|
|
|
Wywiad z Drizitem
1. Witaj, na początku napisz coś o sobie.
Witam, nazywam się Wacław Beck, ogólniej znany jako DRIZIT. Swoją przygodę z Internetem zacząłem od stworzenia Strony Fanów Secret Service, SIKRETII, a następnie elektronicznego magazynu SS-NG.
2. Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z SS-NG?
Rozpoczęła się w stadium konceptu, ponieważ ją wysunąłem propozycje stworzenia zina nawiązującego do tradycji SS'a, na którą to odpowiedziało wiele osób. Czyli rozpoczęła się już ponad 3 lata temu i trwała do samego końca.
3. Jak oceniasz SS-NG na przestrzeni tych trzech lat?
SS-NG zaczynał od zera. Nie mieliśmy pojęcia o tym jak się tworzy zina i do wszystkiego dochodziliśmy metoda prób i błędów. SS-NG rozwijał się bardzo prężnie i jak na skalę zina odniósł sporo sukcesów, byliśmy postrzegani jako największy magazyn o grach (z wyłączeniem Załogi G, bo to raczej zin nie będący stricte o tematyce gier komputerowych), mieliśmy szansę zorganizować turnieje na swoim stoisku na targach PGA 2005, być patronem prasowym finałów Polskiej Ligii Unreal Tournament, nawiązaliśmy także wiele kontaktów z firmami z branży, w tym z dystrybutorami. Także było wiele spraw, z których byliśmy dumni i się cieszyliśmy. Zdarzały się też oczywiście porażki, mniejsze lub większe, z których mam nadzieje wyciągnęliśmy wnioski na przyszłość.
Jak oceniam cały projekt? Bardzo pozytywnie, potrafiliśmy z niczego, zrobić naprawdę coś, oraz stworzyliśmy zgrana redakcje, która trzyma się razem do teraz. To, czego się nauczyliśmy przy tworzeniu SS-NG jest bezcenne.
4. Jak oceniasz konkurencje, która rywalizowała z Wami wtedy i teraz?
Trudno w świecie zinów mówić o konkurencji w sensie stricte, bo tak naprawdę nikt sobie nie odbiera czytelników. Oczywiście są redakcje z którymi w jakiś sposób się rywalizuje, bo odrobina rywalizacji zawsze jest potrzebna. Taką redakcją była redakcja Revoltera, z która mieliśmy trochę "zatargów" ;). Taką konkurencja była także ZałogaG, która to przez pewien czas, w etapie naszego rozwoju, ukazywała się dosyć rzadko. Jak twierdzą jej redaktorzy, widmo nadchodzącego, coraz mocniejszego SS-NG zmotywowało ich do pracy, której efekty możecie teraz podziwiać. Trzeba przyznać ze mimo wzlotów i upadków Załoga trwa ładne kilka lat, po dziś dzień i za to należą im się brawa. Był także Reset Forever, który tak naprawdę był raczej młodszym bratem.
5. Czy ziny mają jeszcze szanse na bycie popularnymi?
W takiej formie jak dziś, amatorskich przedsięwzięć - nie. Ja przyszłość zinów, a raczej elektronicznych magazynów, widzę w sytuacji kiedy będą one robione przez opłacaną ekipę, tak jak profesjonalne magazyny. W przeciwnym wypadku, mimo ogromnego zaangażowania i talentu wielu twórców, nie ma możliwości żeby zin był naprawdę ważnym graczem na rynku. Nawet, jeżeli jest na poziomie, w pewnym momencie pojawia się sufit, którego nie sposób przeskoczyć. Jeżeli chodzi o Internet to wiele bardziej opłacalnym przedsięwzięciem jest serwis. Ziny nigdy nie zdołają zdobyć takiej rzeszy odwiedzających jak serwis. Poza tym, mają jedną podstawową wadę – ukazują się w cyklu miesięcznym, co sprawia że bardzo trudno im konkurować z serwisami.
6. Jakie są Twoje plany na przyszłość?
Zapewne pytasz o plany zawodowe. Są bardzo konkretne, ale nie mogę na razie o nich mówić na forum publicznym. Zainteresowanych garstką informacji na ich temat zapraszam do ostatniego numeru SS-NG
Dziękuje za wywiad i życzę powodzenia w nowym projekcie.
Loonatyk
|
|