PLAYBACK, nr 07/2008 (31) Strona www: www.playback.pl
Forum: www.playback.pl/forum.htm Gry, książki, film, sprzęt, publicystyka
Dołącz do nas!

PUBLICYSTYKA

Playback.pl

hYDE pARK

Czyli co słychać u Redakcji

Voltaire

Voltaire

Aktualnie na tapecie: Puzzle Quest, Penumbra, Californication, Euro 2008

Prawie cały miesiąc spędziłem na przymusowych wakacjach i to z jednej prostej przyczyny: drobny wypadek, po którym okazało się, że jedna z kości lewej ręki uległa zmiażdżeniu i połamaniu. Mniam. Człowiek uczy się robić różne rzeczy jedną ręką: prowadzić samochód czy pisać teksty na klawiaturze. Koszmar. Przy okazji poznałem z bliska oblicze naszej służby zdrowia. Dno, socjalizm i niereformowalny skansen. Nie ma pieniędzy na komputeryzację służby zdrowia czy policji, ale są na kolejną wojenkę na Bliskim Wschodzie (bo ceny ropy są zdecydowanie za niskie). Przy okazji - nagrodę nobla powinien otrzymać ktoś kto wymyśli w końcu wręczanie numerków petentom w poczekalni - normalnie Polak potrafi i po dwóch godzinach czekania wszyscy się ze wszystkimi kłócą, kto był pierwszy, kto jest poza kolejnością, kto z prześwietlenia a komu się śpieszy. BYDŁO!

A propo cen ropy. Te pobiły kolejną psychologiczną granicę 140 dolarów. Ptaszki śpiewają o powtórce z Wielkiego Kryzysu, tyle że do kwadratu. Przy okazji dolar leci na łeb na szyję osiągając już pułap 2,1 zł. Na ceny gier nie ma to najmniejszego przełożenia - te są relatywnie coraz droższe. Na szczęście w horrendalnym tempie tanieje sprzęt komputerowy a coś, co kosztowało rok temu 600 zł dzisiaj już połowę mniej.

Zapewne kiedy będziecie czytać te słowa benzyna będzie już w okolicach 5 zł, Tuskowi przynajmniej udało się spełnić jakąś ze swoich obietnic. Nie śmiem sobie wyobrażać, co by było, gdyby dalej rządziła poprzednia opcja polityczna - media codziennie apelowałyby o rewolucję i zamach stanu. A teraz? Cisza. Spokój. Nic się nie dzieje. Tylko ceny rosną. Tak same z siebie. To jakieś krasnoludki tylko w ministerstwie finansów planują 60 % podwyżkę cen akcyzy na gaz czy kolejny wzrost cen papierosów do 12 zł. Na pytanie, dlaczego rząd nie obniży akcyzy na paliwo jedna i ta sama odpowiedź: "to Kaczory zwiększyły obciążenia fiskalne, nie my!" A co mnie to k… obchodzi, kto podwyższył? Tak trudno przywrócić normalność? Dlaczego do tej pory nie zlikwidowano złodziejskiego podatku od zysku z lokat?

Więc lepiej się nie denerwować. Nie myśleć i nie przejmować. Zasznurować buty i iść pobiegać wśród leśnych ostępów. Z dala od pseudo cywilizacji, pseudo elit i pseudo mediów.

Aha. Panu Beenhakkerowi i spółce proponuję brać na turniej piłkarzy, nie nazwiska. Pozdrowienia dla Rosjan, Turków i Chorwatów! Oni wygrali ten turniej.


qjin

qjin

Aktualnie na tapecie: brak chęci na granie, Dexter, Soul Eater

W ostatnich tygodniach w ogóle brakuje mi chęci na giercowanie. Jak to w okresie ogórkowym, których wcale nie jest taki ogórkowy, jak w zeszłym roku czy też dwa lata temu. Pierwsza połowa roku całkiem udana, jeśli chodzi o rynek "growy". Druga zapowiada się nie gorzej, a nawet odrobinę lepiej. Poczynając od polskiego wydania Mass Effekta, na które wyczekuję niczym na Świętego Mikołaja kilkanaście lat temu. I kończąc na najnowszej Prince of Persii (zapowiedź w numerze).

Młócę ostatnio sporadycznie w ET: Quake Wars (jak zresztą praktycznie codziennie od premiery po chociaż kilkanaście minut). Misja Sam & Max: Sezon 1 skończona. Udanie zresztą, recenzja rodzimej lokalizacji w aktualnym numerze. Próbuję też zmęczyć do końca drugi raz Beyond Good & Evil (napalony teaserem wielce przeze mnie oczekiwanej "dwójeczki"), ale coś wymęczyć nie mogę - chęci brak.

Skoro niewiele grałem, to zabrałem się za oglądanie Dextera (recenzja także w "31" - nie dziwota, gdyż tematem numeru są w końcu seriale) - coś pięknego. Choć drugi sezon był odrobinę mniej ekscytujący, to trzymał wysoki poziom pierwszego i bawiłem się nie mniej. A końcówka to majstersztyk, zalicza taki zwrot akcji, że sam zaliczyłem niemal szczękopad. A po śmierci jednej z postaci omal się nie popłakałem. :) Szkoda, że już się skończył, ale chodzą słuchy o trzecim sezonie - zakończenie o tym świadczyło w końcu, więc wcale a wcale mnie to nie zaskoczy, jeśli wyjdzie. Poza Dexterem wróciłem do oglądania anime po długiej przerwie - aktualnie leci Soul Eater i szczerze mówiąc dawno nie widziałem czegoś tak kapitalnego. Od czasów, hm... Nany? Chyba tak. Świetna kreska, niezgorsze walki i KUPA HUMORU. Polecam. A już na najbliższy letni sezon zapowiada się ciekawie kilka pozycji... uczta, jednym słowem się szykuje.


Bombski

Bombski

Aktualnie na tapecie: GRID, Mass Effect.

Ten miesiąc był dla mnie wyjątkowo hojny. Mówią, że to sezon ogórkowy, ale jeżeli tak mają wyglądać te "ogórkowe" pozycje, to ja nie mam nic przeciwko. Chociaż na gry z mojej prywatnej listy życzeń wciąż muszę jeszcze sporo poczekać (Alan, gdzie jesteś?!), obecne hity to naprawdę klasa sama w sobie, a pozycje pokroju GRIDA wystarczą mi do końca wakacji. O ile można nazwać tak termin, w czasie którego siedzi się przed monitorem, pisząc recenzje i walcząc z otępiałym, leniwym umysłem. A tak subiektywnie - ten numer naprawdę się nam udał zebraliśmy hitów, z nowym Metal Gear Solid na czele. Ach, gdybym tylko miał konsolę...


sylveck

sylveck

Aktualnie na tapecie: Power Rangers: Super Legendy (śmiejcie się, a 8 wystawiłem), PES 2008, próba nadrobienia zaległości odnośnie rosyjskiej literatury (Dostojewski, Bułhakow... Łukjanienko), mjuzic: The Chemical Brothers, K44, Łona, Nile, Pestilence

Wakacje. A może by poprzestać na tym jednym słowie? I tak nie wykorzystam w pełni potencjału takiej ilości wolnego czasu. (Tak, możecie mnie nazwać nerdem, geekiem, no-lifem, nie obrażę się. Ale będzie mi przykro.) Ale przynajmniej pogoda fajna.

No to może zakończymy? No bo i o czym pisać? O sezonie ogórkowym? O kolejnych przesuwach premiery Mass Effect w Polsce? O rosnących cenach paliw czy o rozpaczliwych próbach przekonania do siebie Irlandczyków i wcielenia w życie traktatu lizbońskiego? Aż się na usta cisną słowa Łony z "A dokąd to?" (wprawdzie to o kondycji Polski, ale do sytuacji pasuje):

"Oo, z tymi siedzeniami toś pan za daleko zaszedł.

Co z tego że są brudne,

Ważne że są nasze,

To jest nasz silnik i to są nasze koła,

Jechać szybciej? - tak ale nie na obcych podzespołach.

I rozgorzał spór między gotowymi do współpracy,

A tymi którzy wolą suwerennie się ślimaczyć i,

Kłócą się zamiast iść ku porozumieniom,

A tu naprawdę najwyższy czas na remont"

Hm, a może jednak się pożalić? Podobnie, jak imć qjin i pewnie jeszcze paru z kolegów redakcyjnych, nie mam specjalnie ochoty na granie w cokolwiek. Co prawda "pykamy ze sobą trzy godziny dziennie" (właściwie to nie więcej niż półtorej) w PES-a 2008 (a ci, którzy śmią w ogóle porównywać go do FIFY, powinni być poddani torturom), ale na zaliczenie nadal czeka taki kawał dobrego softu - Gothic 3 (to akurat zacząłem), Planscape Torment, Civilization 4, Just Cause, The Moment of Silence, Black Mirror, a jeszcze na wakacje planowałem zakupić Sagę Baldur's Gate. A może i kupię, podobno warto jak cholera. Ale wszelkie chęci tak jakoś się ze mnie ulotniły. Mam nadzieje, że wrócą, zanim zdecyduję się opuścić miasto.


Adamoo

Adamoo

Aktualnie na tapecie: EURO 2008 i tradycyjnie Pro Evolution Soccer 2008, Kazik/Kult/KNŻ/

Ostatnio włoskie media zamieściły informację o tym, że Mistrzostwa Europy w 2012 roku miałyby zostać nam (i Ukrainie) zabrane, ponieważ w kierunku ich zorganizowania nic nie zostało jeszcze poczynione. Podobno powiedział to sam Michel Platini, zaś jako naszych(i Ukrainy) zastępców wytypował swoich rodaków (Francuzów, jakby ktoś nie wiedział) i Włochów. Oczywiście w Polsce ta sprawa nie mogła przejść bez echa, a jako że zagrożenie jest dość poważne, postanowiono zapytać pana Listkiewicza, prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, co on o całej sprawie sądzi. Ten przyznał, że Włosi mogą sobie mówić i pisać co chcą, a my robimy niepotrzebne zamieszanie. Owszem, nie ma co panikować, ale czy pan Listkiewicz nie pomyślał, że nikt nawet o tym by nie wspomniał, gdyby nie jeden mały szczególik - u nas faktycznie mało co się z tym Euro robi? Stadion w Gdańsku i w Warszawie cały czas jest jeszcze w planach, lotniska są za małe, zaś autostrady… autostrady się budują już kilkanaście lat. Na koniec swojej wypowiedzi dodał (i tu mam właśnie problem - nie wiem czy zrobił to Listkiewicz , czy też inny pan z "pezetpenu". Zresztą co to za różnica, wszak to ta sama mafia), że jak coś, to mistrzostwa zabrane zostaną nam dopiero za jakieś dwa lata. No to mnie, kurka siwa, pocieszył…


Cmq

Cmq

Aktualnie na tapecie: Diablo II, The Darkness, Battlefield Bad Company

Rzekomo wakacje to czas, kiedy dobre gry nie powstają, a gracze muszą się nudzić na plażach. Cóż, lato 2008 nie przestaje mnie zadziwiać i okazało się, że nowinek ze świata gier jest równie wiele, co z życia prywatnego (ale o tym nie będę nudził ;)). Po pierwsze - Diablo III. Piszę to zaledwie parę godzin po pierwszym filmie z gry i jestem pod niesamowitym wrażeniem. Cóż, moi znajomi mają bardzo podobne odczucia, więc zebraliśmy się razem i będziemy grać coopa w Diablo 2. W siedmiu. Mam nadzieję, że wszystko się znakomicie ułoży i Diablo z Baalem będą w naprawdę koszmarnej sytuacji. ;)

Cóż poza tym? Premiera Bad Company, czyli wracam do mojego kochanego Xboksa 360. Skoro o nim mowa - polecam The Darkness. Tak niesamowitej gry nie znalazłem od dawna, to najlepszy FPS w jaki grałem kiedykolwiek w moim życiu! Naprawdę, jeżeli macie choć troszkę wolnej kasy to kupcie sobie konsolę, na pewno nie pożałujecie.


ElMundo

ElMundo

Aktualnie na tapecie: F.E.A.R., Triaction, Nibiru: Age of Secrets, Speedball 2, boski odpoczynek, biały kruk Bolek, EURO 2008

Narzekając na niedobór gier skazałbym siebie na zgilotynowanie i wystawienie na publiczne potępienie. Albo jestem dziwny, albo nasi wydawcy zaczęli wreszcie wydawać perełki, które skądinad wciągają bardziej niż te "ogromniaste komerchy". No i tak: F.E.A.R. to już wszyscy znają, świetna giera szczególnie w multi, za 2 dyszki to grzech nie kupić. Ale reszta...to tak trochę nieznana. Nibiru to kolejny point'n'click, który nie zwojował wiele, a powinien. Recki pozostałych dwóch gier znajdziecie w numerze.

Miałem sobie kupić książkę o Wałęsie. Zainteresowały mnie ostatnie doniesienia naszych "obiektywnych" mediów o rzekomej współpracy tegoż jegomościa z bezpieką. Ale gdzie tam. Książek nadrukowali raptem 4 tysiące. IPN totalnie olał czytelnika. Aż dziw bierze, że książka, którą wielu ludzi było bardzo zainteresowanych, trafiła tylko do rąk szczęśliwców. A reszta dalej żyje w zakłamaniu i słucha ekspertów z sejmowych komisji śledczych. Ja już taki jestem, że jak na piśmie nie dostanę, to nie uwierzę. Mam nadzieję, że z dodruku dostanę ten jeden egzemplarz...

A na temat EURO powiem tyle: Howard Webb. A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...(patrz obrazek). I wszystko jasne.


Hunier

Hunier

Aktualnie na tapecie: Dark Sector, wakacje i trochę muzyki

Co tu dużo mówić, wakacje przyszły to i rozpisywać mi się nie chce. Przeszedłem sobie ze smakiem Dark Sector (polecam, ale z umiarkowaniem), odpoczywam po szkole i zabieram się do tworzenia muzyki. Zapał jest, chęci są, tylko efekty mizerne. Ale najważniejsze, by się dobrze bawić! Poza tym, miniony miesiąc to miesiąc odmiennych stanów psychicznych zmieniających się w mojej głowie co kilka godzin. Ot, zawirowania. Dobranoc!


Bigos

Bigos

Aktualnie na tapecie: InDespair "No Escape", mnóstwo przygodówek, "Chrzest ognia" Sapkowskiego

"Niniejszym rok szkolny 2007/2008 uważam za zakończony" - ech, piękne słowa, zaiste piękne. Na moim biurku leży pokaźny stosik gier i książek, których z różnych powodów wcześniej nie ruszyłem. Ostatnio "mam fazę" na przygodówki, toteż gram w takie gry, jak: "Runaway 2: Sen Żółwia", "Ankh" oraz "Magritte" (recenzji tej ostatniej możecie się spodziewać w kolejnym numerze). Odkryciem muzycznym jest dla mnie wrocławski zespół InDespair i jego pierwsza EP-ka zatytułowana "No Escape". Świetna muzyka, polecam fanom ciężkiego brzmienia.

Pod koniec roku 2007 myślałem, że A.D. 2008 będzie bardzo słaby w branży. Jakże się myliłem! Alone in the Dark, S.T.A.L.K.E.R. Clear Sky, GTA IV - te i wiele innych hitów, sprawią, że ten rok będzie tak samo dobry, ba lepszy od poprzedniego. Jednak na żadną z tych gier nie czekam tak, jak na Still Life'a 2. Cóż, warto przypomnieć sobie "jedynkę"...