Książka - Achaja

Andrzej Ziemiański. Te nazwisko dla przeciętnego obywatela nic nie mówi. Fantasy. To mówi przeciętnemu obywatelowi bardzo wiele. Kocha ten gatunek, lub go nienawidzi.


Tak samo jest z Andrzejem Ziemiańskim. Autorem „Achai” – opowieści o przygodach księżniczki, tytułowej bohaterki. Od córki władcy jednej z największych potęg przedstawionego w książce świata, przez szeregowego żołnierza i Luańską niewolnicę jedzącą karaluchy, aż do… księżniczki małego państewka. W trzech tomiskach, które czyta się jednym tchem, zawarte są także dwa inne, niemalże nie splatające się ze sobą wątki. Jeden dotyczy brutalnego wojownika, oraz jego kompana, świątynnego skryby, którzy w wyniku kilku szczęśliwych przypadków, niezliczonych podstępów i kłamstw dobierają się powoli do tronu. Drugi natomiast opowiada o czarodzieju. Zdegenerowanym czarodzieju. Wypowiada on wojnę swoim zwierzchnikom co w rezultacie owocuje w zapoznaniu się z takimi personami jak Wirus. Oczywiście w końcu wszyscy się spotykają, lecz następuje to dopiero… Ach, wygadałbym, nie będę wam zdradzał jak zbudowany jest silnik napędzający całą opowieść!

„Achaja” jest przesycona brutalnością. Nie brakuje w niej scen odrzucających tych „mniej wrażliwych”. Już od pierwszego tomu nie brakowało soczystych słów. Tematem ostatniej wypowiedzi nie są teksty w stylu o „głupia kobieta” tylko (uhm…) „kurwa”, czy „dziwka”. Kiedy były one serwowane w rozsądnych dawkach było to zrozumiałe. Jest to oczywiste dostosowywanie słownictwa do klasy społecznej jaką, w jakiej znajduje się dana postać. W trzecim tomie jest zupełnie inaczej. Kartki ociekają wulgaryzmami i, niepotrzebnymi często, epitetami. Dla jednych może być to zaleta, z wcześniej wymienionego powodu, dla innych zdecydowana wada. Nie każdy ma ochotę czytać to co równie dobrze może usłyszeć pod najbliższym sklepem monopolowym z ust prawdziwych oratorów w tej sztuce. W Achai nie brakuje także scen erotycznych i dobitnych opisów wdzięków pań szczególnie. Już w pierwszym rozdziale mamy okazję dokładnie poznać wszystkie góry i doliny głównej bohaterki.

Autor bardzo dobrze przedstawił świat, w którym toczy się akcja. Pierwsza „stacja” w podróży Achai, tj. oddział wojska, jest moim zdaniem najlepszym tego przykładem. Każdy towarzysz księżniczki zachowuje się inaczej, inaczej mówi, pokazane są szczegółowo codzienne ćwiczenia jakie odbywa jednostka.

Andrzej Ziemiański, w Polsce zdominowanej przez prozę Sapkowskiego, opublikował książkę porządną, nie trzymającą się oklepanych schematów. Książkę, która czyni bohaterów z papieru prawdziwymi, posiadającymi uczucia opisane w sposób niespotykany dotąd w tego typu lekturze. Może występuje w niej Co prawda nie może on śmiało konkurować z autorem takich książek jak „Wiedźmin”, lecz na pewno przeciągnie na swoją stronę wielu zwolenników tego drugiego i nie wypuści ich z silnych, przykuwających na długie godziny do zapisanych czarnym tuszem kartek, uścisków.


Joker