ma żadnej mowy o prawdopodobnej dacie premiery. "Możliwe, że ostatni kwartał 2009". Ktoś może powiedzieć, że tak naprawdę nie ma na co czekać, ponieważ ta gra to jeden wielki kawał świństwa, chamstwa i wynaturzenia, ale… cóż, niektórzy lubią takie rzeczy :). Mimo wszystko ma to swój chory urok, a Postala z ulepszoną grafiką zobaczyłbym chętnie. Zwłaszcza, że twórcy obiecują "wiele nowych możliwości". Hehehehehe… Trzecim widmem jest Tom Clancy's Splinter Cell: Conviction. Nie wiem czy pamiętacie, ale o tej grze było dosyć głośno jeszcze nie tak dawno temu. Wszystko było już w naprawdę zaawansowanej fazie produkcji, kiedy "góra" doszła do wniosku, że produkt nie spełnia ich wymagań. Podobno muszą cały nowy system (nad którym pracowali kilka lat) przebudowywać niemal od podstaw, ale akurat tej plotki Ubi nigdy nie potwierdziło. Sam Fisher to już niezły staruszek, ale mam nadzieję, że zanim odejdzie na emeryturę (u boku panny Croft?) francuscy programiści wycisną z niego ostatnie soki.
B: Cóż, jak widzicie, dobrych pozycji jest naprawdę dużo, a zapewne jeszcze o wielu dopiero usłyszymy za jakiś czas. Moi osobiści faworyci to Alan Wake i Heavy Rain, tylko te dwie gry (no i niestety PS3) wystarczą mi do szczęścia. Musicie pamiętać, że to nie wszystkie produkcje warte polecenia, jakie ukażą się w nowym roku. To bardzo subiektywna lista, poza wyżej wymienionymi pozycjami jest jeszcze cała masa innych gier "prosto z okładki". Halo Wars, Uncharted 2, The Last Remnant w wersji na PC, Phantasy Star Portable dla przenośnej konsoli SONY, dodatek do Company of Heroes, This is Vegas, Killzone 2 dla fanów Playstation 3, drugi Warhammer 40 000, intrygujący Demigod czy Skate 2. Wiele tytułów nie zostało jeszcze oficjalnie zapowiedzianych, ale z pewnością ukażą się w 2009. Prym wiedzie tutaj Modern Warfare 2 od Infinity Ward. Ta gra będzie niszczyć, to jest pewne już teraz. Pierwsza część podbiła serca milionów graczy na całym świecie, kolejna ma zrobić to samo, tyle tylko, że z jeszcze większym kopem.
B: Nie da się ukryć, przyszłość maluje się w różowych barwach. Niezależnie na jakiej grasz platformie, z całą pewnością masz na co czekać. Rok 2008 był okresem pełnym wspaniałych i dopracowanych gier, ale jak widać, 2009 raczej nie będzie pod tym względem gorsze. Znane serie szykują powrót w wielkim stylu (Resident Evil, Final Fantasy, Call of Duty, Rock Band), nowe tytuły mają niesamowity wigor (Heavy Ran, Prorotype, HAWX), a Ty drogi graczu, co chyba w tym wszystkim najważniejsze, masz ogromny wybór. Nowy rok musi być szczęśliwy.
Szymon 'Bombski' Radzewicz & Piotr 'Hunier' Rudnicki
