Fable by PapkinGatunek: cRPG Producent: Lionhead Studios Dystrybutor: Microsoft Wymagania: procesor 1.4 GHz, pamięć 256 MB, dysk 3 GB, Windows XP |
||
|
Recenzja
Czy chciałeś kiedyś zostać bohaterem? Herosem znanym z bajek, który wyswabadzałby księżniczki z łap smoków i pokonywał bestie? Fable: The Lost Chapters oferuje ci możliwość wcielenia się właśnie w kogoś takiego! Miecze w dłoń, rycerska braci, bo oto przed wami najnowsze dziecko Petera Molyneuxa, spod ręki którego wyszły już takie hity jak Black & White, czy Populus.
![]() Nasza historia rozpoczyna się w jednej z małych wiosek. Jest to wstęp bardzo nietypowy, bo wcielamy się w ... Nastoletniego chłopca. Naszym pierwszym zadaniem jest uszczęśliwienie siostry prezentem w dniu urodzin. Kochany ojciec da nam pieniądze w zamian za pomoc mieszkańcom miasteczka. Pierwsze minuty to czas, który nikogo nie pozostawi obojętnym. Wykonujemy tutaj misje dziwne i niespotykane w RPGach, pomagamy bitemu dziecku, pilnujemy krnąbrnego rozrabiaki (przy okazji starając się nie ulec jego zakusom rozwalenia stodoły) i odnajdujemy misia, którego zgubiła mała dziewczynka. I gdy już zastanawiamy się, czy właściciel sklepu z grami przypadkiem nie pomylił się i zamiast Fable nie wręczył nam jakiegoś tytułu przeznaczonego wyłącznie dla dzieci do lat pięciu, następuje niespodziewany zwrot akcji, w którym dom rodzinny naszego alter ego zostaje zniszczony, rodzina i bliscy wymordowani, a wieś pogrąża się w płomieniach. Pomijając oczywiste skojarzenia z obrazami serwowanymi przez Andrzeja L. w swojej reklamie telewizyjnej, naprawdę zaczyna się robić ciekawie! Gdy i dla ciebie nie ma nadziei, z pomocą przychodzi Maze, wielki mag i członek Gildii Bohaterów- miejsca, które będzie twoim domem. Od początku wiadomo, że staniesz się potężnym herosem i jest tylko kwestią czasu nim wieśniacy zaczną wymawiać twe imię z szacunkiem. Pierwsze chwile upłyną ci na treningu, w którym poznasz bardzo dynamiczny (pozwolę sobie nawet na stwierdzenie, ze jest on najszybszym i najefektowniejszym, jaki widziałem we wszystkich fabularnych grach komputerowych!) system walki, nauczysz się miotać zaklęcia i podróżować po Albionie- baśniowej krainie rodem ze snów. ![]() Oczekiwania wobec Fable, nie ukrywam, były ogromne! Tym bardziej, że Peter zapowiadał bardzo wiele. Pory roku, system dnia i nocy, bohater starzejący się wraz z otwartym światem, oraz, co chyba najbardziej imponowało, możliwość zawieszenia zbroi nad kominkiem i rozpoczęcie wirtualnego życia zdala od wszystkich intryg i przygód. Niemal żadna z tych wizji nie spełniła się w pełni, nad czym straszliwie ubolewam! Ale nie ma się co smucić. Lionhead i tak zgotowało nam cudowną produkcję, która oferuje sporą interakcję ze światem. Jeśli tylko zechcecie, możliwy jest ślub z poderwaną małżonką, kupno domu, czy zdobycie własnej tawerny! Fakt, wszystko nieco rozczarowuje, ale i tak bardzo kręci! Nigdzie indziej nie doświadczycie również tak doskonałego rozwoju bohatera. Nie chodzi mi w tym wypadku o miliony okienek i statystyk, w których tak lubią przebierać niektórzy masochiści. Cieszy mnie, że nasze działania mają faktyczny wpływ na wygląd animowanego herosa. Całe "Zaginione Rozdziały" najeżone są dylematami moralnymi. Pomóc farmerowi bronić się przed napaścią zbójców, a może wesprzeć bandziorów i ramię w ramię ograbić biedaka? Daje to autentyczne wrażenie ciągłego stąpania między dobrem i złem. Pokutą i winą, łaską i zemstą. Na to jak postrzega nas świat mają wpływ nawet pozornie błahe czynności. Jeśli w środku miasta wyciągniesz omyłkowo broń, zainteresuje się tobą straż miejska. Zaś podróżując w lesie przypadkiem możesz przebić podróżującego kupca zabłąkanym bełtem. Oczywiście możesz również z premedytacją rozpocząć rzeź na ulicach, bądź podróżując pomiędzy kolejnymi lokacjami rzucić się z pianą na ustach ku bezbronnym handlarzom. A wszystkie te czynności wpływają na nasz wygląd. Dobry chłopiec szybko obrośnie w piękne blond włosy i mrugając niebieskimi oczyma uśmiechnie się promiennie, zaś jego kroki znaczyć będą fruwające dokoła motyle. Z kolei kiedy będziemy łupić, grabić i gwałcić (hmmm.. No dobra, tak dobrze to nie ma), na łysym czole pojawią się sporych rozmiarów rogi, oczy zaczną się jarzyć czerwonym blaskiem, a za nami ciągnąć się będzie poświata zła i zepsucia. Na wygląd wpływają też broda i włosy, które możemy zmienić u fryzjerki. Ciało przyozdobić można też licznymi tatuażami. Z czasem postaci walczące wręcz zauważą na sobie moc blizn. Inwestując w siłę zwiększy się też twoja masa mięśniowa. Jednocześnie cały czas balansujesz pomiędzy "atrakcyjnym", a "przerażającym" bohaterem. To chyba najbardziej urzeka w Fable. Patrzeć jak kierowany przez nas dzieciak powoli rośnie i zmienia się w siwobrodego mędrca to uciecha nie z tej ziemi! ![]() A czymże będziemy się zajmować? Jako bohater z prawdziwego zdarzenia stawimy czoło najpotworniejszym paskudnikom! Od przypominających wilkołaki balverinów, po plugawe impy i giganty. Różnorodność wrogów, umiejętności i scenerii sprawia, że w świecie wykreowanym przez Molyneuxa nie ma miejsca na nudę! A walka ma tutaj charakter bardzo zręcznościowy. Brak skoku rekompensują fenomenalne uniki i uskoki! A całość wygląda tak imponująco, że aż chce się piać z zachwytu i bić pokłony przed tabunem genialnych grafików! Modele postaci, wrogów i efekty specjalne to obecnie czołówka! Podobnie jak utwory muzyczne przygrywające naszym działaniom! Przywodzą one na myśl Syberię, czy Planescape Torment. Sam siebie złapałem na nuceniu kilku kawałków! Zachwytów nie ma końca, a przecież nie mamy do czynienia z grą idealną. To co ubodziło mnie najboleśniej, to ograniczenia. A i owszem, niby można meblować dom, ale odbywa się to na prostej zasadzie- płacisz i automatycznie domostwo zapełnia się wszelakim dobrem! Zaś świat ot po prostu bardzo małe mapy połączone ekranami ładowania! Nie dopracowano też wątku żony. Podryw jest prościutki, a później małżonka nie przynosi żadnych korzyści/kłopotów. Sam stosunek płciowy to kilka kiepskich jęków i nic poza tym, żadnej nawet nagrody. Naturalnie nie należę do erotomanów, ale liczyłem na coś więcej ... Na obronę powiem, że sporym problemem było ograniczenie sprzętu na jaki pierwotnie był wykonywany Fable, a mowa o "małomiękkim" X pudle. ![]() Fabuła ... Fabuła ... Myślę i nic właściwie napisać nie mogę. Nie jest ona porywająca. Ot- sztampowa opowiastka o bohaterze i końcu świata. Spodziewałeś się czegoś więcej? Całość ratują wyniosłe motywy muzyczne, które nadają historii niespodziewanej głębi. Problem w tym, że całość zdecydowanie za szybko się kończy! 10 do 15 godzin to za mało, a można skończyć przygodę i szybciej! W ukłonie skierowanym do programistów Lionhead wspomnę, że czas przygotowywania konwersji przyniósł nam, użytkownikom komputerów osobistych kilka nowych potworów, lokacji i misji, które uatrakcyjniają i ubarwiają chwile spędzone u boku ich produkcji. Kończąc powiem, że wysmażono nam jeden z najlepszych action rpgów w ogóle! Zabrakło mu troszkę wyniosłości, tajemnicy i nie spełniono wielu obietnic. Gdyby tak wiele nie zapowiadano, zapewne nie miałbym teraz poczucia niedosytu. Nie mniej Fable kupić warto! Cd Projekt już na początku przyszłego roku wyda ją w pełni zlokalizowanej wersji i życzę sobie, aby głosy aktorów brzmiały tak fantastycznie, jak w oryginale! Mocna piątka i prośba do Molyneuxa- Niech część druga przyniesie obiecaną rewolucję, bo jak nie ... ![]() |
||