|
Spore by Kroenen
Gatunek: strategia / sim Producent: Maxis Dystrybutor: EA Premiera: 2006 |
||
|
Zapowiedź
Dawno temu, bo jeszcze w 2000 roku niejaki Will Wright przy pomocy potentata wydawniczego Electronics Arts wypuścił na światło dzienne swe wiekopomne dzieło. Tak, mimo sprzeciwów i krzyków "prawdziwych graczy" The Sims jest grą legendarną i nad wyraz oryginalną. Jest to jedna z tych gier, które przejdą do pamięci zbiorowej przyszłych pokoleń.
![]()     Rozgrywka w Simsach sprowadzała się do wykreowania swojego alter-ego, zbudowania domu i zapewnieniu bytu zarówno jeśli chodzi o pracę, rozrywkę jak i miłość. Z początku okrzyknięta hitem, później nazwana grą dla dziewczyn graczy, budziła kontrowersje. Zastanawiano się czy aby moralne jest podglądanie multimedialnych ludzików niczym w Reality Show takim jak ówczesny Big Brother. Głosy te jednak szybko umilkły, a EA na fali popularności wydało kilka (naście?) dodatków, wersji, bonus packów, aż w końcu sequela - The Sims 2. W chwili gdy piszę te słowa do tej ostatniej produkcji dostępne są już dwa dodatki i zapewne jeszcze dwa w produkcji. Sam Will Wright dostał wolną rękę (w końcu SimCity, The Sims i jego poprzednik mocno pogrubiły fundusze EA Games) i zabrał się do tworzenia Spore. Spore - z angielskiego zarodek. Tytuł nad wyraz trafny, bo od zarodka właśnie wszystko się w tej grze zacznie - ale po kolei. Pierwszym co nas czeka po odpaleniu gry będzie nieskończenie gęste i gorące skupisko gazów, które po wybuchu uformuje Wszechświat. Po początkowym okresie tworzenia się wszechrzeczy na stosownej planecie pojawi się pierwszy, totalnie prymitywny zarodnik. Wtedy do akcji wkracza gracz, przejmuje kontrolę nad zarodnikiem i doprowadza do jego dalszej ewolucji. Zdecydujemy, czy potrzebne nam są nogi i czy opłaca się wyjść na powierzchnię, czy też rozwijać nasze mózgi by stać się podwodną cywilizacją. W ostateczności wszystko sprowadza się do rozwinięcia naszego gatunku tak, by jako najwyższe stadium ewolucji podporządkował sobie planetę. Dalej czeka na nas już tylko nas układ słoneczny, galaktyka, a w ostateczności Wszechświat! Brzmi intrygująco, nieprawdaż? Jednak skupmy się na konkretach. Od tego jak kierowany przez nas gatunek będzie wyglądał zależy jedynie wyobraźnia i inwencja każdego z graczy. Tak więc jeśli marzy ci się cywilizacja trójnogich mastodontów czy hiperinteligentnych delfinów z działami laserowymi - ta gra jest dla ciebie. Jednak jak to wszystko będzie działać? Ano bardzo prosto - przy każdym stadium ewolucji gracz będzie miał możliwość wyboru cech, które chce przyznać swoim stworom. Dokona tego poprzez odpowiednią modyfikację "klocków" przy pomocy ruchów myszki. Twórcy zapowiadają to jako bardzo intuicyjne i wygodne rozwiązanie, jednak moja skromna osoba nie do końca jest pewna jak to się sprawdzi. Oczywiście wszelkie konstrukcje jak budynki, czołgi, statki kosmiczne będą tworzone w ten sam sposób. Kiedy już nasze stwory wyjdą na powierzchnię i zaczną tworzyć pierwsze prymitywne cywilizacje będzie to znak dla nas, że przyszedł czas na podbój planety. Tak więc możemy uzbroić naszych podopiecznych w maczugi i posłać w świat, lub też poczekać kilka stuleci by użyć do tych celów czołgów i innej broni zniszczenia (wedle pomysłu). Co jednak będziemy podbijać? Obce cywilizacje kierowane przez komputer? Tutaj ze swymi nietuzinkowymi pomysłami wpada Will Wright ze swoim studiem. Otóż każda stworzona przez nas istota czy rzecz będzie wysyłana do serwera głównego (o ile jesteśmy połączeni z Internetem) po czym rozsyłana do graczy na całym świecie (i vice versa). Oprócz tego wysyłane do nas będą specjalne raporty zawierające informacje jak inni gracze obchodzą się z naszym gatunkiem. Brzmi interesująco, ciekawe tylko jak sprawdzi się w praktyce i czy nie zawali łącza. ![]() Wracając do podboju planety - pakujemy nasze trójnogie mastodonty do czołgów i najeżdżamy stwory innych graczy. Depczemy plemiona różowych minotaurów i pająko-czerwi okutymi butami i zaprowadzamy na planecie pokój. Jednak oprócz drogi zbrojnej do wyboru będzie zajmowanie obcych cywilizacji kulturalnie i ekonomicznie. Nie zdradzono większych szczegółów jak to będzie wyglądać, ale można się domyślać, że w przypadku pierwszego będzie to odpowiednik rusyfikacji kresów wschodnich, a drugim - uzależnienie innych od naszego państwa. Jak widać Spore będzie wielozakresową grą. Wielozakresową i wielogatunkową zarazem. Z dostępnych materiałów bowiem można wywnioskować, że wraz z rozwojem naszych podopiecznych gra będzie przechodziła ze zręcznościówki, przez akcję po RTS z wątkami ekonomicznym i wojennym rozbudowanymi zgodnie z wymogami graczy i standardami kanonu. Z kolei oprawa wizualna prezentuje się surrealistycznie - obłe, dziwaczne kształty budynków, nienaturalne stwory z kilkoma odnóżami i komiksowymi rysami, nieco plastikowe otoczenie. Póki co tylko tyle mogę na ten temat powiedzieć, bo wydano nieco ponad 4 screeny - wszystkie marnej jakości. Słowem zakończenia - cóż mogę powiedzieć, panowie szlachta. Gra zapowiada się wyśmienicie, a konto dzieł Willa i jego studia Maxis daje nam niemal gwarancję jakości. Pozostaje nam czekać do zapowiadanej jesieni 2006... |
||