Hard to be a God by Joker

Gatunek: RPG
Producent: Akella
Dystrybutor: nieznany
Premiera: nieznana
Zapowiedź
    Hard to be a God ... Muszę przyznać, że słyszę tę nazwę po raz pierwszy... że co? Że mi się dziwisz? A to dlaczego? Bo każdy o niej słyszał? Nie ... Ja w takim razie jestem wyjątkiem, a wyjątek potwierdza regułę. Ażeby takich wyjątków się ustrzec, postaram się przybliżyć Wam ten tytuł, co zadaniem łatwym nie będzie ...

Hard to be a God, jest to gra majstrowana w stajni Akelli na podstawie książki, o tej samej nazwie, autorstwa braci Strugackich. Zarówno nazwisko obu panów jak i grę poznałem dopiero przy okazji tworzenia tej właśnie zapowiedzi. Twórcy (gry nie książki ;]) zapowiadają wprowadzenie samych „ochów” i „achów” do gry. Oczywiście już wcześniej mogliśmy zetknąć się z tego typu ogłoszeniami, lecz większość z nich zazwyczaj kończyła się na pustych słowach.



Motywem przewodnim wywodów, o których wcześniej wspomniałem, jest połączenie dwóch epok: średniowiecza i alternatywnej przyszłości, a akcja będzie się toczyć w królestwie, o niezwykle archaicznej nazwie, Arkanar. Będzie ono podzielone na wiele mniejszych lokacji, a sposób poruszania się będzie wyglądał tak, jak w Arcanum. Do dyspozycji będziemy mieli mapę świata i zaznaczając na niej dane miejsce nasza dream-team będzie się udawała w kierunku wskazanego punktu. Gra ma być podobno zupełnie nieliniowa i posiadać aż cztery różne zakończenia. Jak będzie w rzeczywistości okaże się kiedy dostaniemy produkt w własne ręce. Pewnym natomiast jest, że dzieło panów z Akelli będzie starało się odzwierciedlać świat i klimat książki, jaki by on nie był Smile.

Efektem połączenia różnych czasów będzie także zupełnie odmienny ekwipunek. Do naszej dyspozycji będą łuki i miecze, jak i miniguny, pełne pancerze i energetyczne zbroje, od zwykłych hełmów, po noktowizory. Takie rozwiązanie zapewni nam różnorodność ekwipunku. Jest to o tyle ważne, że będziemy mogli rozwijać swoje postacie w każdym kierunku, a będzie ich co najmniej tyle co w Arcanum, do którego HtbaG jest, jak na razie, niesamowicie podobne. Miejmy nadzieję, że programiście nie pominą bardzo ważnej, mistycznej klasy, jaką są magowie. Prawdę mówiąc nie sądzę by o nich zapomnieli, lecz z drugiej strony nie widziałem żadnej wzmianki na ich temat.

System walki turowej, bardzo popularny w rasowych RPGach, został w tym przypadku zaniechany. Przywodzi mi to na myśl Dungeon Siege i hack’n’slashe. Mam nadzieję, że te czarne mary są jedynie moimi złymi przeczuciami, bo wolę powolne namyślanie się i opracowywanie taktyk niż walkę polegającą na refleksie. Gdybym pragnął tego ostatniego zagrałbym w najnowszego F.E.A.R.’a lub dobrego RTSa. Oczywiście dla innych może to być zdecydowany plus, lecz to jest temat do osobnych dywagacji na ten temat. Tak naprawdę będziemy jednak dowodzili jedynie naszym bohaterem. NPC spotkani w czasie rozgrywki będą sterowani przez komputer i na wzór Fallouta będziemy im mogli wydawać jedynie polecenia ogólne. Skoro jesteśmy już przy technikaliach, to jest to dobry moment na wspomnienie o grafice. Niestety, jak to często bywa, nie jest nam dane dogłębnie poznać jej tajników, lecz wiadomo na pewno, że będziemy mogli zaobserwować bardzo ładne budynki ;]. Są one naprawdę starannie wykonane, a patrząc na nie po prostu czuje się swojskie klimaty i lata kiedy w Polsce panowała szlachta. Swoją drogą ciekaw jestem jak zostanie rozwiązane połączenie czasów, które dzieli kilkaset lat, w tym względzie. Nie wyobrażam sobie obskurnego, betonowego wieżowca ze stojącą u jego progu chatą, w której mieszka bezzębny dziaduj ze swoją babulą. Interesującym wydaje się też bardzo dobra interakcja broni z bohaterami. Zależnie od tego gdzie trafimy przeciwnika, bądź sami zostaniemy trafieni, obrażenia będą większe lub przeciwnie, mniejsze. W wypadku oberwania mocniejszych ciosów będziemy skazani oczywiście na dłuższy odpoczynek. Możliwe także będzie odcinanie kończyn, lub nawet głów! Ciekaw jestem jak to zostanie rozwiązane. Nie wyobrażam sobie wojownika bez jednej nogi, czy strzelca bez ręki, czy życia bez głowy, a przyszywanie niteczką tego ostatniego do reszty ciała wydaje mi się idiotyczne.



Hard to be a God ma okazję zabłysnąć na światowym rynku. Nie byłoby to spowodowane jej grafiką, czy nieliniową fabułą, lecz dziurą w RPGach. Aby tego jednak dokonać, Akella musi się niezwykle spieszyć z wydaniem gry, aby zdążyć przed takimi gigantami jak Gothic 3, Morrowind IV: Oblivion, czy choćby naszym rodzimym The Wicher, czyli Wiedźminem (który notabene jest także tworzony na podstawie prozy jednego z czołowych pisarzy fantasty w Polsce, jakim jest Andrzej Sapkowski), albowiem data premiery ustalona nie jest, a stopień zaawansowania, patrząc na screeny, jest bliski 25%... Sądzę, że nie ma co nastawiać się na rewolucję. Rewelacja byłaby w tym przypadku wystarczająca i pożądana choćby w celu wypełnienia pustej przestrzeni między dniem dzisiejszym, a premierą jednego z wyżej wymienionych tytułów.