RECENZJE You Are Empty
AUTOR 'sztab.com'
W grze You Are Empty mamy okazję przenieść się w przeszłość. Nie tylko w przenośni, jako nasze wirtualne alter ego, ale także w rzeczywistości. Pojęcie "ewolucja wsteczna" pasuje tu jak mamuci udziec do ogniska. Stosunkowo "młoda" firma Digital Spray Studios chciała zadebiutować czymś innowacyjnym, czymś, co na długie lata zapisze się w pamięci graczy. You Are Empty miało być bardzo dobrym FPS-em, powalającym na kolana miłośników gatunku swoją grafiką, klimatem, bardzo dobrą fizyką i fabułą. Jak jest naprawdę?

Podczas rozgrywki wcielamy się w bezimienną postać, która budzi się po wypadku w szpitalu. Nie jest to jednak normalna placówka służby zdrowia - od początku czujemy swego rodzaju niepokój. Po znalezieniu naszego pierwszego straszliwego oręża w postaci klucza francuskiego, stajemy do walki ze zdeformowanymi pielęgniarkami i obłąkanymi pacjentami. Ciężko powiedzieć cokolwiek o fabule gry - nie mamy jej nigdzie zapisanej, nikt nie podaje nam jej "na talerzu". Poznajemy ją ze znalezionych notatek, wycinków prasowych, kilku rozmów z nielicznymi postaciami, których nie interesuje uśmiercenie naszego bohatera. Kolejnym środkiem, który wprowadza nas w świat gry są pojawiające się co jakiś czas czarno-białe filmiki, które wywołały na mnie piorunujące wrażenie i śmiało można je zaliczyć do zalet gry. Zapewnienia twórców odnośnie klimatu można uznać za spełnione - wychodząc ze szpitala można poczuć się jak w rosyjskiej mieścinie z połowy lat 50. Masy bloków, liczne motywy propagandowe - istny powiew komunizmu.

Ach ta radziecka jakość...
Ach ta radziecka jakość...

Czymże byłby FPS bez kilogramów broni i ton amunicji? Twórcy dali nam do ręki mały arsenał, ułatwiający eksterminację naszych oponentów.

Niestety, nawet biorąc pod uwagę fakt, że akcja gry toczy się w rzeczywistości alternatywnej, nasze "narzędzia pracy" nie pasują do mimetycznego otoczenia. Nasza pierwsza broń palna, pistolet Mauser, nie był używany w latach 50. Bardziej spodziewałbym się tutaj TT, albo Marakova. Innym "cacuszkiem" jest PPSH. Istne wunderwaffe - całkowity brak podrzutu. Nie wspominając o takim małym niedopracowaniu - żołnierze używają Mosina wz.44 (ma pod lufą zintegrowany bagnet, skrócona lufa). Można to zaakceptować, ale dlaczego snajperzy używają tej samej wersji? Powinni mieć standardowe 91/30, ew. SWT 40. Twórcy wprowadzili także wiele ulepszeń do broni - możliwość ładowania łódki razem z nabojami do magazynka, wyrzucanie obu nabojów w dubeltówce, nawet po wystrzeleniu jednego. Nie wspomnę tu już o standardowej dolegliwości shooterów - po wyciągnięciu w połowie pełnego magazynku bohater wkłada nowy i jednocześnie przeładowuje broń, mimo że nabój jest już w komorze. Może ktoś nie zwraca na takie rzeczy uwagi, jednak mi bardzo przeszkadzają.

Prawie tak bardzo jak AI przeciwników, a raczej jego brak. Zapomnijmy o jakiejkolwiek taktyce, gra jest prostą strzelaniną. Przyjdzie nam zwalczać mniej lub bardziej zmutowane ofiary nieudanego eksperymentu, wywodzące się z różnych warstw totalitarnego społeczeństwa - od pacjentów szpitala, poprzez rolników, służby mundurowe, przodowników pracy, na zmutowanych zwierzętach kończąc. Modele przeciwników zostały wykonane starannie, jednak niczym się od siebie nie różnią - wszyscy oponenci są identyczni, nawet pacjenci szpitala mają uszkodzoną tę samą nogę. Można to traktować jak satyrę na dążenie władzy totalitarnej do ujednolicenia społeczeństwa, ale wydaje mi się, że to raczej niedociągnięcie twórców a nie głębsze przesłanie.

Niestety czasami zapowiedzi nijak mają się do efektu końcowego. Twórcy obiecywali innowacje, możliwość stosowania przez bohatera specjalnych zdolności i alternatywne zakończenia. Niestety, na obietnicach się skończyło - gra jest prymitywnym shooterem. Jedyne elementy "przygodowe" to wciśnij (przekręć) dźwignię, znajdź klucz (drogę) na około. "Zagadki" - jeśli można tak to nazwać - stoją na niezwykle niskim poziomie. Gra jest liniowa aż do bólu, istnieje jedyna słuszna droga, a autorzy nie stwarzają nawet pozorów wolności - ograniczają kreatywność gracza za pomocą prymitywnych metod, takich jak blokowanie przejść, zamknięte drzwi etc. Przypadkowe wyjście poza obszar gry kończy się albo zablokowaniem postaci, albo "wniknięciem" w podłogę.
Interaktywność otoczenia jest znikoma i skrajnie niedopracowana. W grze można zaobserwować na przykład dwa rodzaje skrzynek - niskiej jakości skrzynki kapitalistyczne, które można zniszczyć nawet uderzeniem klucza francuskiego, i świetne, komunistyczne skrzynie, nie do ruszenia nawet przez broń ciężką. Denerwują także wszędobylskie skrypty. Dla przykładu: podczas gdy nasz bohater siedział w wagonie metra, z okolic dachu dobiegał odgłos wydawany przez coś w stylu zmutowanej ropuchy. Po opuszczeniu wagonu i unieszkodliwieniu przebrzydłej bestii wróciłem do środka. Mimo, że dach był pusty, odgłosy były wciąż słyszalne. Praktycznie cała gra to jeden wielki skrypt wbrew wcześniejszym zapowiedziom o potężnych umiejętnościach, jakimi obdarzony jest nasz heros. Jedynymi mocami bohatera są naciskanie spustu i bardzo ograniczony zasób ruchów. O rzeczach takich jak "podwójny skok" (stosowany już choćby w Half life) czy wychylanie się zza rogu można pomarzyć. Alternatywne zakończenia są. Ale tylko na papierze. W praktyce nie dopatrzyłem się więcej niż jednego outro. Wydaje mi się, że albo owe "dodatki" zniknęły w produkcji i zostały tylko na papierze, albo są tanim chwytem marketingowym.

Z cyklu
Z cyklu "Zrób to sam" - Maszyna latająca

Oprawa graficzna produktu Digital Spray Studios stoi na przyzwoitym poziomie. Nie będzie tu widoków rodem z F.E.A.R, ale na najwyższych detalach wygląda ładnie. Modele przeciwników zostały wykonane staranie. Gorzej wypada średnio realistyczna fizyka i cienki Rag-Doll. Wymagania sprzętowe nie są wygórowane, gra pochodzi na sprzęcie średniej klasy, choć będą zdarzały się przycięcia. Bardzo dobrze wypada oprawa dźwiękowa. Choć do odgłosów otoczenia i bełkotu przeciwników można mieć zastrzeżenia, to muzyka jest bez zarzutu. Generalnie są to ostrzejsze rytmy, wprowadzające w klimat walki. Brakuje mi może trochę jakiś socjalistycznych utworów chóralnych, ale nie można mieć wszystkiego. Ścieżka dźwiękowa jest dołączona na osobnej płycie do pudełka z grą (plus dla wydawcy). Niestety nie wiem, czy zrekompensuje on fatalne (jak to Cenega) tłumaczenie. Do translacji tekstów nie można mieć większych zarzutów, ale monologi NPC-ów (rzadkie na szczęście) doprowadzały mnie do mdłości swoją nieudolnością. Dziwi mnie fakt, że nie przetłumaczono tytułu na "Jesteś Pusty", bo taki zabieg pasowałby idealnie do polityki translacyjnej Cenegi. Nie twierdzę, że wszystkie translacje Cenegi są słabe (w pamięci zachowało mi się dobre tłumaczenie CoC: Mroczne Zakątki Świata), jednak ich znakomita większość odbiega od ogólnie przyjętych standardów.

You Are Empty jest grą ciężką do oceny. Z jednej strony jest to pozycja klimatyczna, z fabułą przedstawioną w oryginalny sposób. Z drugiej strony mamy niskie AI przeciwników, nierealistycznie zachowujące się bronie i pełną liniowość. Za pewną okoliczność łagodzącą można przyjąć fakt, że w sumie jest to debiut firmy Digital Spray Studios. You Are Empty jest ich pierwszą grą, która ujrzała światło dzienne. Niewątpliwą zaletą jest niska cena, niestety wprost proporcjonalna do jakości tłumaczenia.

Przodownikom Pracy Nerwy Puściły
Przodownikom Pracy Nerwy Puściły

Reasumując: You Are Empty jest grą średnią i zacofaną. Świadczy o tym choćby prymitywny sposób prowadzenia rozgrywki. Po hucznych zapowiedziach spodziewałem się czegoś więcej, niż bezmyślnego strzelania do wszystkiego co się rusza. W sumie jedynym, co ratuję tę grę jest świetny klimat i dobra ścieżka dźwiękowa. Za tę samą cenę można dostać masę lepszych gier, na przykład polskiego Painkillera, czy Far Cry'a. Jeśli ktoś koniecznie chce jednak zasmakować totalitarnego klimatu, może zainwestować w You Are Empty, choć ostrzegam - niski gameplay może zniweczyć wszystkie zalety, jakie tytuł ten prezentuje.

Mateusz "Matis" Cholewiak

Tekst pochodzi z największego polskiego serwisu o grach strategicznych - Sztab VVeteranów - klubu miłośników strategii, wojskowości i historii

oryginalna recenzja
METRYCZKA
GATUNEKFPS
PRODUCENTDigital Spray Studios
WYDAWCA1C
DYSTRYBUTOR PLCenega
WWWoficjalna strona
WYMAGANIAPentium 4 3.2 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 256 MB (GeForce 6600 lub lepsza), Windows 2000/XP
DATA PREMIERY13 kwietnia 2007
PEGI RATING:16+
CENA:29,90 PLN
WERDYKT
GRAFIKA7
DŹWIEK8
GRYWALNOŚĆ4
+ klimat!
+ muzyka
+ w sumie grafika
- grywalność
- AI, a raczej jego brakAI, a raczej jego brak
- polonizacja
- liniowość
OCENA PLAYBACKU
5+