|
Fani Broken Sworda nie musieli długo czekać na kontynuację swojej ulubionej gry. Revolution Software już rok po premierze "Cienia Templariuszy" (w 1997) wydał sequel o jakże tajemniczym tytule: "The Smoking Mirror". Jest to dla mnie gra szczególna. Była to moja pierwsza przygodówka. Pamiętam jak dziś, kiedy wraz z bratem ciotecznym pomagaliśmy sobie wzajemnie w rozwiązywaniu zagadek (o solucjach czy pomocy z internetu nikt wtedy jeszcze nie myślał). Gra oficjalnie w Polsce została wydana dopiero w 2001 roku. Tak opóźniona premiera nie przeszkodziła własciwie wcale tytułowi...
Gdyż grafika jest dwuwymiarowa i ręcznie rysowana. Buduje ona wspaniały klimat i nadaje bajkowy klimat. Trzeba również wspomnieć o wspaniałych animacjach postaci. Całości towarzyszy nastrojowa muzyka. W niektórych momentach grę ubarwniają przerywniki filmowe. Kompresja i ich jakość trącą nie co myszką, ale nie jest źle. W końcu w tym rodzaju gry nie to jest najważniejsze, gdyż czym by była przygodówka bez ciekawej fabuły...
Gra podobnie jak część pierwsza zaczyna się w Paryżu. Spotykamy naszych starych dobrych znajomych - George`a oraz jego współtowarzyszkę (słyszałem plotki, że może i jego dziewczyną) - Nico, którzy udają się na spotkanie z tajemniczym archeologiem. Jednak wszystko nie idzie po myśli naszych bohaterów, George ponownie musi się udać w wyprawę po świecie w celu rozwiązania zagadki. Grywalność stoi na bardzo wysokim poziomie. Trudno odejść od monitora, chce się dowiedzieć, co się później wydarzy, jakie będą następne losy naszych bohaterów. Na początku autorzy gry próbowali stworzyć grę nielinearną. Świadczy o tym to, że na początku możemy wybrać do którego miejsca możemy się wybrać. Jednak to tylko pozory. W późniejszych etapach gra prowadzi nas jak po sznurku... ale powiedzmy sobie szczerze... czy można zrobić nielinearną przygodówkę, czy można stworzyć nielinearną książkę? Tak książkę, bo dla mnie przygodówki to w pewien sposób komputerowa wersja książek. Tu i tu najważniejsza jest
fabuła.
Ale wróćmy do tematu. Zagadki są logiczne i dość trudne, dlatego początkującym fanom gier fabularnych (tak jak nazywa je EGM z CD-A) odradzam tą grę. Niech poćwiczą najpierw na czymś łatwiejszym jak na przykład Still Life firmy Microids. Nowością w grze jest to, że kierujemy poczynaniami dwóch bohaterów - Nico i George, jednak przez większą część gry są oni w zupełnie innych miejscach na kuli ziemskiej. Zadaniem gracza jest spotkanie dwóch bohaterów i połączenie ich historii w jedną całość.
Interfejs gry jest prosty, intuicyjny i łatwy w użyciu. Nie miałem żadnych problemów z grą pod względem technicznym. Wymagania sprzętowe gry są wręcz komiczne jak na te czasy - Pentium 60, 16 MB Ram, karta graficzna z 1 mb. Takie komputery są w muzeach, a nie na biurkach gracza komputerowego. Gra została przetłumaczona na język w polski w sposób kinowy. Moim zdaniem jest to najlepszy sposób. Słyszymy oryginalne głosy (które zostały znakomicie nagrane, ten francuski akcent Nico!), a Ci co nie znają za dobrze języka angielskiego mają możliwość zrozumienia fabuły. Gra została dobrze spolonizowana. Początkowo było parę rażących błędów, jednak gra została wydana z poprawioną polską wersją w magazynie Top Secret. Dla tych, którzy nie mogą dostać tej gry polecam kupno jakiś archiwalny numer na allegro. Numer ten kosztował 15 zł, dlatego więcej kosztować raczej nie będzie.
Podsumowując. Gra jest dość stara, jednak nie przeszkadza to tak bardzo, gdyż grafika jest ręcznie rysowana i dwuwymiarowa. Całość uzupełnia ciekawa muzyka. Niektóre zagadki są dość trudne, jednak co to problem dla wyjadaczy przygodówek. Ogólnie patrząc zagadki są ciekawe. Bohaterowie są wyraziści i dowcipni. Fabuła znakomita - a to chyba w grach przygodowych najważniejsze.
|