Recenzje

Autor tekstu: PIRX
Gatunek:
akcja/symulator
Producent: Rebellion
Dystrybutor: brak
Wymagania:
Pentium 4 1.4 GHz, 512 MB RAM, karta grafiki 32MB (GeForce 4 lub lepsza), 4 GB HDD

Sniper Elite

Rozwidniło się na, tyle, że frontony budynków po przeciwnej stronie ulicy stały się dobrze widoczne. W powietrzu unosił się ciężki smród spalenizny. Dla „Snajpera”, jak zwali go nieliczni miejsce to było jak z koszmarnego snu. Powoli, bardzo ostrożnie usadowił się przy otworze w ścianie, który w przeszłości był oknem, dopóki celny strzał celowniczego czołgu nie odesłał go do wspomnień. Sprawdzając starannie strój maskujący oparł o brzeg muru swój karabinek, śmiercionośny G-43 i zdjął osłonę z okularu celownika optycznego słynnej firmy Carl Zeiss Jena.

 Metodycznie, zaczynając od dachu zaczął przeszukiwać wzrokiem wzmocnionym cudem niemieckiej optyki fronton budynku po przeciwległej stronie ulicy. Doskonale wiedział kogo szuka. Radziecki strzelec trzymał w szachu całe skrzyżowanie. Sojusznik w wojnie przeciwko nazistowskim Niemcom MUSIAŁ zginać z jego ręki, gdyż zadanie jakie mu postawiono wymagało tego. Mozolnie przeglądając poszczególne piętra zauważył szary, dziwny kształt w rogu okna na 3 piętrze. Dostrajając celownik był już pewien, że Rosjanin śpi, a ten przedmiot, który widzi to czapka-uszanka na jego głowie. Dokładnie wycelował umieszczając siatki celownika na głowie Rosjanina, z niewielką poprawką na ewentualny, odruchowy ruch ofiary, po czym powoli przez nos wypuścił powietrze z płuc i wstrzymując oddech powoli nacisnął język spustowy karabinka. Huk strzału wypełnił powietrze, lecz dla Rosjanina nie miało to już znaczenia, jako że hałas dla martwych jest już sprawą obojętną.



Znalazłem się w nie kiepskiej, jak powiadają zaprzyjaźnieni osiedlowi żule sytuacji, jako ten co skreślić słów kilka powinien na temat gry akcji z trybem FPP i TPP o dumnej nazwie „Sniper Elite”. Mój dyskomfort budzi fakt zakwalifikowania tej gry do gatunku action, co moim zdaniem jest sporym błędem, gdyż jako żywa gra jest symulatorem. I to programem symulującym ludzkie działania związane z określoną sytuacją, czasem i fabułą gry.

W ostatnim czasie, szczególnie w drugiej połowie 2005 r. na rynku gier komputerowych prawie jednocześnie pojawiły się gry z fabułą opisującą wydarzenia historyczne związane z Drugą Wojną Światową. Warto wymienić tu „Call of Duty 2”, „Brothers In Arms” czy też kolejną kontynuację jak zawsze świetnego „Medal of Honor”. Tym razem jednak temat został potraktowany zupełnie inaczej. Fabuła rozgrywa się w ciągu kilku ostatnich dni istnienia, tysiącletniej jak chciał Hitler, III Rzeszy. Nasz bohater i zarazem główna postać gry jest Amerykaninem, wyszkolonym przez OSS (która później przekształciła się w CIA} i przerzuconym na wschodni odcinek frontu, a konkretnie do Berlina gdzie trwają zaciekłe walki. Specjalnością wojskową jego jest strzelec wyborowy, popularnie mówiąc snajper. W kulisy zadania delikatnie wprowadza Nas już intro gry. Otóż w ostatnich dniach walk na ulicach Berlina zauważona została wzmożona aktywność NKWD (sowieckich służb specjalnych). Funkcjonariusze tych służb na zdobytych terenach prowadzą poszukiwania za materiałami naukowymi niemieckich uczonych dotyczącymi głównie zaawansowanych prac nad bronią rakietową i bronią atomową, które miały być Wunderwaffe – cudowną bronią dogorywającej III Rzeszy Adolfa Hitlera. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie, aby dokumenty tak pożądane przez Stalina znalazły się w jego rękach. W tym celu właśnie znajdziesz się Graczu przebrany w niemiecki mundur na ulicach Berlina w ostatnich dniach kwietnia 1945 roku. Poszczególne misje, a jest ich 28 powiązane w logiczną całość poprowadzą do końcowego sukcesu i wykonania powierzonego zadania. I właśnie w tym momencie gra nasza przekształca się w prawdziwy symulator, tym razem strzelca wyborowego. Dla ludzi nieobdarzonych zbytnią cierpliwością i raptusowatych (nerwusów inaczej) moja dobra rada: „Sniper Elite” dajcie w prezencie komukolwiek, odłóżcie na półkę ale w nią nie grajcie, gdyż nie macie najmniejszych szans na ukończenie tej gry. W czasie gry odwzorowana została cała mechanika strzału, należy dodać - celnego strzału. To NIE JEST prosta strzelanka.

 

 

Piszę te słowa z tym większą satysfakcją, jako że w czasie odbywania tzw. zasadniczej służby wojskowej wiele lat temu dane było mi poznać zagadnienia związane z zaawansowanym strzelaniem. Moim „narzędziem” w tamtym czasie był karabin SWD – jeden z najlepszych karabinów snajperskich na świecie. Teraz do rzeczy. Środowisko, czyli otoczenie, w którym przyjdzie nam działać jest niemal fotograficzną kopią stanu stolicy Niemiec z ostatnich dni wojny. Twórcy gry włożyli wiele pracy, aby uzyskać ten efekt. Topografia miasta jest naprawdę na wysokim poziomie. Do wykorzystania jest wiele nieszablonowych lokacji (m.in. przejścia przez piwnice), oraz ruiny stwarzające możliwości ukrycia. Bo właśnie ukrycie, swoista niewidzialność będzie naszym głównym sprzymierzeńcem. Przeciwnicy zostali wyposażeni przez twórców gry w wysokie AI i ich znakiem firmowym jest zupełna nie przewidywalność zachowań, bardzo zbliżona do naturalnych. Zaalarmowani strzałem zrobią naprawdę wiele, aby dociec skąd ten strzał padł. Teraz słów kilka o wspomnianej wcześniej mechanice strzału. Na celny strzał składa się szereg czynników. Po pierwsze punkt celu, jako że pocisk nie porusza się po prostej nieskończonej, ale po krzywej zwanej torem balistycznym. Następnie warunki zewnętrzne: porywisty wiatr może wręcz uniemożliwić strzał nawet na średnim dystansie, o dużym nie wspominając. Dodatkowo, obiekt, czyli cel będący w ruchu stwarza konieczność przyjęcia poprawki do namierzanego celu, co z kolei determinowane szybkością z jaką ten cel się porusza. Współczesne celowniki optyczne wykorzystują zjawisko paralaksy, ale to temat na odrębną publikację. To nie koniec atrakcji! W czasie walk na każdym froncie występują przestoje, czyli cisza zupełna. Można ją wykorzystać na swoją korzyść, skądinąd ja mam akurat zdanie odwrotne: im większy zamęt tym lepiej. W ogólnym tumulcie łatwiej po prostu huk strzału ukryć! W tym miejscu wspomnę jeszcze, że ciało zabitego wroga w miejscu, w którym Nas być nie powinno można ukryć, aby powstrzymać na jakiś czas akcję ze strony przeciwników. Trudne? Być może, ale kto powiedział, że ma być łatwo? Nikt się nie zgłasza? I BARDZO DOBRZE!!

„Sniper Elite” jest grą nietuzinkową. Dostarcza naprawdę wiele wrażeń i wymusza konieczność myślenia taktycznego. Strzał jest tylko środkiem do osiągnięcia celu. Przed i po nim trzeba wykonać wiele czynności, aby osiągnąć ten cel. Skuteczne ukrycie, podejście na pozycję czy w końcu po strzale odejście z miejsca NIEPOWODUJĄCE natychmiastowego pościgu to suma czynników, które musimy z powodzeniem ze sobą skojarzyć. Mogę
z czystym sumieniem polecić grę tym wszystkim, którzy lubią wyzwania. Możliwość określania stopnia realizmu jest bardzo cenna, ale tylko gra na jego wysokim poziomie dostarcza wrażeń! Nie bądźcie specjalnie zdziwieni, gdy na oko pewny strzał okaże się zupełną porażką. Takie jest życie i fizyka – niestety. Z uwagi na fakt, że sam często na początku grania stawałem się celem dla rosyjskich snajperów momentami ta gra przypominała mi świetny film „Wróg u bram”, który w tym miejscu pozwalam sobie gorąco polecić – naprawdę jest GODNY obejrzenia!



Słów kilka o grze. Grafika niestety nie oszałamia, ale jest na przyzwoitym poziomie. Ścieżka dźwiękowa generalnie bez zarzutu, natomiast grywalność jak najbardziej na TAK, jak to mawia pewien showman z telewizji. Szczególnie gorąco polecam tym Graczom, którzy najlepiej czują się w realiach II Wojny Światowej.

I to koniec niestety dobrych wiadomości! Opisany „Sniper Elite” jest na naszym rynku niedostępny, jako że dystrybutorzy znowu zaspali. Końcówka roku 2005 naprawdę nie była dla nich imponująca, a szkoda, bo ta gra ma wszelkie dane, aby stać się przebojem. Można ją spotkać w ofercie Allegro i e-Bay, nie jest szaleńczo droga, ale warto ją kupić. Ma swój niepowtarzalny klimat i to jest to!

  

 Sniper Elite

ocena

 grafika 7+  muzyka 8+  grywalność 9

8+


+ niepowtarzalna atmosfera, klimat gry
+ zmienność sytuacji i wysokie AI przeciwnika wymusza myślenie w trakcie rozgrywki
+ doskonale odwzorowana mechanika użytkowa, którą wykorzystujemy w trakcie gry
+ świetna grywalność

- nieco archaiczna grafika
- fabuła – wydukam (typowo amerykańska bajka o zbawianiu świata, chwała Najwyższemu, że w realu mniej im to wychodzi)