|
|
|
Film - Goal
O filmie Goal trudno pisać, albowiem w oczach większości jest to jeden wielki mecz przerywany niepotrzebnymi wstawkami. Jak podchodziłem do tego filmu po raz pierwszy, to muszę przyznać że się trochę obawiałem, że twórcy lekko spartaczyli sprawę i film będzie zwyczajnym gniotem. Zwłaszcza po ostatnich przeżyciach z filmem Shaolin Soccer. Nie wiem dlaczego, ale pierwsze skojarzenie nasunęło mi właśnie ten film, co przypomnę że było jedną wielką reklamą pewnej firmy produkującej sprzęt sportowy, odchudzoną z wszelkiej fabuły i sensu. Ale wracając to pierwotnego tematu: kolejnym argumentem który mnie zdeczka odpychał była pewna wiadomość prasowa w której podano że Beckham gra w tym filmie i całkiem dobrze mu to idzie... Tutaj się obawiałem kompletnej klapy, ale jak widać jego wystąpienie było prawie niezauważalne.
Film się przyjemnie ogląda i nie jest to bezsensowny zbiór kartek z pamiętnika pewnego piłkarza, tylko jakaś sensowna historia. Gdzie młody chłopak jest zmuszony do ucieczki z rodziną ze swego rodzimego kraju. W nowym miejscu zaczyna grać w małych podwórkowych klubikach, aż w końcu zauważa go pewna osoba... Więcej nie zdradzę na ten temat, po prostu musicie sami się wybrać do kina i sprawdzić co się stało dalej.
Aktorzy, chociaż prawie w ogóle nie są znani, to zagrali całkiem dobrze, i dzięki Bogu nie widać jak aktor się wysila próbując coś zagrać jak to bywa w wielu polskich produkcjach.
Doskonale widać uczucia wyrażone na twarzach bohaterów, co w tym filmie akurat jest rzeczą bardzo wskazaną, ponieważ ważne jest tutaj co czuje nasz młody piłkarz, potrzebne jest to w ocenie jego determinacji w dążeniu do celu, co przynosi w końcu żądane skutki...
Co do realizacji filmu, to nie można się tutaj do niczego przyczepić, ponieważ film po prostu jest dobrze zrealizowany i w żadnym momencie nie przeszkadza złe ustawienie kamery, czy jeszcze inne czynniki... Film widać pod tym względem dopracowany.
Podsumowując, film choć nie jest to jakieś wielkie kino, które ostatnio coraz trudniej znaleźć, to przyjemnie jest wybrać się do kina w jeden z tych długich jesiennych dni...
Opowiada, przemyślaną, ciekawą historię, i może się zdarzyć, że co niektórzy się nawet wzruszą, ale cudów po tym filmie nie oczekujcie...
Dobry kawał kina dla normalnego człowieka, ale koneserzy podchodzić z dystansem...
Elmo
|
|