|
|
|
W3 jako dzieło ponadczasowe
Niewiele jest gier, które zostają w umysłach graczy na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Niewiele jest też gier, które po prostu sobie na to zasłużyły. Może dzieje się tak, dlatego że twórcy wkładają zbyt mało pieniędzy w tworzenie gry, może dlatego że gracze mają zwichrowane i wygórowane upodobnia. Pewnym jednak jest, że gry stworzone przez chłopców z legendarnego Blizzarda są w tym względzie w jakiś sposób uprzywilejowane. Dosłownie każda z nich, zapisuje się w annałach komputerowej historii.
|
Na pewno każdy oldschoolowiec pamięta Warcrafta, Starcrafta czy chociażby Diablo. Każda z wymienionych gier jest w swojej dziedzinie genialna. Diablo do dzisiaj jest postrzegany jako wyznacznik w grach hacknSlash. Wzorują się na nim najlepsi. Nawet te najnowsze gry, nie do końca powiązane, na pierwszy rzut oka, z tematyką RPG, takie jak Hellgate: London. Starcrafta i Warcrafta łączy natomiast nie tylko dosyć podobna nazwa, ale i system rozgrywki. Trzecia część "Rzemiosła Wojny"jest wybija się ponad te dwa tytuły. Nie dość, że powiela pomysły swoich poprzedników, to dodatkowo wnosi do rozgrywki wiele nowości. Jest to jedyny powód, dla którego klasyfikuje się on wyżej niż jego konkurent, czyli S.C., w moim własnym rankingu i właśnie dlatego tutaj opiewał będę nad genialnością najlepszego RTSa w historii gier komputerowych. Warcrafta.
Kiedy W3 pojawił się na rynku spowodował na nim burzę. We wszystkich portalach jego oceny krążyły wokół stu procent. Nie dziwota. Przepełniony był akcją, miał ciekawą fabułę, dostępnych było wiele różnych przedmiotów, do boju zostały wprowadzone całe armie nowych jednostek, oraz przede wszystkim dwie nowe rasy! Wydaje się Wam, że niepotrzebnie napisałem to ostatnie zdanie. Przecież wszyscy już o tym wiedzą. Ano wspominam o tym, żeby nagle, zmienić zdanie. Ta gra JEST przepełniona akcją, ona MA ciekawą fabułę. Ona dalej istnieje. Jej pliki nie zostały usunięte z naszych dysków twardych. W dalszym ciągu grają w nią miliony osób na całym świecie. Co więcej należę do grona owych szczęśliwców/maniaków. Warcraft jest pierwszą rzeczą jaką instaluję, zaraz po karcie graficznej i dźwiękowej, po sformatowaniu dysku.
"lizz"dał nam wspaniały, wciągający i zaskakujący tryb dla jednego gracza. Kampanię, która potrafiła wciągnąć na kilkadziesiąt ciekawych, wartko spędzonych godzin. Godzin, w czasie których poznawaliśmy tajemnicze Nocne Elfy, brutalnych Orków, honorowych Ludzi i plugawych Nieumarłych. Nie wystarcza to jednak do przyciągnięcia uwagi graczy na dłużej niż jeden, góra dwa tygodnie. Oprócz single, dali nam także multiplayer. I to nie byle jaki. Korzystają z niego tabuny ludzi. Nie ma choćby minuty żeby na BattleNet, bo tak nazywa się sieć, w której gra się w W3, nie było kilku tysięcy osób. Możliwe, że jest to spowodowane ciągłym patchowaniem i dodawaniem nowości do gry, przez jeden z największych growych koncernów. Sądzę jednak, iż nie jest to główny, a przynajmniej nie jedyny powód.
Oprócz ciągłej "pieki"nad nami, otrzymujemy także niesamowitą ilość akcji. Ale chwila moment. Przecież nie każdy z Was wie jak owy multi, o którym bez przerwy ględzę, wygląda. Na początku szybciutka, bezproblemowa, rejestracja, potem podanie maila i już możemy zaczynać zabawę z innymi graczami. Wchodzimy na jeden z kanałów. Możemy tam znaleźć przyszłych kolegów, wrogów, czy też wzory do naśladowania. Mamy do wyboru dwa tryby gry - losowanej przez Bnet, lub też zakładanej przez graczy. W tej pierwszej istnieje ryzyko trafienia na tzw. nooba lub teamkillera (nazwa mówi chyba sama za siebie). Możemy wybrać jak chcemy grać. 1v1, czyli solo gdzie gramy pojedynek przeciwko innemu graczowi, 2v2 - razem z wylosowanym graczem przeciwko dwóm innym i kolejno 3v3, 4v4, oraz najdziwniejszy, moim zdaniem, z nich KnK. Walczymy tam każdy na każdego, czterech nieznajomych graczy, każdy przeciwko każdemu. W każdej z opcji czeka na nas niesamowita dawka akcji, oraz napięcia. Zapewniam Was, że żadna inna rozrywka nie dostarczy Wam, moi drodzy lamerzy Wink, więcej
adrenaliny niż Warcraft. Drugi tryb polega na tym samym, lecz tutaj aranżujemy grę wraz ze swoimi przyjaciółmi.
Oprócz grania można się także tworzyć w niewielkie społeczności. W klany. Do założenia takowego potrzeba minimalnie dziesięciu osób, ta która dany klan zakłada zwie się wodzem. Po okresie próbnym może zacząć przydzielać klasy w klanie. Mamy tutaj do wyboru peona (najniższa), siepacza (normalny, szeregowy gracz), oraz szamana (zastępca wodza, może być ich jedynie pięciu). Pragnienie dostania się do coraz lepszego klanu zmusza do dalszej gry i poprawiania procentu wygranych gier, o którym wspomnę za chwilę.
Oczywiście sama satysfakcja z gry nie jest jedynym powodem chęci dalszego grania w W3. Każde konto posiada statystyki (inaczej procent wygranych i przegranych gier). Zapisywane są tam nasze osiągnięcia daną rasą. Po wygraniu określonej ilości walk zyskujemy dostęp do jednej z wielu ikon, które będą widnieć, i świadczyć o poziomie naszej gry, obok naszego nicku podczas rozmów na kanale. Nie powiecie mi chyba, że nie lubicie robić wrażenia przed swoimi kumplami? No właśnie Wink. Samo granie wygląda w praniu zupełnie inaczej niż to dotychczas opisywałem. Tutaj liczy się przede wszystkim finezja, wyobraźnia, oraz refleks. Nie jest to gra dla tępych przeciętniaków, choć i tacy się tutaj trafiają, nie potrafiących ogarnąć dwóch bohaterów i kilku armii naraz Razz.
W wielkim skrócie można powiedzieć, że Warcraft 3 jest dziełem ponadczasowym. Mimo iż od premiery zeszło kilka dobrych lat to dalej jest on traktowany na równi z innymi tytułami. Czynnikami przyciągającymi do owego dzieła geniuszu są niesamowita adrenalina towarzysząca graniu, oraz chęć pięcia się coraz wyżej i wyżej na drabinie doskonałości w graniu. Mam nadzieję, że wyczerpująco opisałem produkt Blizza i bodaj częściowo nakreśliłem jego ogrom. Niestety zwykłe, na dodatek pisane, słowa nie oddadzą w pełni tego co czuję, żeby jednak Was upewnić w mojej racji powiem, że spędzam przy Warcrafcie kilka godzin dziennie i co najważniejsze: nigdy się nie nudzę. Ponadto należy do jednej z trzech (razem ze Starcraftem, Counter Strikeiem i Warhammerem: 40k) gier, z których rozgrywane będą mistrzostwa świata w Singapurze w roku następującym. Na koniec pozostaje mi jedynie prosić panów z jakże wspaniałej firmy, jaką jest Blizzard właśnie Wink, o
następnego patcha!
P.S. Mam prośbę do wszystkich, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z W3: zanim zaczniecie grę w internecie zagrajcie kilka razy z komputerem. Jeśli tego nie zrobicie, dowiecie się dlaczego o to Was proszę w pierwszej grze jaką rozegracie.
Joker
|
|