|
|
|
RECENZJE Frontline Kursk
AUTOR Krzysztof 'Voltaire' Sykta
|
Klęska stalingradzka zmieniła oblicze wojny na froncie wschodnim. Wojska niemieckie, tracąc całą grupę Armii Południe, znalazły się w głębokiej defensywie i w strategicznym klinczu. Odrzucane coraz bardziej na zachód prowadziły stopniową reorganizację, przygotowując się do działań obronnych na wznoszonych naprędce umocnieniach zwanych "Linią Wotana". Sowieci posuwali się na zachód zajmując część Ukrainy - Kursk i Charków. Wtedy to w niemieckim sztabie pojawił się, pomimo sprzeciwów Guderiana, plan kontrofensywy. Siły sowieckie, wysunięte na łuku kurskim, miały zostać otoczone i zniszczone w podobny sposób jak wcześniej wojska hitlerowskie pod Stalingradem. Od maja do końca czerwca trwało pospieszne przerzucanie świeżo produkowanych Panter i Tygrysów na front wschodni. Potężne uderzenie pancerne na sowieckie flanki miało wyeliminować kilka zgrupowań radzieckich i pozwolić na przejęcie inicjatywy. Jednak dzięki informacjom uzyskanym przez wywiad, sowieci skoncentrowali w rejonie przyszłych walk 3,6 tyś czołgów i ponad milion żołnierzy. Tereny wokół Bielogradu i Orła były szybko zaminowywane. Budowano setki stanowisk p-pancernych, mających powstrzymać niemieckie ciężkie i średnie czołgi. 4 lipca 1943. Ruszasz do boju. Teraz to od Ciebie zależy czy bieg historii zostanie odmieniony a wojska radzieckie pokonane.

Frontline Kursk Nival Interactive nam, polskim graczom, kojarzy się głównie z piątą częścią Heroesów i serią Etherlords, a więc z klimatami fantasy raczej, niż ze strategiami osadzonymi na frontach II Wojny Światowej. Co więksi zapaleńcy znają zapewne jeszcze serię Blitzkrieg, który to dwa lata temu doczekał się kontynuacji, a pod koniec zeszłego roku dodatku dotyczącego upadku Trzeciej Rzeszy. Blitz cieszył się sporym powodzeniem wśród hardcorowych miłośników rzemiosła wojennego, stąd też Frontline Kursk kierowany jest głównie dla graczy preferujących tego rodzaju typ rozgrywki.

Frontline Kursk Tak prawdę powiedziawszy, Frontline nie wprowadzana żadnych nowości względem Blitzkriegu, stanowiąc po prostu kolejny niezależny dodatek, oparty na tym samym silniku i mechanizmach rozgrywki. Dla jednych to będzie zaleta, dla drugich wada, ale niezależnie od tego, ten kto się nie rozwija - cofa, a widać to szczególnie po oprawie graficznej. Rzadko zdarza mi się rozpoczynanie recenzji od oprawy, ale niestety przepaść, widoczna na tle takich pozycji jak niedawno przeze mnie ukończony Warhammer 40k: Dawn of War czy bardziej zbliżony tematycznie Company of Heroes, jest porażająca. Grafika jest niemal identyczna jak ta z drugiej czy pierwszej serii Blitzkrieg, a gry te już wtedy niczym nie zachwycały. Na początek witają nas siermiężne artworki pucułowatych rosyjskich żołnierzy z czerwonymi oczami (tzw. sztuka ludowa), równie siermiężne menu, by w końcu przejść do samego sedna - rozgrywki na polu bitwy. O ile sam wygląd map jest w miarę zadowalający, czytaj: da się wytrzymać, to już poruszenie tejże mapy przyprawa o ból głowy - pomimo posiadania podkręconego GF 7900GS przesuwanie mapy odbywa się metodą krzyżówki ślimaka z zającem - obraz jakby ulega co chwilę "odświeżaniu" i przebiegają przez niego poziome linie, co powiem szczerze zdarzyło mi się po raz pierwszy… A przecież sama gra do pełni szczęścia wymaga jedynie Geforce'a z serii 5xxx, co samo w sobie świadczy o jej "potencjale" graficznym. Równie prymitywnie wykonane są modele pojazdów, potrafiące przejeżdżać przez same siebie, czy też "piechota" (ludziki niczym z serii Cannon Fodder udające bataliony piechoty…). Ta ostatnia potrafi bez zająknięcia przejść przez płoty czy inne ogrodzenia, nie zadając sobie trudu ich przeskoczenia. Na szczęście w miarę dobrze prezentuje się fizyka gry: niszczenie budynków, rozjeżdżanie drzew i innych przeszkód, płomienie i wybuchy. Można również rozjechać stado krów pasących się na polu… Wszystko to jednak na poziomie graficznym z 2001 roku.

Frontline Kursk Rzecz jasna w strategiach grafika pełni trzeciorzędną rolę, chyba że sama w sobie uprzykrza rozgrywkę. Niestety we FK problemy z przesuwaniem i generowaniem obrazu potrafią wkurzyć już na początku. Już bardziej by mi odpowiadał widok "heksowy", niczym w Battles in Normandy, gdzie schludna i prosta graficzka 2d nie przeszkadzała w niczym w obmyślaniu strategicznych posunięć. Tym co jeszcze może uprzykrzać sprawę jest brak możliwości obracania mapą i niemal zerowy zoom, w okolicach kilku procent. Jeżeli to ma być zoom to ja jestem syberyjska wiewiórka. Ale przymknąłem swe oczy na wszelkie niedoróbki, bo przecież nie to jest ważne, lecz potencjał strategiczny i mechanika rozgrywki. A jak ona się prezentuje? Niestety nie za dobrze.
W swoje łapki dostajemy po 10 misji dla każdej ze stron konfliktu, a w każdej z nich na danej mapie musimy wykonać po kilka zadań. Zaczynamy z określoną liczbą jednostek, w miarę postępów w grze - zajmowania kolejnych celów priorytetowych - przybywają niewielkie uzupełnienia. Żadnych budynków do postawienia, żadnej ekonomii stricte erteesowej. Frontline Kursk jest więc bardziej grą bitewną pokroju W:Mark of Chaos niż RTS-em z prawdziwego zdarzenia. Możemy co prawda stawiać umocnienia polowe, budować okopy ("ludzik" udający żołnierza wykonuje jeden ruch łopaty i gotowe) i worki z piaskiem wokół pojazdów pancernych, możemy też piechotą zajmować budynki i magazyny, ale niewielka to pociecha.
|
Przejdźmy więc do samej mechaniki starć. W początkowych misjach poruszamy się grupką kilkunastu pojazdów różnego typu i kilkoma oddziałami piechoty zobrazowanymi przez grupki po czterech lub więcej żołdaków. Jak na zakres starć mających miejsce na łuku kurskim wygląda to niespecjalnie. Czołgi mają niewielki zasięg strzelecki, rozpoznanie lotnicze kuleje i prowadzi do frustracji, w sumie cała gra prowadzi do pogłębiającej się frustracji ze względu na wyjątkowo wysoki poziom trudności i de facto nieco arkadowy system walki - jeden strzał i po czołgu. Podjeżdżam własnymi jednostkami, wystarczy jeden strzał by zetrzeć z powierzchni ziemi wrogą jednostkę artyleryjską, jeden strzał z przodu by czołg zamieniał się w dymiącą kupkę złomu, którą potem można spokojnie rozjechać (a nie da się za to piechoty, która bezczelnie stoi dwa kroki od naszego czołgu i obrzuca go granatami ze skutkiem zabójczym…) Ta właśnie nadmierna śmiertelność jednostek prowadzi do frustracji i zgrzytania zębami i ciągłego powtarzania misji. Od kiedy to czołgi po jednym strzale w PRZÓD ulegały zniszczeniu?

Frontline Kursk Z drugiej strony warty adnotacji jest system cech jednostek pancernych - każda z nich opisana jest grubością pancerza na poszczególnych stronach (boki, tył, wieżyczka itd.), wielkością zadawanych uszkodzeń, ilością dostępnej amunicji oraz współczynnikiem penetracji - czyli grubością pancerza jaką nasza broń może przebić. Jeżeli wroga jednostka ma grubszy pancerz, to pomimo celnego trafienia obrażenia będą równe zeru. Tyle że jakoś w praktyce system ten nie jest w ogóle widoczny. Na Pantery polowało się z boku, gdzie miały najcieńszy pancerz, Niemcy do niszczenia wrogich t34 używali lotnictwa, artylerii i dział montowanych na platformach typu Nosorożec, bo ich własne średnie czołgi nie radziły sobie z sowiecką machiną pancerną. W grze jakoś tego nie widać. Kuriozalne są bitwy gdzie czołgi podjeżdżają do siebie na dwa metry i strzelają. Co to ma być? Walka wręcz?

Frontline Kursk Równie innowacyjny co opisy batalionów jest system rozkazów. Każda z jednostek dysponuje specyficznym zestawem komend, które może wykonać, do tego dochodzi system aktywnej pauzy. Artyleria przykładowo może prowadzić namierzanie celu, wsparcie ogniowe innych jednostek, ogień zaporowy czy precyzyjne celowanie, odznaczające się wolniejszym, ale celniejszym prowadzeniem ognia. Możliwe jest również wstrzeliwanie się w określony punkt czy obrona określonej strefy. Jednostki pancerne mogą przejść w tryb zasadzki, obwarować się workami z piasku, prowadzić ogień ciągły itd. Inny zestaw komend mają haubice, inny haubice lekkie, jeszcze inny czołgi czy jednostki inżynieryjskie. Na uwagę zasługuje również wbudowana encyklopedia sprzętu bojowego.

Frontline Kursk Tyle jeżeli chodzi o zalety, przejdźmy może do kolejnych wad, bo tych jest bez liku, a część już została opisana powyżej. Brak intro w grach tego typu jest może standardem, ale autorzy mogliby się pokusić przynajmniej o jakieś zdjęcia historyczne. Samouczek posiada tylko jedną misję #1, gdzie uczymy się… jeździć i strzelać, po jej skończeniu nie odblokowują się żadne następne, chociaż po numeracji można by się tego spodziewać, szczególnie w odniesieniu do bardziej zaawansowanych manewrów taktycznych. A byłbym zapomniał, gra dodatkowo wymaga instalacji w systemie sterowników Starforce i każdorazowo sprawdza posiadaną płytę… tak jakby niskobudżetowa gierka wymagała specjalnego systemu zabezpieczeń… Muzyka w większości przypadków jest nędznawa, czasami jednak zdarzają się bardziej podniosłe momenty, a wtedy dane nam jest posłuchać bardziej klimatycznych przyśpiewów niczym w Heroesach. Wszystkie jednostki wypowiadają po kliknięciu różne zdania - po rosyjsku lub niemiecku, za co plus dla twórców. Równie dobrze brzmią wszelkie odgłosy strzałów, wystrzałów czy serii z karabinów maszynowych. Polonizacja przedstawia się bez zarzutu - świetnie opracowany podręcznik i teksty. Znalazłem w sumie tylko jedną literówkę - poułapka miast pułapki…
Czy warto więc grę polecić? Chyba tylko maniakom strategicznym (do których sam się zaliczam, nie ukrywam), chodź i ci mogą się poczuć zawiedzeni poziomem rozgrywki. Innym osobom polecam raczej wysupłać dwie dodatkowe dyszki i kupić coś z najnowszych pozycji z serii Superseller tego samego wydawcy - R6:Vegas czy Dreamfalla. Albo też sięgnąć za, na pewno bardziej miodny, Codename: Panzers, kosztujący połowę ceny Frontline…
|
|
|
|
|
METRYCZKA |
| GATUNEK | strategiczna |
| PRODUCENT | Nival Int. |
| WYDAWCA | Paradoks Int. |
| DYSTRYBUTOR | Cenega |
| WWW | oficjalna strona |
| WYMAGANIA | Win 2000/XP, DX 9.0c, procesor 2.0 GHz, 512 MB RAM, karta graficzna Geforce 4 / Radeon 9000, napęd DVD x4, 4 GB na twardym dysku |
| DATA PREMIERY | 20.04.2007 |
| PEGI RATING: | 12+, Violence |
| CENA: | 29,90 zł |
WERDYKT |
| GRAFIKA | 5 |
| DŹWIEK | 7 + |
| GRYWALNOŚĆ | 6 + |
+ w miarę niska cena
+ dla niektórych zabójczy poziom trudności
+ multiplayer
+ niskie wymagania sprzętowe | - frustrująca
- średniej jakości oprawa
- mechanika gry
- cała reszta |
OCENA PLAYBACKU |
| 6 |
|
|
|