Recenzje

 

  Nibiru: Wysłanik Bogów

 

Nibiru to gra przygodowa twórców Black Mirror, która na szczęście nie powtórzyła błędów swojej poprzedniczki. Tak więc mamy dużo lepsze spolszczenie gry (chociaż sporadycznie pojawiają się błędy) oraz dużo mniej biegania w tę i z powrotem. Gra Nibiru zwabiła mnie przede wszystkim niską ceną, okazało się jednak, że jest naprawdę świetna...

Z Black Mirror Nibiru łączy podobny klimat, grafika i świetnie dobrane angielskie głosy postaci.





Jak zaczęłam grę

Na moim komputerze gra uruchomiła się bez problemów i od razu kiedy ją zainstalowałam zdałam sobie sprawę, że nie jest to krótka nudna historia, tylko długa, ciekawa przygoda, która z każdą chwilą wciągała mnie coraz bardziej...W Nibiru miałam okazję spotkać blisko 40 niezależnych postaci i przeczytać 50 stron dialogów. Gra została podzielona na 5 dużych nie tytułowanych rozdziałów i nadaje się w sam raz na długie zimowe dni i wieczory. Niestety podobnie jak w Black Mirror chociaż zagadki mają swoje logiczne wytłumaczenie, ciekawiej byłoby gdyby były trochę trudniejsze. Oczywiście jest to indywidualna sprawa każdego gracza, ja jednak zdecydowana jestem bronić swojego punktu widzenia.





Krótko o fabule...

...która została zainspirowana dziełem Zechariaha Sitchina z 1965 roku, zatytułowanym The Twelfth Planet. Opowiadało ono o przeszłości Ziemi oraz o obcej rasie z planety Nibiru, która na nas najechała i splądrowała. Fabuła gry zaczyna się w chwili w której robotnicy pracujący przy budowie autostrady w Czechach, odnajdują opuszczone niemieckie laboratorium...
Wiadomość szybko dostaje się do mediów i stawia na nogi wszystkich historyków i archeologów. Jednym z nich jest profesor Wild, który stwierdza, że prawdopodobnie w laboratorium Hitler prowadził badania nad bronią umożliwiającą zniszczenie całego świata. Niestety profesor ze względu na swój wiek nie może osobiście wyruszyć do Pragi, dlatego wysyła tam swojego bratanka, studenta archeologii i głównego bohatera gry – Martina Holana.





Co słychać? Muza i nie tylko.

Z ocenieniem podkładu muzycznego nie miałam większego problemu... Dobrze dobrany, dość ciekawy... podobnie jak głosy postaci. Zastanawiacie się pewnie czemu według mnie dźwięk nie zasługuje na 10? No cóż, wydaje mi się, że każdy kto choć raz w życiu sięgnął po Syberię lub Najdłuższą podróż doskonale rozumie, że są to jedyne (niestety) na przestrzeni ostatnich lat gry przygodowe w których muzyka tak bardzo zapiera dech w piersiach, iż 10 jest jedyną oceną na jaką zasługuje...

Co na ekranie, czyli o grafice

Trzeba przyznać, że grafika robi wrażenie...Tła wykonano w dwuwymiarowej grafice, zaś postacie w pełnym 3D. Świątynia Majów, tajemnicze laboratorium i aż 78 dobrze dopracowanych innych lokacji! Kolejny raz muszę wspomnieć o Black Mirror,a dokładnie o domu Gordonów, który bardzo przypomina miejsce zamieszkania profesora Wilda... (Wiem, że za bardzo się czepiam, ale gdybym tego nie robiła nie byłabym sobą) Dość znaczącym szczegółem który nie daje mi spokoju jest to, że kiedy Martin bierze jakiś przedmiot do ręki (np. linę, latarkę) nie widać go i jest to naprawdę denerwujące, nie tylko dla mnie ale i dla innych graczy. Oprócz tego nie mam chyba co zarzucić grafice chyba, że to, iż jest za dobra.





Warto czy nie?

Myślę, że warto sięgnąć po Nibiru jako, że za niską cenę otrzymujemy wysokiej jakości grę przygodową, która co prawda raczej nie zdobędzie tylu fanów co Syberia, ale da nam odskocznię od szarej codzienności i pozwoli na odpoczynek. Cóż, mogłabym was jeszcze trochę pomęczyć moim ględzeniem, ale myślę, że najlepiej zrobicie wykorzystując ten czas na krótką wizytę w kiosku.


 Nibiru: Wysłanik Bogów

ocena

 grafika 8  muzyka 9  grywalność 8

8+


+ System kart.
+ dobra grafika
+ logiczne acz zbyt proste zagadki .
+ wciągająca fabuła

- przeciętna fabuła
- zbyt proste zagadki
- pkiepskie zakończenie gry